Dyskusja o "rejestrze ciąż" w Sejmie. Kraska: robimy niepotrzebny ferment, nie ma zagrożenia

Autor: JKB • Źródło: Rynek Zdrowia09 czerwca 2022 13:30

Wiceminister Waldemar Kraska o tzw. rejestrze ciąż i kłastwach z mównicy sejmowej - takiego rejestru nie tworzymy, a także nie tworzymy żadnego innego rejestru.

Dyskusja o "rejestrze ciąż" w Sejmie. Kraska: robimy niepotrzebny ferment, nie ma zagrożenia
Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przy mównicy. Fot. PAP/Piotr Nowak
  • 9 czerwca w Sejmie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska wystąpił ws. dyskutowanego ostatnio tzw. rejestru ciąż
  • - Robimy niepotrzebny ferment, nie zmieniamy żadnego przepisu prawa karnego, nie ma żadnego zagrożenia dla kobiet i jest to dla ich bezpieczeństwa - wyjaśnił
  • Po wystąpieniu wiceszefa resortu, rozgorzała dyskusja. - Polki boją się zachodzić w ciążę, propozycja wasza jest kolejnym etapem zastraszania i polityką antykobiecą - podkreśliła w odpowiedzi posłanka Barbara Nowacka

Kraska: "Nie ma rejestru ciąż"

W Sejmie 9 czerwca została przedstawiona informacja bieżąca, dotycząca rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 3 czerwca 2022 roku zmieniającego przepisy w sprawie szczegółowego zakresu danych zdarzenia medycznego przetwarzanego w systemie informacji oraz sposobu i terminów przekazywania tych danych do Systemu Informacji Medycznej czyli m.in. tworzenia tzw. rejestru ciąż. O taką informację poprosił resort zdrowia Klub Poselski Lewica do ministra zdrowia.

Jak stwierdziła posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk "rejestr ciąż jest narzędziem, bo narzędzie można użyć w dobrym albo złym celu. [...] Po co prokuratorowi dostęp do rejestru ciąż?".

Z kolei posłanka Daria Gosek-Popiołek zapytała wprost: - Po co prokuraturze dał pan minister dostęp do danych wrażliwych pacjentek? Brak wiary, niechęć i lęk kobiet przed zajściem w ciążę wzrasta.

Po krótkich wystąpieniach posłanek, głos zabrał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, który krótko wyjaśnił, co oznaczają zmiany we wprowadzonym rozporządzeniu.

- Chciałem powiedzieć i podkreślić to z wielką mocą, że wprowadzenie rozporządzenia ministra zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu danych zdarzenia medycznego przetwarzanego w systemie informacji oraz sposobu i terminów przekazywania tych danych do Systemu Informacji Medycznej, nie tworzy rejestru ciąż. Państwo już wielokrotnie powtarzali to w swoich wystąpieniach, że stworzyliśmy rejestr ciąż – takiego rejestru nie tworzymy, a także nie tworzymy żadnego innego rejestru - zaznaczył wiceszef resortu.

"Nie ma żadnego zagrożenia dla kobiet i jest to dla ich bezpieczeństwa"

W dalszej kolejności wiceminister zdrowia wyjaśnił także, w jaki sposób będą przekazywane dane o ciążach Polek. Podał też, które osoby w pierwszej kolejności otrzymają wspomniane dane.

- Chcemy, aby dane zawarte w systemie informacji medycznej zapewniały pracownikom medycznym jak najszerszy dostęp do danych konkretnego pacjenta, aby udzielanie świadczeń medycznych było na jak najwyższym poziomie i nie było ze szkodą dla zdrowia pacjenta. Na pewno padną pytania o to, kto jest uprawniony do dostępu do takich danych, więc po pierwsze: pracownik medyczny, który wytworzył daną dokumentację elektroniczną, także pracownik medyczny, który pracuje w danej placówce i będzie odpowiadał np. za dalszą diagnostykę. Trzecią osobą jest lekarz, pielęgniarka lub położna pracująca w POZ. Czwartą osobą jest każdy pracownik medyczny, gdy jest stan zagrożenia życia - wskazał.

- Nie muszę przekonywać lekarzy, którzy znajdują się na tej sali, jak ważna jest informacja czy osoba jest w ciąży czy nie. My oprócz tego, że będziemy dodawać tę informację, to już w systemie oprócz danych osobowych, są także dane medyczne, czyli wszystkie wizyty, zabiegi i hospitalizacje - dodał.

Wiceminister Kraska podał także, jakie będą dalsze kroki wprowadzone do systemu.

- Wprowadzamy nowe informować o wyrobach medycznych zaimplantowanych u pacjentach. Następną rzeczą jest informacja o alergiach, trzecią informacja będzie dotyczyła grupy krwi – ta informacja jest bezcenna. Ostatnia informacja dotyczy ciąży. Każdy lekarz zajmujący się pacjentką musi wiedzieć czy jest ona w ciąży czy nie, żeby to leczenie nie wyrządziło szkody pacjentce, ale i dziecku - wyjaśnił.

Podkreślił także, jakie w przyszłości będą następne elementy  wprowadzone do systemu: orzeczenia o zdolności lub braku zdolności do pracy czy też badania profilaktyczne.

- Robimy niepotrzebny ferment, nie zmieniamy żadnego przepisu prawa karnego, nie ma żadnego zagrożenia dla kobiet i jest to dla ich bezpieczeństwa - zaznaczył.

Posłowie podzieleni na obradach

Po wystąpieniu wiceministra zdrowia, głosy zabierali posłowie z opozycji i opozycji. Zdaniem Anny Kwiecień z PiS, wystąpienia posłanek z Lewicy były kłamliwe.

 - Wiecie drogie panie, że nie ma czegoś takiego, jak rejestr ciąż. Jest za to system informacji medycznej, który ma służyć kobietom, aby chronione było zdrowie - stwierdziła.

Z kolei posłanka KO Barbara Nowacka podkreśliła, że obecne pomysły rządu są kolejnym sposobem na zastraszanie. - Polki boją się zachodzić w ciążę, propozycja wasza jest kolejnym etapem zastraszania i polityką antykobiecą.

Według opozycji to kolejny krok do zaostrzenia przepisów. Wśród głosów znalazły się także wypowiedzi sugerujące, że przepisy te są wprowadzone po to, aby przykryć inne problemy kraju.

Kraska: dostęp do informacji jest taki sam

 Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska dosyć ostro odniósł się do wystąpień posłanek i posłów opozycji.

- Jako parlamentarzysta nie mogę akceptować, aby z mównicy polskiego Sejmu padały kłamstwa. Państwo dzisiaj wielokrotnie, pewnie dziesiątki razy, mówiliście o rejestrze ciąż – to jest ewidentne kłamstwo. Nie tworzymy żadnego rejestru ciąż, a państwo powtarzacie to kłamstwo, aby przestraszyć polski naród i kobiety. Prokurator będzie miał dostęp taki sam, jak do tej pory - do dokumentacji medycznej - podkreślił.

- W tej chwili dane, które są w systemie, czyli także wizyta u lekarza ginekologa i lekarza położnika, także recepty wystawiane z refundacją dla kobiet w ciąży i skierowania na badania okresowe i L4 są w systemie. My dodajemy oddzielną jakby ramkę, aby szybkość informacji w tych stanach zagrożenia życia mogła spowodować optymalne leczenie kobiety i dziecka. Dostęp do informacji medycznej jest taki sam, jak był do tej pory. To są ustawy wieloletnie, my tu nic nie zmieniamy - dodał.

Odniósł się także do standardów unijnych, które będą obowiązywać w Polsce od 1 października.

- Także to, że wprowadzamy rejestr, który będzie dostępny to także dla bezpieczeństwa Polaków i Polek, które wyjeżdżają za granicę. Mogą znaleźć się różne sytuacje losowe i tej informacji brakuje w tej chwili, tej informacji żądają lekarze, aby móc nieść optymalną pomoc medyczną i to jest fundament.

Na koniec wyjaśnił, że przekazywaniem informacji zajmuje się Centrum e-Zdrowia i nie ma obaw o przecieki danych wrażliwych.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum