MAK/Rynek Zdrowia | 17-07-2020 18:09

Eksperci o COVID-19: druga fala zachorowań możliwa już w sierpniu?

Pandemia zmusiła rządy wszystkich krajów do natychmiastowego wdrożenia strategii przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2. Nie było czasu na wymianę doświadczeń, naukę na błędach innych państw. Nie było również możliwości korzystania ze sprawdzonych rozwiązań - zaznaczają eksperci.

Druga fala koronawirusa nastąpi szybciej niż przypuszczamy? FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

Dopiero z perspektywy kilku miesięcy możemy zastanawiać się, które z rozwiązań okazały się najskuteczniejsze? Czy w walce z COVID-19 swoją rolę spełniła Światowa Organizacja Zdrowia? Czy kolejna fala pandemii dotknie nas w najbliższych miesiącach i czy powinniśmy przygotowywać się na ponowny lockdown?

To kluczowe problemy dyskutowane podczas webinarium „Sukcesy i wyzwania w czasie COVID-19 w Szwajcarii i Polsce. Wnioski na przyszłość”*.

Restrykcje, obostrzenia i co dalej?
- Trudno jednoznacznie powiedzieć, która strategia walki z koronawirusem będzie tą właściwą. Obecnie musimy korzystać ze wszystkich opcji i ze wszystkich możliwości. Podstawą strategii, którą przyjęliśmy w Szwajcarii jest informowanie społeczeństwa powiedział dr Daniel Koch, były dyrektor departamentu chorób zakaźnych w szwajcarskim Federalnym Urzędzie Zdrowia Publicznego, odpowiedzialny za realizację szwajcarskiej strategii przeciwdziałania COVID-19.

- Musimy wytłumaczyć ludziom, że należy zmienić ich zachowania, aby móc skutecznie walczyć z chorobą. To nie wirus się rozprzestrzenia, tylko ludzie zarażają się nawzajem - przekonywał dr Koch.

Szwajcarzy bardzo szybko zareagowali na pojawienie się na terenie ich państwa wirusa SARS-CoV-2 - niemal od razu wprowadzili restrykcje i obostrzenia. Wdrożona strategia izolacyjna obejmowała kontrolę łańcucha zakażeń - w przypadku pozytywnych wyników testów podejmowano kontakt ze wszystkimi osobami potencjalnie narażonymi na zakażenie, obejmując je kwarantanną.

Co ważne, społeczeństwo zaakceptowało wprowadzane restrykcje. Dzięki czemu do połowy czerwca sytuacja epidemiologiczna była pod kontrolą. Ale równie szybko, jak Szwajcarzy dostosowali się do nowej rzeczywistości, chętnie wrócili do normalnego funkcjonowania.

Jak wskazuje dr Koch zdjęcie większości obostrzeń, poza zakazem zgromadzeń powyżej 1000 osób, przyczyniło się do wzrostu liczby zachorowań. - W ostatnich tygodniach zauważyliśmy, że społeczeństwo zaczyna zachowywać się bardziej nonszalancko i niemal od razu znacznie wzrosła liczba zachorowań. Jednocześnie zauważamy, że mimo iż Szwajcaria jest krajem małym, różne regiony w różnym stopniu zostały dotknięte pandemią. Dlatego jeżeli będziemy znów wprowadzać obostrzenia, zrobimy to lokalnie w poszczególnych kantonach - tłumaczył dr Daniel Koch.

Druga fala zachorowań nastąpi szybciej niż przypuszczamy?
Poluzowanie obostrzeń czy zauważalny brak konsekwencji w przestrzeganiu zaleceń, rodzi pytanie 
o drugą falę zachorowań. Podobnie jak Światowa Organizacja Zdrowia i Komisja Europejska, również eksperci biorący udział w webinarium zwrócili uwagę, że już w najbliższych miesiącach może wystąpić większa liczba zachorowań.

- Pytanie czy druga fala nie zacznie nas dotykać jeszcze w trakcie miesięcy wakacyjnych, jest zasadne. To dlatego, że obserwujemy ogromne poluzowanie wrażliwości społeczeństwa. Niestety, wiele osób nie przestrzega podstawowych wymogów, czyli noszenia masek Jesienią z pewnością wystąpią zachorowania na grypę i inne choroby okołogrypowe, przeziębieniowe będące domeną wszystkich miesięcy jesienno-zimowych w Polsce i w innych krajach naszej strefy klimatycznej - wskazywał dr Paweł Abramczyk, dyrektor Departamentu Przeciwepidemicznego i Ochrony Sanitarnej Granic w Głównym Inspektoracie Sanitarnym.

- Co gorsze, grypa może imitować objawy COVID-19, z kolei rzeczywisty COVID może symulować grypę. Stąd tak bardzo ważna jest kwestia szczepień przeciwko grypie i intensyfikacji kampanii promujących te szczepienia - zaznaczył ekspert.

Pandemia obciążając systemy ochrony zdrowia, wpływa na opiekę nad wszystkimi pacjentami, nie tylko tymi dotkniętymi COVID-19. Dr Paweł Abramczyk podkreślił, że przy podejmowaniu decyzji o wdrożeniu twardych środków zaradczych, takich jak lockdown, trzeba uwzględnić wszystkie aspekty - gospodarcze, polityczne, komunikacyjne.

- Pamiętajmy o tym, że nie tylko COVID jest chorobą zakaźną, która krąży. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której ludzie chorzy na inne choroby nie będą otrzymywali właściwej pomocy w szpitalach, tylko dlatego że te szpitale będą zamknięte. Chodzi m.in. o terapie nowotworowe, zawały serca, choroby przewlekłe, choroby metaboliczne, wreszcie - gdy mowa o epidemiologii - zakażenia wewnątrzszpitalne. Fakt istnienia COVID nie wyklucza faktu istnienia innych chorób zakaźnych - tłumaczył dr Paweł Abramczyk.

Przeciążone systemy ochrony zdrowia
Konieczność przekierowania części środków z budżetu na ochronę zdrowia z regularnej pomocy pacjentom na leczenie objawów COVID-19, koncentracja sił personelu medycznego na przypadkach osób zakażonych, wreszcie zmiana modelu funkcjonowania niektórych placówek medycznych - te wszystkie elementy wpłynęły na dostęp pacjentów z chorobami przewlekłymi czy wymagających interwencji medycznej do opieki zdrowotnej. Ich potrzeby muszą zostać zabezpieczone.

Jak wynika z dostępnych badań, w czasie pandemii 42% pacjentów doświadczyło opóźnień lub anulowanych planowanych zabiegów. Jednocześnie 62% respondentów obawia się cały czas koronawirusa. Branża farmaceutyczna, systemy ochrony zdrowia i decydenci muszą znaleźć całościowe rozwiązania, które z jednej strony pozwolą na ochronę społeczeństwa w przypadku kolejnej fali pandemii, a jednocześnie pozwolą skoncentrować się na objęciu możliwie najlepszą opieką wszystkich potrzebujących pacjentów.

- Europejskie systemy zdrowotne były przeciążone już przed pandemią COVID-19 i musimy liczyć się z falą powracających do systemu ochrony zdrowia pacjentów, których leczenie opóźniło się w czasie. 
Kluczem do zapewnienia dobrostanu społeczeństwa jest diagnostyka. Im więcej będziemy inwestować w tej chwili w diagnostykę i profilaktykę, tym lepsze efekty osiągniemy w przyszłości - wyjaśniał Wiktor Janicki, dyrektor generalny Roche Polska.

- Zmieniła się także rola przemysłu farmaceutycznego. Naszym zadaniem jest dostarczać rozwiązania nie tylko do szpitali, ale też do domów pacjentów. Powinniśmy zatem upowszechniać telemedycynę i innowacyjne technologie, aby zapewnić opiekę zdrowotną pacjentom w sposób całościowy, a nie tylko interwencyjny. Powinniśmy jednocześnie zwiększyć nasze wysiłki w poszukiwaniu nowych rozwiązań - podkreślił dyrektor Janicki.

Z kolei Wojciech Nowak, dyrektor ds. Public Affairs w regionie Europy w Novartis, zwrócił uwagę na społeczne oczekiwanie zmian w systemach ochrony zdrowia. - Pandemia jest sytuacją bez precedensu, wymaga więc od wszystkich interesariuszy systemu bezprecedensowych działań. Na pewno pojawią się kolejne instrumenty wsparcia finansowego systemów ochrony zdrowia, nie można sobie bowiem wyobrazić rozwiązania tego kryzysu bez ich sprawnego działania - zarówno w wymiarze dostępności leczenia i profilaktyki - szczepionek, leków, jak i urządzeń czy sprzętu - wymieniał dyr. Nowak.

I dodał: - Kluczowe jest także zabezpieczenie potrzeb pacjentów onkologicznych czy zmagających się z innymi chorobami przewlekłymi. Komisja Europejska przewiduje, że PKB spadnie o 7,4 proc. w Europie. Być może zamiast kryzysu ochrony zdrowia, będziemy mieć problem z kryzysem hybrydowym, który będzie się manifestował m.in. problem z dostępem do świadczeń zdrowotnych - zwracał uwagę Wojciech Nowak.

Zdrowie jest celem politycznym i gospodarczym
Kreśląc sytuację na szczeblu międzynarodowym dr Gilles Poumerol, współpracownik Genewskiego Centrum Polityki Bezpieczeństwa i jednocześnie były szef Sekretariatu ds. Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych w Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zwrócił uwagę na konieczność podjęcia globalnej współpracy i wygenerowania dodatkowych środków finansowych na wypadek kolejnej pandemii. Współpraca międzynarodowa jest potrzebna bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

- Zdrowie jest celem politycznym i gospodarczym realizowanym na szczeblach krajowych. Agencje międzynarodowe - takie jak Światowa Organizacja Zdrowia - pełnią obecnie wyłącznie rolę doradczą, ponieważ to na poszczególne kraje spada rola organizatorów działań związanych pandemią. Silnie zaznacza się również tendencja do ograniczania decyzyjności WHO - mówił dr Gilles Poumerol.

- WHO jest wyspecjalizowaną agencją ONZ, odpowiadającą za zdrowie, z budżetem na poziomie 2,5 miliarda dolarów rocznie, zatrudniającą 7 tys. pracowników na świecie. Społeczność międzynarodowa nie daje zatem WHO zbyt wielu możliwości, aby interweniować w przypadku pojawiania się takich kryzysów, takich jak COVID-19 - konkludował dr Gilles Poumerol.

* Webinarium „Sukcesy i wyzwania w czasie COVID-19 w Szwajcarii i Polsce. Wnioski na przyszłość” odbyło się 2 lipca, jako zapowiedź 10., jubileuszowej edycji Polsko-Szwajcarskiego Forum Dialogu. To inicjatywa, która ma na celu inspirowanie dyskusji o kształcie i kierunku reform w polskiej ochronie zdrowia, przyczyniając się do wypracowania modelu relacji między interesariuszami, opartego na otwartym dialogu, zgodnie z doświadczeniami szwajcarskimi. Partnerami inicjatywy są: Novartis Poland i Roche Polska.