Dr Grzesiowski: maska z szalika czy chustki daje 1 proc. ochrony, ale jest nacisk, by je nosić

Autor: KG/Rynek Zdrowia • • 10 kwietnia 2020 10:02

Jeśli przyjęlibyśmy, że maski FFP1-FFP3 mają 100 proc. ochrony, to maska chirurgiczna ma 25 proc., a maska z bawełny daje 1 proc. ochrony - wyjaśniał w piątek (10 kwietnia) w rozmowie z gazeta.pl dr Paweł Grzesiowski. Dodał, że rozumie jednak potrzebę społeczeństwa, by nosić maski.

Obowiązek zasłaniania ust i nosa w miejscach publicznych wejdzie w życie 16 kwietnia. Fot. Shutterstock

W porannej rozmowie na gazeta.pl dr Grzesiowski był pytany m.in. zapowiedziane 9 kwietnia obostrzenie dotyczące obowiązku zasłaniania nosa i ust w miejscach publicznych. Ma ono wejść zaraz po świętach wielkanocnych, od 16 kwietnia.

- Minister zdrowia mówił, że to nie chodzi o ochronę zdrowych, tylko o to, żeby chory mniej emitował wirusa, jeśli nawet nie wie, że jest chory. Tego rodzaju zalecenie można uznać za racjonalne, natomiast jeśli byłoby to decydującym krokiem w walce z pandemią, powinno być wprowadzone już dzisiaj,  a jeśli jest odroczone, to jest to bardziej wiadomość do społeczeństwa: zakładajcie maski, jeśli chcecie już dziś, a za tydzień wprowadzimy to jako obowiązek - wskazywał dr Grzesiowski.

Dodał, że z drugiej strony jest nacisk ze strony społeczeństwa, żeby nosić te maski. Np. pacjenci oczekują wszyscy pracownicy przychodni będą w maskach i nie chcą korzystać z porad, jeśli tak nie jest.

- Ludzie są spanikowani, zdenerwowani, niepewni i być może ta decyzja jest po to, żeby ludzi uspokoić: chcecie, to noście maski, a my to wprowadzimy za pewien czas jako obowiązek - zaznaczył specjalista.

Zapytany o ochronę, jaką zapewnia sugerowana przez ministra zdrowia chustka czy szalik. Dr Grzesiowski wskazał, że różnica między maskami profesjonalnymi a kawałkiem bawełny jest ogromna. Tłumaczył, że maska jest najczęściej trzywarstwowym wyrobem, który ma za zadanie pochłaniać wilgoć, filtrować i chronić przed aerozolem zewnętrznym. Do każdej z tej warstw używane są określone materiały.

- Maski chirurgiczne mają ogromne znaczenie w ochronie, ale głównie wydechowej - czyli dmuchając w tę maskę wydmuchuje mniej zanieczyszczeń do otoczenia. Natomiast nie są to maski filtrujące w rozumieniu, że oddychamy czystszym powietrzem. O maskach filtrujących mówimy, gdy są one z określonym symbolem FFP1, FFP2 czy FFP3 - wyjaśniał.

Wskazał, że bawełniany szalik daje 1 proc. ochrony, jaką zapewnia profesjonalna maska.

- Zero jest zawsze mniej niż jeden, ale jeśli chcemy chronić siebie i innych powinniśmy korzystać ze sprzętu, który jest przetestowany i sprawdzony. Jeśli przyjęlibyśmy, że maski FFP1-FFP3 mają 100 proc., to maska chirurgiczna ma 25 proc. ochrony, a maska z bawełny daje 1 proc. ochrony - podsumował ekspert.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum