PAP/Rynek Zdrowia | 13-10-2010 17:58

Dyrektorzy szpitali o projektowanach ustawach zdrowotnych

Menedżerowie mają zastrzeżenia do zaproponowanej przez rząd likwidacji stażu oraz ubiegania się o odszkodowania za błędy medyczne bez konieczności występowania do sądu. Chwalą natomiast propozycje umożliwiające zapisy do specjalistów przez internet.

Dyrektor Pomorskiego Centrum Traumatologii w Gdańsku Jarosław Litwin, odnosząc się do propozycji zlikwidowania rocznego stażu po studiach oraz LEP, ocenił, że Lekarski Egzamin Państwowy nie powinien być weryfikacją uzyskanego dyplomu i pod tym względem jego likwidacja jest sensowna. Zauważył jednak, że brak stażu może też być niekorzystny dla młodych lekarzy, bo staż daje jednak możliwość pokazania się na rynku pracy, a szpitalom umożliwia pozyskanie najlepszych absolwentów.

Odnosząc się do proponowanej zmiany sposobu ubiegania się o odszkodowanie za błędy medyczne dyrektor Litwin stwierdził, że musi być dobrze zdefiniowane pojęcie błędu medycznego, i to zarówno w interesie pacjenta, jak i środowiska medycznego.

– Trzeba wyważyć, co jest błędem, a co jest wpisane w ryzyko określonego zabiegu – dodał.

Podkreślił, że jeżeli pacjentowi stała się krzywda i został popełniony błąd medyczny, to należy umożliwić mu jak najszybsze dochodzenie swojej racji i oszczędzić mu chodzenia po sądach i to jest właściwy kierunek zmian.

Litwin zaznaczył, że przyjęty przez rząd projekt, umożliwiający zapisy do lekarzy przez internet wpłynie na poprawę dostępności do świadczeń zdrowotnych, ale nie rozwiąże radykalnie problemu kolejek.

– Starsi ludzie nie mają dostępu do internetu i z tego nie skorzystają, ale młodzi tak. I w ich przypadku może to być dobre narzędzie służące poprawie – ocenił Litwin.

Zdaniem dyrektora Szpitala Miejskiego w Rzeszowie, Leszka Czerwińskiego, likwidacja LEP i stażu to chybiony pomysł, który może doprowadzić do tego, że pacjenci trafią pod opiekę lekarzy źle przygotowanych do zawodu.

Czerwiński negatywnie odniósł się też do propozycji skrócenia czasu studiów medycznych. Jego zdaniem medycyna to zbyt poważna dyscyplina, żeby ograniczać czas kształcenia.

Skrytykował też pomysł ubiegania się o odszkodowania z tytułu błędów medycznych bez konieczności występowania na drogę sądową. Zauważył, że w państwie prawa są już specjalnie powołane do tego organy, czyli sądy, i nie trzeba w tym celu tworzyć nowych przepisów.

– Co się stanie, gdy ten przepis wejdzie w życie? Wszyscy nagle zaczną uważać, że byli źle leczeni i występować o odszkodowania. W tym zalewie mogą zginąć faktyczne błędy lekarskie – zaznaczył Czerwiński.

Przychylnie ocenił natomiast możliwość rejestrowania się pacjentów do lekarzy przez internet.

– Miejmy nadzieję, że 80-letnią babcię zarejestruje wnuczek – dodał dyrektor.

Według dyrektora ds. medycznych Pleszewskiego Centrum Medycznego Ryszarda Bosackiego, likwidacja stażu wymaga zmian systemowych w kształceniu: są w Europie kraje, gdzie nie ma stażu po studiach, ale na ostatnim roku studiów przyszli lekarze są kierowani do szpitali, gdzie opiekują się nimi asystenci.

Jego zdaniem, projekt powołania komisji umożliwiających szybsze dochodzenia odszkodowań lub zadośćuczynienia za stwierdzone błędy medyczne jest dobry, ale muszą w nich zasiadać wiarygodni fachowcy.

Zdaniem Bosackiego projekt e-recept, e-skierowań i utworzenie platformy internetowej udostępniającej usługi i zasoby cyfrowe rejestrów medycznych nie jest zły.. Zastrzegł jednak, że przy obecnym systemie informatyzacji w Polsce ten kierunek ma małe szanse sprawdzenia się w praktyce.

Rada Ministrów przyjęła we wtorek (12 października) projekty nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, prawa farmaceutycznego oraz projekty ustaw: o zawodach lekarza i lekarza dentysty, o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia, o Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, a także założenia do projektu ustawy o badaniach klinicznych.

Pakiet ustaw zdrowotnych ma jeszcze jesienią trafić do Sejmu