Eksperci: pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna można leczyć efektywnie

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 09 maja 2018 16:32

- Zapewnienie odpowiedniej, kompleksowej opieki medycznej pacjentom z chorobą Leśniowskiego-Crohna, a także dostępu do nowoczesnych leków, zwłaszcza w przypadku pacjentów, u których wyczerpano inne opcje terapeutyczne, uchroni chorych przed kalectwem, a budżetowi państwa przyniesie wielomilionowe oszczędności - twierdzą eksperci.

Prof. Grażyna Rydzewska, prezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii; FOT. PTWP

Kto choruje na "Crohna"
Terapia nieswoistych zapalnych chorób jelit to najszybciej rozwijająca się dziedzina w gastroenterologii. Jej dynamiczny rozwój wiąże się m.in. z rosnącym zapotrzebowaniem na leczenie tych schorzeń, które mają charakter cywilizacyjny. Do tej grupy należy choroba Leśniowskiego-Crohna, dolegliwość o podłożu autoimmunologicznym, o nieznanej do końca przyczynie. Wydaje się, że choroba może być efektem nieprawidłowej odpowiedzi organizmu na własny mikrobiom jelitowy.

Dr Piotr Eder z Kliniki Gastroenterologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu wyjaśnia, że rocznie diagnozuje się ok. 1000 nowych przypadków chorych na nieswoiste zapalenia jelit.

- Zgodnie z danymi pochodzącymi z rejestru w Polsce na samą tylko chorobę Leśniowskiego-Crohna cierpi 7 tys. pacjentów. Jednak rzeczywiste szacunki wskazują, że takich pacjentów może być nawet ok. 30 tys. i ewidentnie obserwowany jest trend wzrostowy - zaznacza dr Eder.

Gdy jelita wrzodzieją...
Pacjenci cierpiący na "Crohna" mają zajęte stanem zapalnym różne odcinki przewodu pokarmowego od jamy ustnej, aż do odbytu. Zmienione chorobowo miejsca najczęściej pojawiają się w końcowym odcinku jelita krętego, które jest częścią jelita cienkiego i na początku jelita grubego.

Choroba objawia się owrzodzeniami w obrębie jelita, biegunkami, ciągłymi bólami brzucha, gorączką, nagłym spadkiem masy ciała. W konsekwencji choroba prowadzi do przetok, perforacji i licznych operacji. Nieprawidłowo leczona kończy się nieuchronnym kalectwem pacjentów.

Jak wskazuje prof. Grażyna Rydzewska, prezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, choroba ta dotyka przede wszystkim ludzi młodych. - W naszym rejestrze choroby Leśniowskiego-Crohna, który prowadzimy od 2005 roku ponad 70 proc. zapisanych pacjentów, w momencie wpisu ma mniej niż 35 lat. Jedna czwarta natomiast to jeszcze dzieci - podkreśla prof. Rydzewska.

- "Crohn" jest chorobą przewlekłą i nieuleczalną ale objawy jej można kontrolować. Dlatego niesłychanie ważną rzeczą w tej grupie pacjentów, młodych, wchodzących dopiero w życie, jest zapewnienie im odpowiedniej opieki medycznej i dostępu do nowoczesnych leków, głównie tych, które wpływają na ten specyficzny stan zapalny oraz immunosupresyjnych - zaznacza prof. Rydzewska.

Liczą się koszty ukryte
Eksperci zaznaczają też, że choroba Leśniowskiego-Crohna wiąże się nie tylko z ogromnymi obciążeniami zdrowotnymi, ale także finansowymi, na które składają się zarówno koszty bezpośrednie, jak i wysokie koszty pośrednie, takie jak utracona produktywność osób chorych czy prezenteizm.

- Kiedy choroba się zaostrza pacjenci przestają pracować zawodowo, ich budżet domowy drastycznie spada. Do tego dochodzą koszty leków, które w zależności od stopnia nasilenia objawów wynoszą od kilkuset do ponad tysiąca złotych miesięcznie - podkreśla prof. Rydzewska.

Z najnowszego badania przeprowadzonego przez PEX PharmaSequence wynika, że deklarowana przez pacjentów utrata dochodu w okresie zaostrzenia choroby to ok. 1300 zł, co w połączeniu z wydatkami na leczenie daje ok. 2,5 tys. zł.

Z kolei w ocenie Stefana Bogusławskiego, partnera zarządzającego PEX PharmaSequence, wysokość utraconej produktywności przez pacjenta kosztuje gospodarkę w okresie zaostrzenia choroby łącznie nawet 3,5 tys. zł. Rocznie budżet państwa w wyniku tej choroby traci 130-140 mln zł.

Leczyć trzeba skutecznie
Dr Maria Kłopocka, gastroenterolog zwraca uwagę, na fakt, iż wczesne włączenie odpowiedniego, skutecznego leczenia chorych na "Crohna" przekłada się na zysk i ograniczenie wspomnianych kosztów, zarówno dla pacjenta, jak i gospodarki.

- Chory leczony efektywnie, nowoczesnymi lekami, może dłużej pozostawać na rynku pracy, gdy tymczasem pacjent, który nie jest skutecznie leczony, stopniowo popada w niepełnosprawność. Trudno mu iść do pracy, kiedy kilkanaście razy w ciągu ośmiu godzin etatu musi wychodzić do toalety, czuje się bardzo osłabiony, ma bardzo silne bóle brzucha, przetoki, czasową lub stałą stomię - podkreśla dr Kłopocka.

I dodaje: - Zastosowanie odpowiedniego leku dla konkretnego pacjenta, czyli personalizacja leczenia, może doprowadzić do tego, że pacjent uzyska wieloletnią remisję.

Zdanie to podziela dr Eder, który zaznacza, że kluczowym czynnikiem determinującym ograniczenie kosztów bezpośrednich i pośrednich, jest to czy, pacjent pozostaje w remisji czy nie. A to, czy jest w remisji, czy nie, jest wypadkową tego, czy lekarze są w stanie tych chorych optymalnie leczyć.

Potrzebna opieka koordynowana...
Aby zwiększyć efektywność leczenia eksperci zdecydowali się postawić na kompleksową opiekę koordynowaną. Stosowny projekt takiego modelu został opracowany przez zespół ekspertów i trafił pod koniec ubiegłego roku do Ministerstwa Zdrowia. Zgodnie z nim opieka koordynowana powinna uwzględniać współpracę różnych specjalistów: lekarza prowadzącego gastroenterologa, dietetyka, psychologa, chirurga, oraz odpowiednią diagnostykę.

- Wprowadzenie takiego modelu opieki, w dwudziestu kilku wybranych ośrodkach w kraju przełożyłoby się na szybkie, prawidłowe rozpoznanie, większy komfort życia pacjentów, zoptymalizowane leczenie. Ponadto zwiększyłoby dostępność do nowych terapii, gdyż eksperci dawaliby gwarancję tego, że leki te trafiłyby do osób, które naprawdę ich potrzebują - wyjaśnia prof. Rydzewska, która jednocześnie dodaje, że dostęp polskich chorych do nowoczesnych terapii stale się poprawia.

Dr Eder nie jest jednak tak optymistyczny w ocenie dostępu do nowoczesnych terapii. Jak zaznacza, możliwość optymalnego zastosowania nowych leków w Polsce jest znacznie ograniczona, a nasz kraj jest kilka kroków z tyłu nawet za takimi państwami, jak Rumunia, Węgry, Czechy, nie mówiąc już o Francji czy Wielkiej Brytanii.

... i dostęp do nowych terapii
Na terenie państw członkowskich Unii Europejskiej zarejestrowano w ostatnim czasie dwa nowe leki biologiczne dające bardzo dobre efekty terapeutyczne zwłaszcza w ciężkich przypadkach choroby Leśniowskiego-Crohna. Pierwszy z nich vedolizumab dedykowany jest chorym z wrzodziejącym zapaleniem jelit, drugi - ustekinumab, z chorobą Leśniowskiego-Crohna.

W ocenie prof. Rydzewskiej ustekinumab powinien jak najszybciej trafić do pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna, którzy przestali reagować na dotychczas stosowane leczenie, leczenie standardowe albo leczenie lekami biologicznymi - tzw. anty TNF-alfa - które są w programie lekowym.

- Szacujemy, że na początku ustekinumabem powinna być leczona grupa 250-300 chorych. Pacjenci ci powinni uzyskać nowoczesne leczenie jak najszybciej, w przeciwnym wypadku bardzo szybko powiększą grupę osób niepełnosprawnych. Obecnie bowiem, jedyną alternatywą leczenia dla wspomnianej grupy pacjentów jest chirurgiczne wycinanie kolejnych fragmentów jelita - podsumowuje prof. Rydzewska.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum