Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 23-06-2020 12:42

Ekspert: epidemia przyspieszyła zmianę modelu pracy lekarza rodzinnego

Jak mówi dr Tomasz Zieliński, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych - Pracodawców, epidemia koronawirusa przyspieszyła zmiany w modelu pracy lekarza rodzinnego. Po wygaśnięciu epidemii na stałe pozostaną teleporady i wideooporady.

Tomasz Zieliński, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych; FOT. PTWP

Dzisiaj pacjenci nie rejestrują się na wizytę w przychodni, a na teleporadę i podczas rozmowy telefonicznej wystawiana jest im recepta lub skierowanie. Pacjent przychodzi do przychodni wtedy, kiedy lekarz uzna to za stosowne.

Dr Zieliński w rozmowie z Gazetą Wyborczą przypomina, że teleporady do ustawy o zawodzie lekarza zostały wprowadzone kilka lat temu, ale nie było ich w umowach z NFZ, więc nic lekarzy do nich nie zobowiązywało. Jeżeli były udzielane, to w niewielkim zakresie. Pod koniec 2019 r. teleporady stały się świadczeniem gwarantowanym. Kiedy w grudniu rozmawiano o ich zakresie, wydawało się, że dwie godziny teleporad to będzie sporo. Jednak pandemia całkowicie odwróciła proporcje.

Jak przekonuje dr Zieliński, dzięki teleporadom lekarze rodzinni w czasie pandemii mogą leczyć bezpiecznie. Ale nawet bez niej występuje na przykład grypa i przyjście do przychodni nie wiąże się z ryzykiem zakażenia. Teleporady porządkują system. Można ustalić cel wizyty pacjenta i czy nie wystarczy np. telefonicznie wystawić receptę przy przewlekłej chorobie albo skierowanie. Pozwalają też zniwelować niedobory kadry i w efekcie lepiej zaopiekować się pacjentem.

Więcej: lublin.wyborcza.pl