Ekspertka: zimowy smog jest bardzo groźny dla naszego zdrowia

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 18 stycznia 2018 16:22

Czarny smog, z którym walczymy zimą, nie jest zjawiskiem nowym, ale bardzo groźnym; nikt nie umarł na smog, ale jeśli prześledzimy wykresy zgonów w dniach, gdy zanieczyszczenie powietrza jest większe, jest ich znacznie więcej - mówi PAP klimatolog z UMK dr Joanna Uscka-Kowalkowska.

FOT. Fotolia; zdjęcie ilustacyjne

- Największy problem mamy z domkami jednorodzinnymi. Tam ludzie palą, czym się da - wskazała.

- Smog ma swoją historię. Nie jest problemem, który nagle się pojawił w ostatnich dwóch czy trzech latach. Więcej się o tym po prostu mówi. Nie mi oceniać, dlaczego. W ogóle trzeba uszczegółowić to pojęcie, bo chodzi o "czarny smog", inaczej nazywany zimowym. Ten letni, czyli "biały", to zupełnie inne zjawisko. Z tym "czarnym" mamy znacznie większy problem w Polsce - podkreśliła dr Uscka-Kowalkowska z Katedry Meteorologii i Klimatologii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika.

W skład smogu zimowego, który pojawia się w dolnych warstwach atmosfery, wchodzą dwutlenek siarki, pył i inne zanieczyszczenia.

- Moim zdaniem problem dotyczy przede wszystkim ogrzewania domów. Smog największy jest na osiedlach domków jednorodzinnych w dużych miastach. Wielu ludziom może się wydawać, że ten wycinek życia jest poza kontrolą. Prawo jakieś jest, ale nie ma odpowiedniego poziomu kontroli nad tym, czym ludzie palą w piecach. Sam fakt używania palenisk, które mają niskie kominy bardzo przyczynia się do tego zjawiska. Już to jest szkodliwe dla naszego powietrza - podkreśla ekspertka.

- Gdy dodatkowo ogrzewamy mieszkania paliwem złej jakości czy spalamy śmieci, to problem się pogłębia. Fabryka mająca wysoki komin emituje zanieczyszczenia wyżej - wskazała.

Klimatolog dodała, że zimą zanieczyszczenia z atmosfery są znacznie trudniej usuwalne. Powodowane jest to m.in. inwersją temperatury, czyli jej wzrostem wraz z wysokością, co powoduje, że nie występuje mieszanie powietrza, a zanieczyszczenia wyemitowane przy powierzchni ziemi tam zostają.

- W warunkach wyżu, słabego wiatru i inwersji temperatury dochodzi do sytuacji, że to wszystko stoi. Bardzo silny wiatr rozwiałby te zanieczyszczenia. Wyż niesie za sobą zimą mróz, wtedy jeszcze bardziej dbamy o ogrzewanie mieszkań i koło się zamyka. Moim zdaniem uświadamianie ludzi jest ważne, ale niewiele zmieni. Liczenie na to, że ludzie sami zaczną racjonalnie gospodarować, jest utopią. Najważniejsze są w tym względzie zmiany w prawodawstwie, a nawet samo egzekwowanie prawa. Trzeba po prostu ludzi uświadomić, że kary za zanieczyszczanie środowiska są nieuchronne - stwierdziła dr Uscka-Kowalkowska.

Jej zdaniem ogrzewanie śmieciami w wielu przypadkach spowodowane jest sytuacją ekonomiczną wielu osób. Korzystanie zimą z samochodów, zamiast przesiadania się do komunikacji miejskiej, zdaniem ekspertki, nie pomaga jakości powietrza, ale nie jest kluczowe. Najważniejsza jest - jej zdaniem - kwestia ogrzewania.

"- Tego problemu nie ma w miejscach o mniejszym zurbanizowaniu. W miastach problem rozwiązywałoby podłączanie wszystkich budynków do elektrociepłowni, żeby nie było indywidualnych palenisk. Tak byłoby najlepiej. Elektrociepłownie są najczęściej usytuowane na uboczu, mają wysokie kominy i są pod kontrolą. To jest klucz do zmian, których wszyscy byśmy chcieli" - podkreśliła.

Uscka-Kowalkowska zaapelowała o to, żeby w dni, gdy jest smog, nie wychodzić z dziećmi na spacer, bo dla nich zła jakość powietrza jest najbardziej szkodliwa.

- Nie uprawiajmy także sportu w takie dni na zewnątrz. Szczególnie uważać powinny osoby, które mają problemy z układem oddechowym czy krążenia - zakończyła.

Tomasz Więcławski (PAP)

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum