Eksperci: protest opiekunów osób niepełnosprawnych powinien się zakończyć

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 09 maja 2018 20:19

"Protest w Sejmie powinien zostać zakończony. Rząd uczynił wszystko, co mógł. To, co dał niepełnosprawnym, nie dał żaden inny" – powiedziała PAP Ewa Krawczyk, szefowa Fundacji "Pomóż Innym". Podobne opinie wyrażają inni eksperci, z którymi rozmawiała PAP.

FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Sejm uchwalił w środę (9 maja) ustawę podnoszącą rentę socjalną do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Posłowie przyjęli również ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych oraz wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Projekty ustaw poparły wszystkie ugrupowania polityczne.

Proszę i błagam...
Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska powiedziała, że ustawa "urzeczywistnia" zapisy Karty Praw Osób Niepełnosprawnych. - Chcemy zapewnić to, czego oczekują dorosłe osoby niepełnosprawne ze znacznym stopniem niepełnosprawności - dodała.

Ewa Krawczyk, kierująca Fundacją "Pomóż Innym", oceniła, że osoby niepełnosprawne pozostające w gmachu Sejmu są obecnie "zakładnikami swoich opiekunów". Jej zdaniem, protestujące matki powinny jak najszybciej wrócić ze swoimi dziećmi do domów. - To jest teraz dla nich najważniejsze - wskazała.

- Szkoda tych dzieci. To dla nich takie męczące. Protest w tej formie trzeba zakończyć - powiedział PAP Jan Rędaszka ze Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Otwocku.

- Ja bym bardzo prosił i błagał, żeby uwolnić osoby niepełnosprawne z Sejmu. One tam przebywają w bardzo trudnych warunkach - zaapelował również ks. Stanisław Jurczuk, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej. Dodał, że nie namawia kobiet protestujących w Sejmie, aby przerwały protest. - Można go zawiesić, a swoje działania kontynuować w innej formie - powiedział.

Także zdaniem dr. Marka Łukomskiego, prezesa zarządu Platformy Integracji Osób Niepełnosprawnych i uczestnika Krajowej Rady Konsultacyjnej ds. Osób Niepełnosprawnych, "uporczywe prowadzenie tego protestu nie ma sensu".

Dr Łukomski: nie ma możliwości uzyskania 500 zł per capita
Zdaniem Ewy Krawczyk, "rząd uczynił wszystko, co mógł. To, co dał niepełnosprawnym, nie dał żaden inny". Według niej, nie można było spełnić oczekiwań protestujących i "dać każdemu po 500 zł". - Rząd zaproponował rozwiązanie zastępcze, które przynajmniej po części realizuje postulaty zgłaszane przez protestujących - powiedziała. Zwróciła uwagę, że na tym nie kończą się działania na rzecz niepełnosprawnych. - Rząd stawia na rozwiązania systemowe - powiedziała. Przypomniała, że 15 maja premier Mateusz Morawiecki na przedstawić "mapę drogową", która ma do tego doprowadzić.

Dr Marek Łukomski zwrócił uwagę, że uczestnicy sejmowego protestu są przedstawicielami jednej grupy osób niepełnosprawnych. Liczy ona około 280 tys. osób, natomiast w Polsce jest 4,5 mln osób z niepełnosprawnością.

- W mojej ocenie nie ma możliwości uzyskania 500 zł per capita. Nawet jeżeli rząd się zmieni, to żaden inny nie będzie w stanie zrealizować tego postulatu - powiedział. Przypomniał, że na ten cel trzeba by 9 mld zł. "Żaden budżet tego nie wytrzyma - ocenił.

- Ustawa przyjęta przez Sejm (o wsparciu osób o znacznym stopniu niepełnosprawności - PAP) nie załatwia wszystkiego, ale to krok w dobrym kierunku - ocenił ks. Stanisław Jurczuk. Powiedział, że bardzo się cieszy z jej przyjęcia. - Trzeba się cieszyć z wszystkiego, co dobre - wskazał. W jego opinii, Sejm przyjmując ustawę podnoszącą rentę socjalną do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, zrealizował postulat środowiska prowadzącego protest.

Duchowny zwrócił uwagę, że poza tą grupą jest wiele organizacji, które prowadzą dialog z rządem na temat poprawy sytuacji osób niepełnosprawnych i niesamodzielnych. - Jest jeszcze dużo do zrobienia. I rząd to wie. Myślę, że to kwestia czasu. Zdaję sobie sprawę, że nie można wszystkiego zrobić od razu - przyznał ks. Jurczuk.

Podobnie sytuację osób niepełnosprawnych ocenił dr Rafał Bakalarczyk z Instytutu Polityki Społecznej UW. Zwrócił uwagę, że trwają prace nad uporządkowaniem całego systemu pomocy niepełnosprawnym i niezdolnym do samodzielnego życia. Podkreślił, że w docelowym systemie powinny znaleźć się różne formy pomocy, gdyż potrzeby osób niepełnosprawnych są bardzo zróżnicowane.

Nie wylewajmy dziecka z kąpielą
Odnosząc się do ustaw przyjętych przez Sejm, przestrzegł przed zbytnia krytyką. - Źle byłoby, gdybyśmy wylali dziecko z kąpielą" - powiedział. Wskazał, że ustawa o wsparciu osób o znacznym stopniu niepełnosprawności obejmuje znacznie większe środowisko niż tylko to, które chciały reprezentować kobiety protestujące w Sejmie. Choć zaznaczył, że nie ma danych na ten temat, to jednak według niektórych szacunków z ustawy skorzysta od 700 tys. do 1 mln osób.

Zdaniem dr. Bakalarczyka rząd mógł jednak przyjąć inne rozwiązanie. Np. zrealizować część postulatu finansowego i dać niepełnosprawnym 250 zł w gotówce, a resztę w formie, która została przyjęta w ustawie. Wyjaśnił, że niejednokrotnie zabiegi rehabilitacyjne, które są potrzebne osobie niepełnosprawnej, nie znajdują się w koszyku refundowanym przez państwo. Zwrócił również uwagę na rehabilitację socjalną, która również kosztuje.

- Zrobiliśmy wszystko, by spełnić oczekiwania protestujących. Idziemy z dobrymi intencjami, jesteśmy otwarci. Nam wszystkim ten kompromis jest potrzebny - powiedziała PAP minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, odnosząc się do protestu opiekunów i rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie.

Jak podkreśliła, uchwalone w środę w Sejmie ustawy w sprawie pomocy osobom niepełnosprawnym "to mądry kompromis na obecny czas". "Przy tym stanie polskiego orzecznictwa i przy dotychczasowych wyrokach TK nie możemy stworzyć błędnych rozwiązań prawnych" - zaznaczyła minister.

Kopcińska: to jest realny zapis
Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska powiedziała, że ustawa "to jest realny zapis, cztery korzyści dla osób niepełnosprawnych: bez skierowań do specjalistów, bez kolejek, nieograniczony dostęp do artykułów wyrobów medycznych i nieograniczona rehabilitacja nie z budżetów domowych tych osób, tylko z pieniędzy płatnika NFZ" - zaznaczyła.

Zwróciła uwagę, że w związku z ustawą zostanie zmieniony plan finansowy NFZ. "Nie naruszamy deficytu, nie sięgamy po środki z budżetu. Były pytania, dlaczego nie ma skutków finansowych do ustawy. Dlatego, że już w pierwszym kwartale tego roku w związku z wyższymi przychodami NFZ ze składki zdrowotnej, mieliśmy ponad 100 mln zł więcej, niż planowano" - powiedziała rzeczniczka.

- To kolejny pakiet wsparcia przez rząd Mateusza Morawieckiego osób niepełnosprawnych, ale nie rozwiązujący wszystkich problemów - dodała posłanka PiS, odnosząc się do ustawy.

 Wojciech Kamiński (PAP)

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum