Eksperci wyliczają problemy do rozwiązania przed drugą falą epidemii koronawirusa

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 24 sierpnia 2020 06:00

Codziennie do oddziałów zakaźnych w całej Polsce zgłasza się kilkanaście tysięcy pacjentów z podejrzeniem COVID-19. W sezonie grypowym będzie ich 50-60 tysięcy. To liczba, która przekroczy możliwości zbadania wszystkich wymagających tego osób, o ile nie wprowadzimy poważnych zmian w systemie walki z epidemią koronawirusa - mówi dr hab. Jerzy Jaroszewicz, lekarz chorób zakaźnych.

Eksperci wyliczają problemy do rozwiązania przed drugą falą epidemii koronawirusa
Strategia walki z koronawirusem wymaga m.in. zmian w organizacji testów na COVID-19; FOT. Materiały prasowe

Przypomnijmy, że w 19 sierpnia wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przedstawił niektóre założenia planu resortu, dotyczącego walki z jesienną falą epidemii SARS-CoV-2. Nowa strategia zakłada: zmniejszenie o połowę liczby szpitali jednoimiennych; tworzenie izolatek w lecznicach wojewódzkich i powiatowych; umożliwienie lekarzom rodzinnym kierowania pacjentów na testy w kierunku COVID-19.

Zmiany w zarządzaniu epidemią muszą iść jednak zdecydowanie dalej, o czym przekonywali w piątek (21 sierpnia) eksperci podczas redakcyjnej debaty Rynku Zdrowia pt. "Druga fala pandemii koronawirusa - jak się na nią przygotować?".

Zamiast jasnych zasad postępowania mamy galimatias
- Każdego dnia do oddziałów zakaźnych w całej Polsce zgłasza się kilkanaście tysięcy pacjentów z podejrzeniem COVID-19. W sezonie grypowym spodziewamy dodatkowych ok. 30 tysięcy chorych, łącznie będzie to więc już codziennie od 50 do 60 tys. osób z podejrzeniem koronawirusa - mówił podczas debaty dr hab. Jerzy Jaroszewicz, przewodniczący Oddziału Śląskiego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, kierownik Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego i Hepatologii Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu.

I dodał: - To liczba, która może przekroczyć systemowe możliwości zbadania wszystkich wymagających tego osób. Dlatego włączenie się lekarzy POZ do systemu opieki nad zakażonymi koronawirusem jest niezbędne. Trzeba im jednak pomóc, nie tylko zapewniając środki ochronne, ale także merytorycznie, m.in. szkoląc ich w zakresie postępowania w warunkach epidemii.

- Mimo że już od około pół roku wszyscy uczymy się skutecznie walczyć z wirusem SARS-CoV-2, mimo wypracowana wielu procedur, nadal w naszym kraju brakuje określenia jasnych zasad postępowania, m.in. w przypadku podejrzenia infekcji koronawirusem. Dlatego w pewnych sytuacjach wciąż borykamy się z galimatiasem - zaznacza specjalista.

Podkreśla, że pacjent musi dokładnie wiedzieć, gdzie ma się udać, gdy zauważy u siebie konkretne objawy zakażenia. - Z kolei lekarze muszą mieć dokładane wytyczne dotyczące tego, których pacjentów mają diagnozować, jak pobrać materiał do badania i gdzie go wysłać. Laboratoria z kolei muszą znać graniczne terminy pilnego dostarczania wyników do konkretnych miejsc, a szpitale powinny dysponować odpowiednią liczbę miejsc dla chorych bezwzględnie wymagających hospitalizacji - wylicza dr hab. Jerzy Jaroszewicz.

Zauważa, że trzeba też dokładnie określić jednolite w całym kraju zasady regularnego, przesiewowego testowania w kierunku COVID-19 pracowników ochrony zdrowia. - To bardzo ważne, aby resort zdrowia opracował procedury wskazujące, jakie grupy pracowników medycznych, w jakich okolicznościach, z jaką częstotliwością należy objąć takim przesiewem - tłumaczy przedstawiciel Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Od czego zależy jakość testów na koronawirusa
Eksperci są zgodni co do tego, że bez dobrze zorganizowanej diagnostyki w kierunku COVID-19, nie tylko przegramy walkę z epidemią, ale też nie będzie możliwe sprawne funkcjonowanie całego systemu ochrony zdrowia.

- Kluczowe kwestie to jakość, dostępność i czas wykonywania badań. Wciąż czekamy na jasne procedury dotyczące zasad współpracy poszczególnych placówek medycznych z laboratoriami diagnostycznymi wyspecjalizowanymi m.in. w wykonywaniu badań w kierunku COVID-19 - wskazuje dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska, wiceprezes i dyrektor ds. medycznych Gyncentrum Sp. z o.o., dyrektor zarządzająca Laboratorium Genetycznego Gyncentrum.

Podkreśla, że na jakość badania i jego wynik składa się nie tylko praca laboratorium, ale przede wszystkim odpowiedni sposób pobrania materiału genetycznego.

- Pamiętajmy, że to właśnie na etapie przed analitycznym może wystąpić najwięcej błędów, m.in. w wskutek nieprawidłowo pobranej próbki oraz jej wadliwego opisania. Nasze laboratorium ocenia materiał nie tylko izolacyjnie, ale także pod względem jakości jego pobrania. Jesteśmy więc w stanie określić - poprzez podwójną kontrolę - czy amplifikacja białka danego wirusa jest w danym materiale czy nie - tłumaczy ekspertka.

Na cito w szpitalu czy badanie PCR w laboratorium?
Na liście Ministerstwa Zdrowia jest obecnie w Polsce ok. 180 laboratoriów „covidowych” - wykonujących badania wykrywające zakażenie SARS-CoV-2. Z drugiej strony szpitale kupują własne aparaty do badań genetycznych. Rodzi się zatem pytanie - które rozwiązanie wybrać: laboratoryjne badania PCR czy testy genetyczne „na „cito” wykonywane w szpitalach?

- Nikt nie wątpi, że laboratoria to najlepsze miejsca do przeprowadzania testów PCR. Natomiast w szpitalach są także pacjenci, którzy nie mogą czekać przez 2-3 godziny na wynik badania z laboratorium. Oni potrzebują szybkich testów przyłóżkowych - mówi dr hab. Jerzy Jaroszewicz.

- Dotychczas jedynym badaniem oceny występowania koronawirusa, uznawanym przez WHO, jest metoda genetyczna PCR. Tzw. szybkie testy kupowane przez szpitale są także potrzebne. Służą jednak wyłącznie do przesiewowego zbadania pacjenta na cito. Kiedy ten wynik jest dodatni, i tak powinien być zweryfikowany metodą PCR. Szybkie testy są więc pomocne, ale nie zastąpią specjalistycznych laboratoriów z odpowiednią infrastrukturą i doświadczonym, wykwalifikowanym personelem - konkluduje dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska.

- Dysponujemy już szybkimi testami przyłóżkowymi i uważam, że niektórym pacjentom będę one ratowały życie. Jeżeli chory czekający na zabieg operacyjny, np. z zapaleniem otrzewnej, uzyska wynik badania w kierunku SARS-CoV-2 w ciągu 40-45 minut, wówczas ma szansę szybko trafić tam, gdzie uzyska najlepszą pomoc, a zarazem nie narazi całego oddziału - tłumaczy dr hab. Jerzy Jaroszewicz.

- Oczywiście niezbędne są szerokie testowanie w odpowiednio do tego przygotowanych laboratoriach. Natomiast pacjentów tzw. ostrych, także w stanach zagrożenia życia, powinniśmy testować już przy szpitalnych łózkach, aby jak najszybciej uzyskać wynik badania - stwierdza prof. Krystian Wita, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii w woj. śląskim, z-ca dyrektora ds. lecznictwa Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach.

Lecznice: za wszystko płacimy wspólnie z samorządami
Wszyscy zgadzają się co do tego, że należy zamknąć szpitale dla koronawirusa, ale nie dla chorych. To jednak kosztuje. - Te wydatki ponosiły i nadal ponoszą same szpitale, wspólnie ze swoimi organami założycielskimi - zaznacza Władysław Perchaluk, prezes zarządu Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego (ZSPWŚ), dyrektor Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu

Zwraca uwagę, że przystosowanie 23 lecznic zrzeszonych w ZSPWŚ do funkcjonowania w warunkach epidemii łącznie kosztowało je 186 mln zł. - Z tego powodu w kilku naszych szpitalach zabrakło środków na wypłacenie pełnych wynagrodzeń - dodaje.

Wskazuje, że nadal nie jest do końca systemowo rozwiązana kwestia zakupów środków ochrony indywidualnej dla szpitali: - Mam sygnały, że w szpitalach powiatowych ponownie zaczynają się problemy, jeśli chodzi o ilość dostarczanych środków ochronnych. Są problemy m.in. dostępnością fartuchów operacyjnych - informuje.

- Oferowane przez dostawców ceny środków ochronnych dla szpitali, w tym maseczek, wzrosły w niektórych przypadkach od 600 do 1600 procent! To jakieś szaleństwo, na które państwo musi zareagować. Chcemy szeroko otwierać się na przyjmowanie pacjentów planowych, ale przy zachowaniu bezpieczeństwa personelu. Same szpitale nie udźwigną wszystkich związanych z tym kosztów - przestrzega prezes Perchaluk.

- Jako samorząd województwa wspomogliśmy finansowo tworzenie laboratoriów wykonujących badana na koronawirusa w regionie. Na walkę z COVID-19 w woj. śląskim przekazaliśmy dotychczas 200 mln zł - nie tylko w ramach wsparcia szpitali wojewódzkich, ale także placówek rekomendowanych przez wojewodę, w tym 13 mln zł przeznaczyliśmy na pomoc dla szpitali powiatowych - informuje Izabela Domogała, członek zarządu województwa śląskiego.

GIS: informatyzacja przed jesienno-zimowym sezonem zakażeń
Anna Baumann-Popczyk, zastępca dyrektora Departamentu Przeciwepidemicznego i Ochrony Sanitarnej Granic w Głównym Inspektoracie Sanitarnym wskazuje, że zasady testowania znajdą się w strategii działań związanych ze zwalczeniem epidemii COVID-19 przygotowywanym przez specjalny zespół przy Ministerstwie Zdrowia. - Wypracowane zostaną spójne procedury dotyczące badań diagnostycznych na obecność koronawirusa i zasady kierowania na testy - informuje.

To ważne, gdyż zdaniem ekspertów, w Polsce nadal brakuje pełnej, systemowej koordynacji zlecania badań, co skutkuje długim czasem oczekiwania na wyniki i przedłużającą się kwarantanną. - Obecnie Państwowa Inspekcja Sanitarna intensywnie przygotowuje się do jesienno-zimowego sezonu zakażeń. Podejmujemy działania usprawniające przepływ informacji. Stawiamy na dygitalizację i informatyzację tego procesu, a prace w tym zakresie prowadzimy wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji - mówi dyrektor Baumann-Popczyk.

- Za każdym dodatnim wynikiem testu stoi człowiek, którego należy objąć nadzorem epidemiologicznym, ustalić z kim się kontaktował, objąć kwarantanną wymagające tego osoby. To szereg działań podejmowanych przez Inspekcję Sanitarną podczas epidemii, których usprawnienie nie będzie możliwe bez szerokiego wdrożenia narzędzi teleinformacyjnych oraz ujednolicenia systemu raportowania zakażeń - podsumowuje przedstawicielka GIS.

Filary strategii: procedury, szkolenia i personel
Prof. Krystian Wita uważa, że jesienną strategię walki z COVID należy oprzeć o cztery filary. - Pierwszym są procedury - jednolite dla całego województwa lub kraju, a nie tworzone przez poszczególne placówki. Dzisiaj np. zamykają one oddziały według własnych kryteriów, podczas gdy inne lecznice, w podobnych warunkach, nie przerywają pracy - podaje przykład.

- Po drugie ważne jest podejście NFZ do kwestii nadrobienia strat finansowych, szczególne małych szpitali, poniesionych w wyniku epidemii, w tym drastycznego zmniejszenia liczby zrealizowanych świadczeń. Trzeci filar to znaczne ograniczenie roli szpitali jednoimiennych. Po czwarte, testowanie wszystkich pacjentów w szpitalach - wymienia prof. Wita.

- Wprowadzenie na oddział choćby jednego bezobjawowego pacjenta zakażonego koronawirusem, może doprowadzić nie tylko do infekcji u kolejnych pacjentów, ale też wśród personelu medycznego, co z kolei może skutkować sparaliżowaniem pracy oddziału - przestrzega śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii.

Z kolei Władysław Perchaluk zaznacza, że konieczne jest unormowanie i ujednolicenie zasad pobierania wymazów (dziś są różne rekomendacje w tym względzie), a także szkolenia personelu placówek medycznych, m.in. pielęgniarek środowiskowych i lekarzy POZ, dotyczące pobierania materiału biologicznego do badań. - To bardzo ułatwi pracę w sytuacji spodziewanego jesienią i zimą zderzenia zakażeń SARS-CoV-2 z infekcjami grypowymi - podkreśla prezes Perchaluk.

Natomiast Izabela Domogała podkreśla, że jesienią kluczowe dla placówek będzie zapewnienia odpowiedniej ilości kadry medycznej. - Bez tego system się zawali. Konieczne jest szersze włączenie się lekarzy POZ do opieki nad pacjentami w warunkach pandemii. Należałoby też zmodyfikować przepisy dotyczące delegowania personelu do szpitali zakaźnych. Chodzi m.in. o dopuszczenie lekarzy po 60. roku życia do pracy w takich placówkach - podsumowuje członkini zarządu województwa śląskiego.

Zobacz retransmisję debaty "Druga fala pandemii koronawirusa - jak się na nią przygotować?".

Czytaj także:
Brakuje jednolitych procedur ws. pobierania materiału do diagnostyki w kierunku COVID-19

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum