Eksperci: nowe zawody medyczne są odpowiedzią na potrzeby pacjentów

Autor: Marzena Sygut, Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 21 stycznia 2019 05:54

Rozwój nowych zawodów medycznych wynika ze zmian, jakie dokonują się w ochronie zdrowia oraz z rosnących potrzeb i oczekiwań pacjentów - przekonują specjaliści. To także pochodna szybkiego postępu technologicznego, w tym dotyczącego informatyzacji. Dla pełnego wykorzystania tych zawodów w praktyce potrzebne jest, między innymi, ich prawne uregulowanie.

Eksperci: nowe zawody medyczne są odpowiedzią na potrzeby pacjentów
Powstawanie nowych zawodów medycznych jest m.in. efektem postępu technologicznego; FOT. PTWP (zdjęcie ilustracyjne)

O nowych zawodach w medycynie, ich miejscu i roli w systemie ochrony zdrowia rozmawiano 17 stycznia w Lublinie podczas czwartej już konferencji w ramach debaty "Wspólnie dla zdrowia”.

Jak podkreślano, z szerokiego wachlarza profesjonalistów, którzy są elementem systemu ochrony zdrowia, obecnie w kraju jedynie 10 zawodów ma swoje regulacje ustawowe i podlega ścisłym wytycznym. Pozostałe zawody, które funkcjonują w systemie, takich zapisów nie mają. Są to między innymi: psychoterapeuci czy dietetycy - bez których jednak w wielu przypadkach nie ma w ogóle mowy o skutecznej terapii chorych.

Konsekwencją tego faktu jest często brak uregulowanego procesu kształcenia w tych zawodach, brak rejestracji wykonujących ich osób czy faktycznego nadzoru nad wykonywanymi przez takich pracowników czynnościami. To z kolei sprawia, że do części profesjonalistów często podchodzi się z rezerwą, co nie pozwala na pełne wykorzystanie ich potencjału. 

Nowe zawody są koniecznością
Jak podkreślał prof. Ryszard Maciejewski, dziekan I Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie bez nowych zawodów medycznych - szczególnie przy dotkliwych brakach kadrowych wśród lekarzy i pielęgniarek - nie da się odciążyć systemu opieki zdrowotnej. Profesor zwracał uwagę, że nasz system musi też reagować na zmiany demograficzne, które wymuszają obecnie wprowadzenie na szeroką skalę świadczeń skierowanych do starzejącego się polskiego społeczeństwa.

- Istnieje pilna potrzeba kształcenia opiekunów osób starszych, ludzi z otępieniem starczym - podkreślał i dodał, że musimy też szybko reagować na zmiany technologiczne. Dziekan wskazywał, że w wyniku likwidacji szkolnictwa zawodowego brakuje w systemie opieki zdrowotnej techników informatyków, a szczególnie techników informatyki medycznej. - I to w sytuacji, gdy tak dużo mówi się o e-receptach, e-zwolnieniach, czy elektronicznym systemie informacji - oznajmił. 

Profesor wskazywał na zawody medyczne, które już są, ale których kształcenie zostało na pewnym etapie wygaszone bądź nie zostało dostosowywane do obecnych wymogów. Jak zaznaczył, takim zawodem jest chociażby technik elektroradiologii.

- Postulaty środowiska wskazują na potrzebę uregulowania prawnego i poprawę statusu tych osób. Grupie tej chodzi o uzyskanie tytułu magistra w trakcie pięcioletniego kształcenia. Powinno się jednak rozważyć, czy nie wystarczy kształcenie na etapie licencjatu. Tutaj musimy tylko przejść od ogółu do szczegółów - wyjaśnił prof. Maciejewski.

Dodał, że podobny problem dotyczy techników farmaceutycznych, którzy kiedyś byli kształceni na poziomie szkoły średniej. Szkoły te zostały zamknięte. - Resort zdrowia postanowił reaktywować ten etap edukacji i opracował rozporządzenie, które uruchamia ponownie takie kształcenie. Niestety, zrobił to bez konsultacji ze środowiskiem, co jest dużym błędem. Dlatego uważam, że obecnie należałoby wrócić do tematu i dobrze zredagować podstawę programową dla tego kształcenia. Nabór do tych szkół należałoby rozpocząć najwcześniej w roku 2020 - podsumował prof. Maciejewski.

Potrzebne zmiany w prawie
Jak wskazywali uczestnicy lubelskiej konferencji, to jak zmienia się rynek ochrony zdrowia jest efektem tego, że życie wymusza pewne zmiany, za którymi muszą iść stosowne regulacje prawie. NIe może trwać latami, jak w przypadku fizjoterapeutów, którzy na uregulowanie swojego zawodu czekali blisko dwie dekady.

- W przypadku psychologów od 17 lat formalnie zawód jest uregulowany ustawą, ale w praktyce prawo to jest martwe, bo nie wydano aktów wykonawczych do ustawy. W efekcie nie ma samorządu, ani rejestru psychologów - mówiła Renata Górna z Ogólnopolskiego Porozumienie Związków Zawodowych.

Prawnik, prof. Dorota Karkowska z Uniwersytetu Łódzkiego podkreśliła, że Ministerstwo Zdrowia musi wziąć pod uwagę fakt, że przyjęcia prawa pracy tylko dla jednej grupy zawodowej, jaką są lekarze, mija się z celem. W jej ocenie konieczna jest reforma systemu zatrudnienia wszystkich zawodów związanych z medycyną.

- Różnorodność form zatrudnienia, jaka występuje w tym systemie, wymaga przekształceń. Dlatego niezbędne jest, aby wszystkie grupy zawodowe wspólnie opracowały regulacje pozakodeksowe dla wszystkich zawodów medycznych i okołomedycznych - zaznaczyła prof. Karkowska i dodała, że konieczne jest również prawne uporządkowanie terminologii i definicji dotyczących tego, czym są zawody medyczne, i jakie zawody powinny być do tej grupy przyporządkowane.

Niewykorzystany potencjał
Longina Kaczmarska, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych zwracała uwagę, że tworząc nowe zawody medyczne niekiedy zapomina się o tym, że konieczne jest zapewnienie ich przedstawicielom warunków, które sprawią, że znajdą się chętni do podjęcia pracy w tych profesjach. Jak tłumaczyła, pielęgniarki i położne zabiegały przez długi czas o ustanowienie zawodu opiekuna medycznego.

- Liczyłyśmy, ze opiekunowie odciążą nas w części obowiązków, abyśmy mogły skupić się na tym, co stanowi istotę naszego zawodu. Dziś mamy taką sytuację, że opiekunowie zostali uznani jako zawód. Dzisiaj w kraju jest wykształconych ok. 40 tys. takich osób, ale w jednostkach stacjonarnych jest zatrudnionych tylko 6 tysięcy - informowała Longina Kaczmarska.

- Opiekunowie nie chcą pracować w szpitalach, bo to się im nie opłaca lub nie ma dla nich ofert pracy. W efekcie znaczący odsetek posiadających odpowiednie kwalifikacje szuka zatrudnienia poza krajem. Brakuje zachęty, by opiekunowie medyczni faktycznie weszli do systemu i odciążyli pielęgniarki - wyjaśniała wiceprzewodnicząca OZZPiP.

- Bardzo istotne jest, abyśmy nowe zawody medyczne wprowadzali do systemu jak najszybciej. Trzeba je traktować jako sprzymierzone, czyli takie, które współpracują w celu osiągnięcia najlepszych efektów kosztowo-efektywnych w opiece nad pacjentami - wskazywał Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.

I dodał: - Wprowadzenie nowych zawodów, które odciążyłyby lekarzy i pielęgniarki w zakresie czynności biurokratycznych, jest potrzebne, by nasz system zaczął skuteczniej funkcjonować. Asystenci lekarza, sekretarki medyczne to pracownicy, którzy od lat z powodzeniem stanowią ważny element zachodnich systemów ochrony zdrowia. Dzięki temu czas lekarza poświęcony jest wyłącznie na zebranie wywiadu, zlecanie badań i leków, omówienie leczenia, a nie pisanie.

Szybko, ale z rozwagą
Jarosław Fedorowski przypominał, że na rynku mamy wielu wykształconych specjalistów, którzy - jak absolwenci zdrowia publicznego - pozostają bez zatrudnienia. W jego opinii ich potencjał mógłby być wykorzystany w roli koordynatorów medycznych, których dziś w naszym systemie bardzo brakuje. - W szpitalach w USA czy w Wielkiej Brytanii zatrudnieni są urzędnicy medyczni, których zadaniem jest koordynacja pewnych zadań i działania organizacyjne, które w naszych placówkach pozostają w gestii skromnej grupy lekarzy - komentował prezes PFSz.

Podczas lubelskiej konferencji eksperci przyznali, że dziś jednym z problemów polskiej ochrony zdrowia jest to, że poszczególni jej pracownicy skupiają się na własnym wycinku. - Mamy za dużo fragmentaryzacji, a za mało współpracy i koordynacji - podkreślano.

Wojciech Kłosiński z Business Centre Club zwracał uwagę, że wprowadzenie nowego zawodu medycznego musi być poprzedzone badaniem rynku, uzyskaniem opinii poszczególnych środowisk zawodowych. - Warunkiem powinno być także sprawdzenie, czy zadań, które wykonywać będzie przedstawiciel nowego zawodu, nie wykonuje już ktoś inny - zaznaczył ekspert.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum