Dwa lata Adama Niedzielskiego. Prusaczyk ocenia: Podejmuje wyzwania, ale ma kłopot z ich wdrażaniem

Autor: Monika Chruścińska- Dragan • Źródło: Rynek Zdrowia27 sierpnia 2022 06:00

– Minister Adam Niedzielski stara otaczać się zaangażowanymi, profesjonalnymi urzędnikami. Problem w tym, że kiedy decyduje się o wydatkowaniu 130 mld zł rocznie, nie można ograniczać się do dotychczasowych pracowników - zaznacza Artur Prusaczyk, lekarz i wiceprezes Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach, realizatora programu pilotażowego POZ Plus.

Dwa lata Adama Niedzielskiego. Prusaczyk ocenia: Podejmuje wyzwania, ale ma kłopot z ich wdrażaniem
Artur Prusaczyk, lekarz i wiceprezes Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach, jeden z ekspertów HCC2022 Fot. PTWP
  • Dwa lata temu, 26 sierpnia, Adam Niedzielski objął tekę ministra zdrowia. Przejął resort w trakcie szalejącej pandemii po Łukaszu Szumowskim
  • O ocenę dwóch lat pracy ministra zapytaliśmy kilkanaście osób związanych z ochroną zdrowia
  • Artur Prusaczyk, lekarz i wiceprezes Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach, które było jednym z realizatorów programu pilotażowego POZ Plus, nie odmawia Adamowi Niedzielskiemu szerokiego doświadczenia pracy z NFZ, ZUS, MF oraz wizji dotyczącej ochrony zdrowia
  • Z drugiej strony zwraca uwagę, że szef resortu ma problem z budowaniem profesjonalnego zespołu do wdrażania strategicznych reform 
  • Na poczet sukcesów ministra zaliczyłby podjęcie działań na rzecz parametryzacji, wejścia opieki koordynowanej do POZ i systematyczny rozwój prac informatycznych w ochronie zdrowia 
  • Nie pochwala natomiast przyzwolenia ministerstwa na wydawanie pieniędzy bez zysku dla pacjenta i systemu. - Nie sprawdzamy, jak wykorzystywany jest wysokospecjalistyczny sprzęt, który trafia do szpitali. Kiedy zrobiła to Najwyższa Izba Kontroli, wyniki były zawstydzające - przypomina

Dwa lata Adama Niedzielskiego. Prusaczyk: Podejmuje wyzwania, ale z ich wdrażaniem bywa różnie 

Zdaniem Artura Prusaczyka, lekarza i wiceprezesa Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach, ministrowi Adamowi Niedzielskiemu nie można odmówić szerokiego doświadczenia pracy z NFZ, ZUS, MF oraz wizji i umiejętności budowania strategii.

– Stara też otaczać się zaangażowanymi, profesjonalnymi urzędnikami. Problem w tym, że kiedy decyduje się o wydatkowaniu 130 mld zł rocznie, to nie można ograniczać się do dotychczasowych pracowników – zwraca uwagę.

Podkreśla, że minister podejmuje wyzwania, za które należałoby go docenić, ale ma kłopot z ich wdrażaniem. – Wymaga to rozważnej, dopracowanej dyskusji ze środowiskiem ekspertów posiadających udowodnione wieloletnie wyniki porównywalne z uzyskiwanymi w krajach lepiej rozwiniętych, a w konsekwencji zapewniającymi skuteczne wdrożenia populacyjne. Zmiany fragmentaryczne z pominięciem ewaluacji narażają wszystkich na stres i poczucie niedosytu wykorzystania szans. Jako prezes Narodowego Funduszu Zdrowia opracował strategię ogólną NFZ. Ewidentnie miał jednak problem ze zbudowaniem profesjonalnego zespołu do wdrażania strategicznych reform – zwraca uwagę.

Na przeszkodzie stoi, zdaniem Prusaczyka, sztucznie utrzymywane na niskim poziomie kosztów administracyjnych NFZ (ok. 0,8 proc.) i ugruntowana niechęć do współpracy z przedstawicielami sektora prywatnego, którzy domyślnie są podejrzewani o próby wyssania pieniędzy z systemu.

– A przecież wystarczy zmierzyć efektywność kosztową modeli realizowanych przez poszczególnych uczestników systemu, żeby wyciągnąć wnioski do projektowania zmian. Dla zbudowania efektywności niezbędny jest pełen mianownik danych analitycznych – zwraca uwagę lekarz.

Parametryzacja, szczepienia i koordynacja na tak. Pomysł na reformę szpitali niedopracowany

Na poczet sukcesów ministra Niedzielskiego Prusaczyk zaliczyłby podjęcie działań na rzecz parametryzacji w ochronie zdrowia. Przede wszystkim wyodrębnienie komórki organizacyjnej zajmującej się analityką i powołanie Zespołu Zdrowych Danych, który systematycznie opracowuje, publikuje i poprawia dane dotyczące funkcjonowania i wyników świadczeniodawców.

Nie zgadza się z falą krytyki, że Narodowy Program Szczepień przeciw COVID-19 był kompletną klapą.

– Prowadzimy wiele programów populacyjnych, których wyniki są znacznie poniżej norm uznawanych przez WHO za spełnienie efektywności i skuteczności. Wyszczepienie populacji na poziomie 60 proc. jest dobrym wynikiem. Nawet jeśli taki poziom nie jest w pełni satysfakcjonujący, to jest suboptymalny. Program pokazał, że jesteśmy w stanie zadziałać systemowo, zorganizować szczepienia na wsi, w domu pacjenta, osiągnąć rzetelny wynik w programie populacyjnym, który plasuje nas bliżej średniej w Unii Europejskiej – ocenia.

Prusaczyk pozytywnie ocenia także systematyczny rozwój prac informatycznych w ochronie zdrowia. Choć zwraca uwagę, że mogłyby przebiegać sprawniej, to nie można ministrowi odmówić konsekwencji w tym względzie. Zwraca także uwagę, że zaoszczędzone na wdrożeniu e-recept środki resort wykorzystał na refundację nowoczesnych technologii lekowych.

W kategorii sukcesu rozpatrywałby także dążenie do wejścia opieki koordynowanej w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ). Ma jednak zastrzeżenia co do sposobu jej wdrażania.

– Uważam, że należałoby powołać zespół ds. wdrożenia opieki koordynowanej, na wzór Biura ds. Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, który służyłby wsparciem niegotowym na zmiany podmiotom. Kluczowe dla powodzenia wdrożenia opieki koordynowanej jest przeprowadzenie szkoleń dla całych zespołów POZ. Szkoleń, których celem będzie przygotowanie zarówno do organizacji współpracy zespołu danego podmiotu, jak i realizacji ścieżek klinicznych w ramach prowadzenia koordynacji pomiędzy różnymi poziomami opieki – podkreśla.

Częściowo chwali też Niedzielskiego za podjęcie próby utworzenia Agencji Restrukturyzacji Szpitali.

– Pomysł na poziomie wstępnym zmierzał w dobra stronę, ale był w wielu zakresach niedopracowany. Koncentrował się na wynikach finansowych szpitali, tymczasem opieka zdrowotna jest bardziej złożona. Pomijał m.in. kluczowe kwestie jak efektywność kliniczna, efektywność wykorzystania zasobów sprzętowych, personelu, jakość realizowanych świadczeń, integracja regionalna: pozioma i pionowa oraz poprawę Patient Experience – opowiada.

Profilaktyka. "Pospiesznie przygotowana próba wyjścia z ciemnego zaułku"

Wskazuje natomiast na wyraźne przyzwolenie ministerstwa na niepotrzebny wzrost kosztów bez uzyskiwania wartości dodanej dla pacjentów i systemu.

– Szacunki międzynarodowych ekspertów mówią że ok. 40 proc. środków w ochronie zdrowia jest nieoptymalnie lub głęboko suboptymalnie wykorzystywanych. Np. program IOWISZ (Instrument Oceny Wniosków Inwestycyjnych w Sektorze Zdrowia – przyp. red.) nie wprowadza procesu ewaluacji. Choć jest to instrument podatny na zmiany. Nie sprawdzamy na przykład jak wykorzystywany jest wysokospecjalistyczny sprzęt, który trafia do szpitali, ilu pacjentów mogło, a ilu skorzystało. Kiedy zrobiła to Najwyższa Izba Kontroli, wyniki były zawstydzające – przypomina.

Program Profilaktyka 40 Plus Prusaczyk nazywa z kolei rozczarowującym.

– Nie nazwałbym go programem profilaktycznym, a programem powszechnej diagnostyki w POZ. Nie spełnia bowiem kryteriów programów przesiewowych. Był jakąś pospiesznie przygotowaną próbą wyjścia z ciemnego zaułku, nie tyle braku profilaktyki, co braku udziału populacji w badaniach POZ. Efektywność kosztowa programu jest niejednoznaczna – ocenia.

Lek. Artur Prusaczyk, wiceprezes Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach, jest członkiem Zarządu Stowarzyszenia IFIC POLSKA, działającego na rzecz opieki koordynowanej, a także wiceprezesem Związku Pracodawców Opieki Koordynowanej Opartej na Wartości, realizatorem programu POZ PLUS. Jest też ekspertem Banku Światowego oraz członkiem zespołu przy Radzie NFZ, zajmującego się przygotowaniem do wdrożenia opieki koordynowanej w systemie ochrony zdrowia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum