Dziś ustawa o zmianach w budżecie NFZ w Senacie. "Tak złej legislacji jeszcze nie było"

Autor: Mariusz Polak • Źródło: Rynek Zdrowia05 grudnia 2022 06:00

5 grudnia nowelizacja ustawy o zawodzie lekarza, która zakłada przeniesienie finansowania niektórych świadczeń z budżetu państwa do NFZ, będzie procedowana na Komisji Zdrowia w Senacie. Plany resortu zdrowia w tym zakresie od kilku tygodni wywołują gorącą dyskusję i krytykę. - To niebywałe, że minister zdrowia sam proponuje zmniejszenie pieniędzy na zdrowie - ocenia Beata Małecka-Libera, przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia.

Dziś ustawa o zmianach w budżecie NFZ w Senacie. "Tak złej legislacji jeszcze nie było"
Prezes NFZ Filip Nowak i wiceminister zdrowia Maciej Milkowski na senackiej Komisji Zdrowia Fot. PAP/Tomasz Gzell
  • Po przyjęciu przez Sejm do senackiej Komisji Zdrowia trafi nowelizacja ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, która zakłada przeniesienie kosztów niektórych świadczeń z budżetu państwa do Narodowego Funduszu Zdrowia
  • W opinii Ministerstwa Zdrowia to tylko "techniczne przeniesienie", ponieważ "nieważne, z której kieszeni wydaje się pieniądze". Eksperci przestrzegają zaś, że budżet NFZ w 2023 roku zostanie obciążony 13 mld zł, co spotęguje ograniczenie dostępu do świadczeń
  • Projekt wzbudza ogromne kontrowersje z racji założeń, jak i ścieżki legislacyjnej. Procedowany jest w pośpiechu z pominięciem konsultacji publicznych i Komisji Prawniczej
  • - W opinii senackich prawników tak koszmarnie skonstruowanej i tak koszmarnie procedowanej ustawy jeszcze nie było  - mówi Beata Małecka-Libera, przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia
  • Senat zakłada odrzucenie przynajmniej tej części ustawy dotyczącej zmian w finansowaniu świadczeń. W Sejmie już zapowiedziano pełną mobilizację, gdy wróci ona pod głosowanie posłów, gdyż "jej odrzucenie wywróciłoby plany budżetowe na przyszły rok"

5 grudnia ustawa wywracająca budżet NFZ na Komisji Zdrowia w Senacie

5 grudnia senacka Komisja Zdrowia zajmie się, przyjętą jeszcze w połowie listopada przez Sejm, ustawą o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw.

Przeniesienie kosztów części świadczeń z budżetu państwa do Narodowego Funduszu Zdrowia, które zakłada nowelizacja, wzbudza wiele kontrowersji. Ponadto rządowy projekt przeszedł proces legislacyjny z pominięciem konsultacji publicznych, a także Komisji Prawniczej.

- Jest to ustawa, która łamie wszelkie zasady legislacji - mówi Beata Małecka-Libera, przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia.

- W opinii senackich prawników tak koszmarnie skonstruowanej i tak koszmarnie procedowanej ustawy jeszcze nie widzieli. Złamano wszelkie reguły prawa ustawodawczego, złamano konstytucję - dodaje.

"Budżet NFZ obciążony 13 mld zł"

W ubiegłym tygodniu w Komisji trwały rozmowy. Członkowie wahali się nad odrzuceniem ustawy w całości lub części dotyczącej zmian w budżecie NFZ.

- W ustawie są dwa wątki. Te zgodne z tytułem o zawodzie lekarza są istotne. Natomiast, wrzutki o finansowaniu świadczeń są zupełnie nie do przyjęcia. Ich uchwalenie oznaczać będzie kolejne pogłębienie problemu z dostępem do świadczeń zdrowotnych, bo ekonomii się nie oszuka i coś gdzie trzeba będzie ująć - przestrzega Małecka-Libera.

Wyjaśnia, że jeżeli koszty zostaną przerzucone do NFZ, uszczuplą wydatki na inne świadczenia, ponieważ za przenoszonymi zadaniami nie idą żadne dodatkowe pieniądze, które obiecywano.

- Ekonomiści wyliczają, że przez to w przyszłym roku budżet NFZ będzie obciążony 13 mld - wyjaśnia.

"Pierwszy raz minister zdrowia wnioskuje zmniejszenie wydatków na ochronę zdrowia" 

W opinii Ministerstwa Zdrowia zmiany te w żaden sposób nie odbiją się na pacjentach, a są jedynie "technicznym przesunięciem". Minister zdrowia Adam Niedzielski kilkukrotnie podkreślał, że "to, z której kieszeni wyjmie się pieniądze, nie decyduje o tym, ile się wydaje".

Jego zastępca Maciej Miłkowski jeszcze w ubiegłym tygodniu w Sejmie przekonywał, że "nowelizacji nie zmienia nic w zakresie nakładów na system ochrony zdrowia".

- Te nakłady są dookreślone ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, gdzie w artykule 131 c zostało uwzględnione, ile środków finansowych w zależności od produktu krajowego brutto, zostanie przeznaczone na system ochrony zdrowia - podkreślał Maciej Miłkowski.

Podobnie tłumaczył w trakcie październikowych obrad senackiej Komisji Zdrowia. Dociskany jednak pytaniami o to, czy projekt budżetu państwa na 2023 rok ma zapisane zmniejszone środki finansowe na ochronę zdrowia wyliczył, że "w pozycji zdrowie jest o 700 mln zł mniej niż w roku obecnym".

Przewodnicząca Komisji poprosiła wówczas o odpowiedź na piśmie, jaka była opinia ministra zdrowia w trakcie prac nad projektem budżetu państwa. Odpowiedź z Ministerstwa Zdrowia do dziś nie wpłynęła do Komisji, choć jej posiedzenie odbyło się 17 października.

- To niebywałe, że minister zdrowia sam proponuje zmniejszenie pieniędzy we własnym resorcie. Pierwszy raz w historii sam też składa projekt, żeby zmniejszyć finansowanie ochrony zdrowia - mówi Małecka-Libera.

- A to wszystko, kiedy mamy gigantyczne kolejki do lekarzy, gigantyczne kolejki do zabiegów i diagnostyki oraz ogromny dług zdrowotny - dodaje.

"Niezależnie od wyniku prac w Senacie nowelizacja musi wejść w życie"

Ewentualne odrzucenie przez Senat zmian w finansowaniu niektórych świadczeń spowoduje mobilizację w Sejmie, którą w ubiegłym tygodniu zapowiadał już jeden z posłów partii rządzącej. 

- Niezależnie od wyniku prac w Senacie nowelizacja musi teraz wejść w życie, ponieważ jej odrzucenie wywróciłoby plany budżetowe na przyszły rok, a nie można do tego dopuścić - tłumaczył w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

Przyjęcie ustawy o zawodzie lekarza założono bowiem już wcześniej, przy projektach budżetu państwa, Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Zresztą do pełnej mobilizacji musiało dojść już w trakcie procedowania ustawy w Sejmie, kiedy to przy pierwszym czytaniu w Komisji Zdrowia niespodziewanie odrzucono projekt w całości.

- Przyzwyczailiśmy się do tego, że wszystko procedowane jest w ekspresowym tempie, co tłumaczy się pandemią, czy innymi powodami, ale przecież ustawa o zawodzie lekarz nie musi, a wręcz nie powinna być w ten sposób przepychana - komentuje Małecka-Libera.

- Mamy świadomość, że często nasze poprawki - choć słuszne - przepadają w Sejmie. Przypomina to walkę z wiatrakami, ale jest ona potrzebna - dodaje.

"Jeśli ustawa nie wejdzie w życie od 1 stycznia, wprowadzimy poprawki do budżetu państwa"

Zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, co w przypadku, gdy ustawa nie zostanie uchwalona do końca roku.

- Jeśli ustawa ta nie wejdzie w życie od 1 stycznia 2023 r., podjęte zostaną prace wprowadzające poprawki do projektu ustawy budżetowej na 2023 r. - odpowiedział w ubiegłym tygodniu Rynkowi Zdrowia resort.

Ministerstwo podkreśliło, że założenia ustawy "nie naruszają ustawowych zapisów gwarantujących coroczne wzrosty nakładów na ochronę zdrowia (tj. wynikających z art. 131c ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych)". 

A zmiany dotyczące przeniesienia finansowania proponowanych zadań z budżetu państwa do NFZ "nie wpływają na poziom nakładów na ochronę zdrowia, a jedynie dotyczą przesunięcia wydatków w ramach struktury tych nakładów między dwoma głównymi kategoriami wydatków, o których mowa w art. 131c ust. 3 ustawy o świadczeniach, tj.:

  • kosztami Narodowego Funduszu Zdrowia (z wyłączeniem środków transferowanych do NFZ z budżetu państwa),
  • wydatkami budżetowymi w części budżetu państwa, której dysponentem jest minister zdrowia oraz wojewodowie".

Co zakłada ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty?

Przypomnijmy, że zgodnie z założeniami ustawy z budżetu państwa do budżetu NFZ przeniesione mają być koszty m.in.

  • świadczeń wysokospecjalistycznych,
  • ratownictwa medycznego,
  • darmowych leków dla osób w wieku 75+ oraz dla kobiet w ciąży,
  • leczenia chorych na hemofilię i pacjentów z wirusem HIV,
  • zakupu szczepionek wykorzystywanych do szczepień obowiązkowych w ramach programu szczepień ochronnych,
  • czy opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne m.in. za studentów, doktorantów, uczniów, żołnierzy, dzieci z domów dziecka.

W części dotyczącej tytułu, czyli zawodów lekarza i lekarza dentysty zawiera zmiany, o które zabiegało środowisko, czyli zwolnienie z ustnej części Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego, dla osób, które uzyskały co najmniej 75 proc. poprawnych odpowiedzi w części pisemnej.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNERZY SERWISU
    partner serwisu
    partner serwisu

    Najnowsze