Dyrektorzy szpitali popierają płacowy protest pracowników ochrony zdrowia

Autor: oprac. RR • Źródło: RZX/Rynek Zdrowia08 września 2021 19:00

Pracodawcy popierają płacowy protest pracowników ochrony zdrowia zapowiedziany na 11 września. Wskazują, że zasadniczą przyczyną niezadowolenia jest zbyt niska wycena świadczeń medycznych, z których nie są w stanie pokryć oczekiwań finansowych zatrudnionych.

  • Obecne decyzje płacowe resortu zdrowia destabilizują system wynagrodzeń, antagonizują grupy zawodowe w ochronie zdrowia – podkreślają pracodawcy w liście otwartym
  • Niektórym grupom zawodowym podniesiono wynagrodzenie – inne pominięto. Wywołało to słuszne oburzenie i poczucie niesprawiedliwości
  • Pracodawcy apelują do MZ „o wstrzymanie działań, których efektem są konflikty na tle placowym pomiędzy pracownikami a pracodawcami, między grupami zawodowymi, czy wewnątrz tych grup”

Największe organizacje pracodawców z sektora ochrony zdrowia (Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali, Polska Federacja Szpitali, Stowarzyszenie Szpitali Małopolski, Wielkopolski Związek Szpitali Powiatowych, Związek Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego), a także Naczelna Rada Lekarska opublikowały list otwarty, w którym poparły postulaty płacowe pracowników.

Wyceny świadczeń poniżej kosztów - oto przyczyna

Dyrektorzy szpitali podkreślają, że od lat znaczna część świadczeń zdrowotnych jest wycenianie poniżej kosztów, co negatywnie wpływa na wynagrodzenie pracowników.

Tymczasem obecne decyzje placowe resortu zdrowia destabilizują system wynagrodzeń, antagonizują grupy zawodowe w ochronie zdrowia, utrudniają pracodawcom możliwość zarządzania placami.

„Ustawa o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia spowodowała podziały wśród pracowników. Niektórym grupom zawodowym podniesiono wynagrodzenie – inne pominięto. Wywołało to słuszne oburzenie i poczucie niesprawiedliwości. Nowe regulacje płacowe wywołały antagonizmy wśród pielęgniarek. Zawiedzeni są ratownicy medyczni. W podobnej sytuacji znajdują się m.in. szpitalni fizjoterapeuci i pracownicy laboratoriów” – pracodawcy wyliczają kolejne pola konfliktów.

Szpitale nie dostają pieniędzy na podwyżki

Jednocześnie dodają, że publiczne szpitale nie są w stanie sprostać oczekiwaniom płacowym grup zawodowych pominiętych w ustawie. „Wbrew informacjom Ministerstwa Zdrowia szpitale nie otrzymują środków finansowych na ten cel” – dementują oficjalne komunikaty MZ i uprzedzają, że oczekiwanie, iż pracodawcy zaspokoją płacowe żądania pracowników ze środków własnych, doprowadzi do tego, że większości szpitali pogorszy wynik finansowy, zadłuży się, popadnie w niewypłacalność i ostatecznie może ulec likwidacji.

Dlatego dyrektorzy szpitali apelują do MZ „o wstrzymanie działań, których efektem są konflikty na tle placowym pomiędzy pracownikami a pracodawcami, między grupami zawodowymi, czy wewnątrz tych grup”.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum