Dokąd zmierza opieka długoterminowa? Dyskusja nas nie ominie

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 09 lutego 2010 06:42

Oszczędności, jakich zmuszony był poszukać NFZ nie pozostaną bez wpływu na funkcjonowanie placówek opieki długoterminowej. Z drugiej strony wywołały i dodały temperatury dyskusji, której od dawna unikano - na temat organizacji opieki nad niesprawnymi ludźmi w podeszłym wieku.

Opieka długoterminowa nad starszym pokoleniem Polaków stanie się niebawem wielkim wyzwaniem dla polityków zdrowotnych.

Zakłady opiekuńczo-lecznicze monitują: stawki za opiekę nad pacjentami są za niskie. Podobne sygnały dochodzą z hospicjów i domów pomocy społecznej. Zarządzający hospicjami, ZOL i DPS twierdzą, że jeżeli nic w tej materii się nie zmieni, będą musieli zmniejszać ilość łóżek, aby jak najdłużej wegetować i nieść pomoc nielicznym, chociaż potrzeby są ogromne.

Lekarze geriatrzy twierdzą, że rozumieją konieczność zaciśnięcia pasa w sytuacji, gdy przewidywane wpływy do kasy NFZ okazać się mogą wyraźnie niższe niż w minionym roku. Wskazują jednak przy tej okazji, że to właśnie osoby starsze, obok dzieci, kobiet w ciąży i niepełnosprawnych, są tą grupą społeczną, która wymaga szczególnej troski. Jeśli jej zabraknie, może to doprowadzić do dalszego poszerzania się kręgu ludzi wykluczonych ze społeczeństwa.

Syndrom siwiejącej starości
– Stosunek do osób starszych jest pewnym odzwierciedleniem demokratycznej dojrzałości społeczeństwa – uważa dr Jarosław Derejczyk, wojewódzki konsultant w dziedzinie geriatrii w woj. śląskim. Dodaje, że stawka wynosząca w zakładzie opiekuńczym 70 zł za osobodzień, to za mała kwota.

Można przypuszczać, że i bez tegorocznych kłopotów wywołanych spowolnieniem gospodarczym, niedofinansowanie opieki długoterminowej będzie narastało – to głównie z powodu zjawiska tzw. siwienia starości, czyli przyśpieszonego wzrost grupy osób po 80 roku życia z najwyższymi wskaźnikami niesprawności.

Sytuacja finansowa placówek prowadzących opiekę długoterminową jest trudna, podobnie jak wielu szpitali, bo wszystkie działają w systemie ochrony zdrowia, który cierpi na niedostatek środków. Dodatkowo jednak opieka geriatryczna jest tą dziedziną medycyny, która organizacyjnie nadal pozostaje w powijakach.

Gdzie te standardy?
– Zakończenie prac na ustawą pielęgnacyjną, której gotowy projekt od prawie dwóch lat nie może wyjść z fazy uzgodnień, ustalenie norm opisujących standardy opieki długoterminowej oraz wprowadzenie konsultantów wojewódzkich w tej dziedzinie, co da możliwość nadzoru – doktor Derejczyk wymienia najpilniejsze działania jakie należy podjąć.

Za jeden z powodów finansowych kłopotów, w jakie mają wpaść zakłady opieki długoterminowej często podaje się niedawne zmodyfikowanie przez NFZ, na potrzeby rozliczeń ,międzynarodowej skali Barthel. Według tej poprawki, na „0” ocenia się w niej jedynie tych pacjentów, którzy nie mają już odruchu połykania i są odżywiani jedynie za pomocą sondy. Od tej punktacji zależy wielkość stawek. Zamiast dotychczasowych 198 złotych, Fundusz płaci teraz za opiekę nad nimi tylko 70 złotych za dzień.

Według konsultantów, NFZ nie uwzględnił znaczącej liczebnie grupy osób z zachowanym odruchem żucia i przełykania, które wymagają karmienia. Są to osoby w stanie wegetatywnym oraz te, które ze względu na stan zdrowia i sprawności nie są w stanie nabrać jedzenia z talerza i unieść łyżki do ust.

Wokół punktacji
Ponieważ bez karmienia przez opiekunów pacjenci ci umarliby z głodu i odwodnienia, należy uznawać, że mieszczą się oni w kategorii pacjentow z punktacją „0”, czyli tych, którzy nie są w stanie samodzielnie jeść – argumentuje Elżbieta Szwałkiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa przewlekle chorych i niepełnosprawnych.

W swoim oświadczeniu dotyczącym kryterium oceny sprawności pacjenta stosowanym przy wycenie świadczeń w opiece długoterminowej prezentuje w tej sprawie inne stanowisko niż to prezentowane przez NFZ. Według niej twierdznie,że punktacja „0” dotyczy tylko osób karmionych przez sondę lub gastrostomię jest nieuzasadnione medycznie.

Wśród specjalistów znających specyfikę placówek opieki długoterminowej pojawia się obawa, że wspomniana modyfikacja wyceny osobodnia dotycząca pacjentów karmionych sondą może doprowadzać do patologii. – Może dojść do takich zachowań, w których większej liczbie pacjentów niż to jest konieczne będzie zakładać się sondy, bo żywienie tą drogą jest mniej czasochłonne niż karmienie czy dopajanie pacjentów łyżeczką, a poza tym  pozwoli zdobyć większe środki finansowe.

Niejedną miarką
Zdaniem dr Katarzyny Szczerbińskiej, adiunkta w Instytucie Zdrowia Publicznego UJ, stosowanie wyłącznie indeksu Barthel w opiece długoterminowej nie pozwala rzetelnie oszacować potrzeb pacjenta i nakładu pracy, jaką trzeba przy nim wykonać.

– Indeks Bartel był opracowywany z konkretnym przeznaczeniem: dla pacjentów neurologicznych po udarze, do pomiaru postępu w rehabilitacji w kierunku uzyskania samodzielności. Określa on jedynie ADL – aktywność w zakresie codziennej obsługi pacjenta. W opiece długoterminowej jest dużo więcej problemów, których rozwiązanie wymaga jednak wydatków – stwierdza dr Szczerbińska.

Jak tłumaczy z kolei Elżbieta Szwałkiewicz istotą opieki długoterminowej jest zapotrzebowanie na stałą opiekę pielęgniarską, a wszystkie pozostałe świadczenia są towarzyszącymi.

– W opiece długoterminowej poruszamy się nieco po omacku. Wynika to stąd, że w przepisach prawnych ten obszar nie jest wyodrębniony. Organizację postępowania z pacjentami w opiece długoterminowej nagina się do przepisów szpitalnych. Przy tym i tak nie ma na to pieniędzy – dodaje Szwałkiewicz.

Gwarancje, czyli nic pewnego
Konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa przewlekle chorych i niepełnosprawnych zwraca uwagę, że w rozporządzeniu o świadczeniach pielęgnacyjnych gwarantowanych w opiece długoterminowej widnieje zapis o świadczeniach realizowanych przez lekarza, pielęgniarkę, rehabilitanta.

– Ale nie zapisano tam konkretnych świadczeń. Teraz to NFZ ustala, co jest takim świadczeniem i za co będzie płacił. To świadczenie ujmowane jest w jednej stawce osobodnia niedoszacowanej nawet na poziomie 60 proc. Za takie pieniądze nie można pacjentom wszystkiego zagwarantować – stwierdza ze zdenerwowaniem Szwałkiewicz.

W opinii specjalistów organizacja opieki długoterminowej wymaga nowych rozwiązań systemowych i prawnych.

– Organizacja opieki długoterminowej jest teraz akurat dużo bardziej skomplikowaną sprawą niż szpitalnictwo, bo tam obowiązują w miarę określone regulacje odnoszące się choćby do standardów świadczeń. W opiece długoterminowej nie ma takich regulacji – podsumowuje konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa przewlekle chorych i niepełnosprawnych.

 
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum