Dr Gołaszewski o upałach: "Często w foteliku widzę dosłownie przysmażone dziecko"

Autor: • Źródło: PAP29 czerwca 2022 12:26

Mimo tego, że mamy za sobą już kolejne upalne dni, nie ma aż tak dużo osób, jak to bywało wcześniej – ocenia dyrektor Śródmiejskiego Centrum Klinicznego w Warszawie, rzecznik Szpitala Bródnowskiego dr Piotr Gołaszewski.

Dr Gołaszewski o upałach: "Często w foteliku widzę dosłownie przysmażone dziecko"
W trakcie upałów trzeba się nawadniać. Fot. Shutterstock
  • - W stosunku do poprzedniej fali upałów sprzed dwóch lat, jest wyraźnie mniej osób zgłaszających się z problemami będącymi następstwem wysokich temperatur - mówi Gołaszewski
  • Dodał, że "czasami rzeczywiście było tak podczas upalnych dni, że przychodziła masa ludzi, którzy źle się czuli".
  • Wyjaśnia, że podczas upałów do szpitala zgłaszają się pacjenci, których można by podzielić na dwie grupy

Dwie grupy pacjentów w trakcie upałów

Jedną stanowią osoby, które zwykle gorzej znoszą wysokie temperatury, "ale na szczęście nie idą za tym specjalne konsekwencje w rozumieniu kategorii medycznych".

Drugą grupą są pacjenci, którzy, mimo że mają pewne problemy medyczne, nie przestrzegają zaleceń związanych z zachowaniem się podczas upalnych dni.

- Na początku tygodnia spotkałem starszą panią, która o godz. 11.30 wyszła po zakupy. Znam ją, bo jest naszą pacjentką. Mówię do niej: No kochana pani, proszę robić zakupy albo rano, albo późnym popołudniem. Nie wierzę, żeby trzeba było wyjść koniecznie o 11.30 na słońce - opowiada. - A spacer do sklepu to 18 minut w jedna stronę i 18 z powrotem i to w pełnym słońcu - dodaje.

Wspomina również wizytę innego pacjenta. - Ostatnio rozmawiałem z naszym pacjentem kardiologicznym, który mówił, że upalne dni spędza w swoim ogródku działkowym i tylko sporadycznie wychodzi z cienia. Zapytałem go, ile łącznie czasu mógł spędzić na słońcu. - Może zebrały się 3-4 godzinki - odpowiedział. Wyjaśnił, że przez kilkadziesiąt minut pielił ziemniaki, a potem marchewkę. Wody nie pił, bo nie lubi, innych płynów nie zabrał. Przez nieodpowiedzialność wobec siebie samego musiał do nas przyjechać po pomoc.

Dr Gołaszewski przypomina, żeby wychodząc na dwór w upalny dzień wziąć z sobą małą butelkę wody. - Spacer w upale, czy jazda autobusem jest dla organizmu wielkim wyzwaniem. Tych zagrożeń można uniknąć. Na tę wysoką temperaturę nie poradzimy, ale możemy ograniczyć zagrożenia - podkreśla lekarz.

- Często widzę rodzinę na wycieczce rowerowej. Wiozą dziecko w foteliku, które jest dosłownie przysmażone, nie wierzę, żeby ci ludzie mieli złą wolę, uważam jednak, że jest to brak świadomości" - ocenia.

Podkreśla, że trzeba się przygotować do takiej wycieczki. Nałożyć krem z filtrem UV, odpowiednio się ubrać.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum