JW, IB/ Rynek Zdrowia | 23-10-2018 19:50

Eksperci podsumowali rok sieci szpitali. Nie pogorszyło się, ale czy o to chodziło?

Nigdy nie twierdziłem, że system oparty na sieci szpitali całkowicie zawali, a pacjenci przestaną być przyjmowani. Jeśli jednak sukcesem jest to, że się nie pogorszyło, to rodzi się pytanie, po co to wszystko było robić - stwierdził we wtorek (23 października), podczas debaty otwierającej XIV Forum Rynku Zdrowia, poseł PiS Andrzej Sośnierz. O sieci i przyszłości polskiej ochrony zdrowia wypowiedzieli się najważniejsi reprezentanci systemu.

Eksperci podsumowali rok sieci szpitali. Fot. Paweł Pawłowski

Sesję plenarną ''Od Forum do Forum'' otworzył szef NFZ Andrzej Jacyna, który podsumował rok funkcjonowania sieci szpitali. - Zdecydowana większość zakładów dostosowała się do parametrów ryczałtu na poziomie 98-102 proc. Pula świadczeń w ramach sieci jest porównywalna z poprzednimi okresami. Wielkości niewiele się różnią. Nie można więc powiedzieć, że świadczeniodawcy za darmo biorą pieniądze - podkreślił Andrzej Jacyna.

Zauważył, że potwierdziło się zamierzenie twórców sieci szpitali, czyli możliwość kreowania na poziomie zakładu podziału środków finansowych. - Już nie urzędnik NFZ decyduje o tym, w którym oddziale ile świadczeń jest realizowanych. Dyrektor ma pełną dowolność działań na poziomie zakładu - zaznaczył Jacyna. Przypomniał, że sieć czekają zmiany, m.in. w postaci projektu sieci szpitali onkologicznych.

Rozchwiany system. Scalać czy wybrać inną drogę?
- W Polsce miedzy rokiem 2004 a 2015 wzrosła liczba szpitali, łóżek szpitalnych (i to ostrych, których i tak zawsze mieliśmy za dużo) oraz liczba hospitalizacji; spadło za to wykorzystanie łóżek. To idzie absolutnie pod prąd tego, co się aktualnie dzieje w nowoczesnych, europejskich systemach ochrony zdrowia. Mając system niedoinwestowany, korzystamy z najdroższej formy leczenia - przesunęliśmy diagnostykę i wiele innych działań w obszar szpitalny - podkreślał prof. Piotr Czauderna, szef Kliniki Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Dodał, że nakładające się na to braki kadrowe jeszcze bardziej ten system dezorganizują.

Jak mówił, „skonstruowaliśmy system niezwykle kosztowny, pod wieloma względami mało efektywny, w którym NFZ wydaje połowę swojego budżetu na opiekę szpitalną”.

- To ostatni moment, by się z tej drogi wycofać. Demografia i epidemiologia wytwarzają takie ciśnienie, z którym już teraz nie jesteśmy w stanie sobie poradzić - zauważał.

- Wydaje się, że można nakreślić takie cele, które są poza polityką bieżącą. Na pewno musimy znacznie wzmocnić podejście "value based" (z ang. Value Based Healthcare - ochrona zdrowia nakierowana na wartość zdrowotną - red.). W tym polityki nie ma żadnej - mówił z kolei minister zdrowia Łukasz Szumowski, zachęcając do naprawiania obecnego systemu.

Według Szumowskiego należy zastanowić się nad formą finansowania zdrowia, ale najpierw należy pokazać pacjentom, że pieniądze na zdrowie wydawane są racjonalnie i pozwalają odczuć poprawę.

Małecka-Libera: idea sieci dobra, ale złe parametry
- O sieci szpitali od początku wypowiadałam się krytycznie i nadal podtrzymuję swoje zdanie. Chodzi o to, że sieć została stworzona na złych parametrach. Nikt nie brał pod uwagę jakości, a także epidemiologii, czyli zapotrzebowania. Celem sieci ma być przede wszystkim zwiększona dostępność dla pacjenta. To było główne wyzwanie. Tymczasem prezes NFZ mówi, że sieć "nic złego nie zrobiła", a świadczeniodawcy dostosowali do parametrów. Czy to były założenia sieci? Chyba nie - mówiła posłanka Beata Małecka Libera (PO).

Andrzej Sośnierz zauważał, że „ocenić sieć jest trudno, bo w międzyczasie zaszły zdarzenia zakłócające, m.in. „znakowanie” pieniędzy na podwyżki.

Jak przypomniała Anna Rulkiewicz, prezes Związku Pracodawców Medycyny Prywatnej i szefowa firmy Lux Med., dla sektora prywatnego sieć „była na pewno dużym niepokojem” i rodziła pytanie, czemu tak naprawdę ma służyć i jak się mają w jej realiach odnaleźć komercyjne podmioty.

- Obecnie najistotniejszym pytaniem jest rola sektora prywatnego w szpitalnictwie. Wszyscy od tego tematu uciekamy. Tymczasem są podmioty, które zainwestowały w szpitale w Polsce, chcą je rozwijać, a nadal ich rola w strukturze organizacji systemu w Polsce jest niejasna, szczególnie w części szpitalnej - mówiła.

Nowoczesne technologie - pod kontrolą
- Jeśli chodzi o nowoczesne technologie, należy zawsze zastanowić się nad oceną relacji kosztów do efektywności, bo jeśli efektywność zostanie poprawiona z 95 na 96 proc., a koszt ma wzrosnąć 2-3-krotnie, to z punktu widzenia racjonalności wydawania środków nie jest to terapia, która powinna być szeroko stosowana - wskazywał Łukasz Szumowski.

- Musimy skupiać się na nowoczesnych technologiach, ale w sposób kontrolowany, oceniając ich efekty w polskim systemie. Tak jak np. w przypadku trombektomii, co do której nie ma żadnych wątpliwości, ale nigdy nie była ona zaimplementowana w polskiej ochronie zdrowia w postaci koordynowanej opieki nad pacjentami z udarem - podkreślał minister.

- Powinniśmy najpierw sprawdzić jak to zadziała w naszych realiach. Obecnie robi to MZ, docelowo - być może - zajmie się tym Agencja Badań Medycznych. Nie zawsze jest tak, że znakomita technologia świetnie zadziała wszędzie. Zawsze musi być to powiązane z efektywnym wykorzystaniem środków publicznych - podkreślał.

Robert Rusak, prezes zarządu Izby POLMED ocenił, że największą barierą dla nowych technologii jest bariera koszyka świadczeń gwarantowanych. Dodał, że produktów rozliczeniowych, finansowanych przez NFZ, jest relatywnie mało.

- Problemem jest bardzo długi czas oczekiwania na nową technologię. Warto pamiętać, że pacjenci tego czasu nie mają. Wydaje się, że prace w AOTMiT przyspieszyły, jednak procesy decyzyjne w MZ trwają bardzo długo - mówił prezes POLMED.

- Czekamy na politykę wyrobową i apelujemy o przyspieszenie ws. wyrobów medycznych, bo w procesie leczenia czas ma znaczenie kluczowe - podkreślał.

Potrzebujemy systemu monitorowania jakości
- Czy krajowy przemysł farmaceutyczny jest nam w ogóle potrzebny? - pytał Krzysztof Kopeć, prezes PZPPF.

Jak mówił, obecnie trwają negocjacje ws. wszystkich leków na liście refundacyjnej. Odbywają się czwarty raz.

- Po raz czwarty ta sama Komisja Ekonomiczna spotyka się z tym samymi firmami i rozmawia o tych samych lekach. Mamy politykę lekową przyjętą przez rząd, która zakłada rozwój sektora farmaceutycznego zlokalizowanego w Polsce. Jednak od Komisji Ekonomicznej słyszymy, że nie interesują jej inwestycje w naszym kraju, czy gdziekolwiek indziej. Interesuje ją jedynie cena - najlepiej na poziomie azjatyckim - wskazywał Krzysztof Kopeć.

- Wydaje się, że mamy do czynienia z pułapką średniego rozwoju, z którą sobie nie radzimy. Tkwimy w niej, bo chcemy w niej tkwić, choć przemysł farmaceutyczny jest przykładem na to, że można się z niej wydostać - ocenił.

- Jedyne czego oczekujemy, to szacunek dla faktu, że inwestujemy w tym kraju i jesteśmy partnerem polskiej gospodarki. Każda złotówka zainwestowana w Polsce zostawia 78 gr do naszego PKB. Jeśli inwestujemy poza Polską, lub szerzej, poza UE, inwestujemy w rozwój innego kraju - podkreślał.

Z kolei Rafał Holanowski, prezes zarządu Supra Brokers SA, zauważył, że błędy medyczne biorą początek w nieprawidłowościach działania systemu. Tym bardziej niepokojący wydaje się zatem fakt, iż dramatycznie rośnie liczba procesów sądowych i wysokość kwot zasądzonych odszkodowań.

- To poważny problem dla całej opieki zdrowotnej. Nie potrafimy analizować roszczeń medycznych, bo nie mamy wyspecjalizowanej w tym zakresie jednostki. Brakuje analizy zdarzeń i wskazywania nieprawidłowości, które w przyszłości mogą skutkować błędami medycznymi. To, czego obecnie potrzebujemy, to system monitorowania jakości oparty na danych - mówił Holanowski.

Posłanka Beata Małecka-Libera przypomniała natomiast ustawę o zdrowiu publicznym i Narodowy Program Zdrowia, którego celem była poprawa kondycji zdrowotnej społeczeństwa. Jak dodała, cele można osiągnąć poprzez edukację zdrowotną, co jest zadaniem lekarzy. Jeśli chodzi o jej obszary, dotyczą one choćby problemu otyłości, smogu i związanych z nim chorób, dopalaczy oraz szczepień, które stały się ostatnio bardzo gorącym tematem.

- Tymczasem Narodowy Program Zdrowia nie zadziałał. Nadal nie mamy w tym zakresie jednolitej strategii - mówiła.

Trzeba się w końcu porozumieć
Prezes NFZ Andrzej Jacyna odpowiadając na pytanie o zmianę planu finansowego Funduszu na rok 2019 zaznaczył, że znajduje się ona we wstępnej fazie rozmów z resortem finansów - NFZ wystąpił o zmianę wskaźników makroekonomicznych, którymi posługiwał się w maju przy tworzeniu planu. - Na przyszły rok składka jest dużo wyższa niż była planowana i powinniśmy ją urealnić - dodał.

- Obecnie składka także spływa w zakresie znacznie wyższym od planowanego - już mamy dodatkowo na koncie ponad 400 mln zł. Należałoby te środki uruchomić, bo ubezpieczeni zapłacili i czegoś w zamian oczekują - wyjaśnił.

- Jeśli chodzi o tegoroczną zmianę planu, dotyczy ona głównie dwóch pozycji: w POZ w związku z podwyżkami dla pielęgniarek i położnych oraz w związku z decyzją wydaną rozporządzeniem o zmianie wydatków na leki - zaznaczył prezes NFZ.

Minister Szumowski przekonywał, że system ochrony zdrowia za sprawą ustawy gwarantującej 6 proc. PKB w 2024 r. zaczął „przymierzać się” do pokonania ważnej przeszkody, bez czego nie ruszy do przodu. Odniósł się także do kwestii POZ i AOS.

- Jeśli chodzi o POZ, to podstawowa opieka zdrowotna ma ważną rolę do spełnienia w zakresie profilaktyki, ale nie chce tego robić, bo to wymaga dodatkowych zadań. Jeżeli przyjrzymy się natomiast innym zakresom, to do rehabilitacji i AOS popłynęły ostatnio duże środki. Podejmujemy te działania w celu zwiększenia dostępności. Już widzimy, że liczba świadczeń w AOS (w kardiologii) wzrosła o 7 proc. Czy odczuwalne zmiany nastąpią szybko? Musimy dać sobie czas - mówił Łukasz Szumowski.

- Jeżeli debaty o ochronie zdrowia nie da się całkowicie odpolitycznić, to spróbujmy przynajmniej dojść do porozumienia wszystkich grup, łącznie z pacjentami, bez których nie zdziałamy niczego. Zgoda ta musi dotyczyć także kierunków rozwoju systemu. Ponadto nie wyrzucajmy wszystkiego do kosza. Także sieci szpitali. Wprowadźmy do niej parametry jakościowe - proponował prof. Czauderna.