Do szpitali "wejdzie" wojsko. Są oficjalne szczegóły nowej strategii walki z SARS-CoV-2

Autor: Jacek Wykowski, PAP/Rynek Zdrowia • • 03 listopada 2020 17:53

Mamy często do czynienia z pewnym niezrozumiałym ukrywaniem łóżek (covidowych - red.), które faktycznie są dostępne, a niekoniecznie dyrektor czy kierujący jednostką chcą pacjenta przyjmować. Poprosimy wojsko o wsparcie w zakresie administrowania informacją o wolnych łóżkach - zapowiedział we wtorek (3 listopada) minister zdrowia Adam Niedzielski.

Na zdj. Adam Niedzielski Fot. Twitter/MZ

We wtorek tuż po godzinie 16 na specjalnie zwołanej konferencji prasowej szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk oraz minister zdrowia Adam Niedzielski oficjalnie przedstawili szczegóły najnowszej strategii walki z pandemią COVID-19. Sporo uwagi poświęcono rozbudowie bazy łóżek w szpitalach (także tymczasowych) oraz w izolatoriach. Nowością ma być pomoc wojska w administrowaniu łóżkami covidowymi w lecznicach. 

"To nie jest żadne przejmowanie szpitali"
Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że resort zwróci do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka, który już deklarował wsparcie, "aby do każdego szpitala została skierowana osoba - żołnierz wojsk terytorialnych czy armii operacyjnej", który będzie odpowiadał za aktualizowanie systemu wolnych łóżek covidowych. Takie rozwiązanie - zdaniem Niedzielskiego - ma być bardziej obiektywne.

- Jednocześnie w tym tygodniu wprowadzimy też rozwiązanie na poziomie rozporządzenia ministra zdrowia, które będzie zobowiązywało do odświeżania zawartości systemu co najmniej co 3 godziny. Do tej pory ten system był wypełniany raz dziennie - poinformował szef resortu zdrowia.

Dodał, że ministerstwo widzi "korkowanie się systemu ratownictwa medycznego", dlatego traktuje to zagadnienie jako najwyższy priorytet.

Niedzielski zapytany, jakie umocowanie prawne będą mieli żołnierze w szpitalach, odpowiedział:

- Podkreślam słowo "pomoc" w tej kwestii. To nie jest żadne przejmowanie szpitali, żaden scenariusz zarządzania komisarycznego. Chodzi o wsparcie. Bardzo często szpitale, gdy prowadzimy dialog, mówią, że trudno jest znaleźć personel, który mógłby te dane (o łóżkach covidowych red.) uzupełniać w ramach zasobów (kadrowych - red.), którymi dysponuje. A my z całą pewnością nie chcemy sobie pozwolić na to, aby takie zadania wykonywały osoby, które mogą sprawować opiekę nad pacjentami - tłumaczył Niedzielski. 

Zaznaczył, że "to jest forma wsparcia, pomocy" i formalnie można ją wprowadzić poprzez polecenie, skierowanie, wydane przez wojewodę. Dodał jednak, że będzie to jeszcze uzgadniane z ministrem Błaszczakiem.

Rozbudowa izolatoriów i szpitali tymczasowych
- Musimy zastanowić się, jakie inne skuteczne metody stosować, aby ochronić nasz system opieki zdrowotnej. W październiku priorytetem była powiększenie bazy łóżek w szpitalnictwie, teraz chcemy rozbudować fundament piramidy najnowszej strategii walki z koronawirusem - czyli opiekę podstawową nad pacjentem covidowym - podkreślał Niedzielski. 

Przypomniał, że w izolatoriach jest już 6 tysięcy łóżek w izolatoriach, a "w perspektywie nie dłuższej niż tydzień" ma być ich 10 tysięcy.  - Te łóżka są m.in. po to, aby zwiększyć możliwości wypisywania pacjentów ze szpitali covidowych - dodał. 

- Baza szpitalna, którą rozbudowaliśmy do 27 tysięcy łóżek, powiększy się do 30-35 tysięcy, wyłączając szpitale tymczasowe - wyliczał.

Z kolei szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk sprecyzował plany dotyczące bazy łóżek w szpitalach tymczasowych.

Mamy nadzieję, że do tych 35 tysięcy łóżek covidowych, które są organizowane w tradycyjnych szpitalach, do końca listopada dojdzie około 5,5 tysiąca łózek w szpitalach tymczasowych - poinformował.

Zaznaczył, że obecnie pod nadzorem wojewodów budowanych jest 18 szpitali tymczasowych, po jednym w każdym województwie, poza Mazowszem i Małopolską, gdzie zachorowań jest najwięcej.

- Pan premier podjął decyzję, aby zobowiązać kilka spółek skarbu państwa do budowy kolejnych szpitali tymczasowych. Na ten moment to 14 lokalizacji i blisko 3 tysiące łóżek - wyliczał.

Sprecyzował, że są to łóżka, na których "możliwe jest prowadzenie terapii tlenowej". 

Jak powiedział rzecznik rządu Piotr Muller, "jutro albo w czwartek", na kolejnej konferencji (być może z udziałem premiera Morawieckiego) rząd ogłosi kolejne decyzje i być może kolejne obostrzenia.

Opieka domowa z wykorzystaniem pulsoksymetru
Z kolei szef resortu zdrowia powiedział na konferencji prasowej, że obok systemu izolatoriów rząd chce wprowadzić system opieki domowej nad pacjentami covidowymi. Poinformował, że w Małopolsce zostanie przeprowadzony pilotaż wykorzystania w tym celu pulsoksymetru. Jak mówił, urządzenie to "razem z telefonem z odpowiednią aplikacją będzie zestawem pozwalającym na prowadzenie opieki nad pacjentem".

Niedzielski zaznaczył, że pulsoksymetr mierzy poziom natlenienia krwi, który "jest podstawowym parametrem pozwalającym określić, czy pacjent znajduje się w stanie zagrożenia, czy wymaga interwencji".

- Istotą użycia tego narzędzia jest monitorowanie pacjenta, żeby w odpowiednim momencie wychwycić chwilę, kiedy pacjent potrzebuje już nie opieki domowej, ale opieki o bardziej intensywnym charakterze - powiedział Niedzielski.

- W Małopolsce będziemy testowali to rozwiązanie. Do Małopolski już trafiło 1500 pulsoksymetrów, one będą dystrybułowane poprzez Pocztę Polską do osób (z dodatnim wynikiem na obecność koronawirusa - PAP) wskazywanych przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej - powiedział szef MZ.

Zaznaczył, że po przeprowadzeniu pilotażu w Małopolsce rząd chce to rozwiązanie rozszerzyć na cały kraj. Jak mówił, dane z pulsoksymetrów i aplikacji będą przesyłane poprzez telefon do centrum monitorowania, które powstanie "być może centralnie", w którym będzie zespół złożony z lekarza i personelu pomocniczego.

- W przypadku odchylenia odczytu z tego urządzenia - a będziemy prosili, aby te odczyty były robione co trzy godziny - można było reagować, skontaktować się z pacjentem, potwierdzić ryzyko, które jest sygnalizowane elektronicznie i oczywiście wprowadzić takiego pacjenta do systemu lecznictwa covidowego - powiedział Niedzielski.

Zrównanie testów antygenowych z PCR w raportowaniu zakażeń

Natomiast jeśli chodzi o diagnostykę, dopuszczony do weryfikowania zachorowania na COVID-19 został test antygenowy (dotąd wymagany był test PCR). Do wykonania takiego testu nie jest potrzebne laboratorium, a jego wynik można otrzymać w 15 minut. Obecna generacja tych testów - podkreślił szef MZ - spełnia już wszystkie wymagania WHO, a także polskich ośrodków naukowych.

Szef resortu zdrowia poinformował, że testy antygenowe zostaną skierowane na SOR-y i izby przyjęć, tam, gdzie kluczowa jest szybka diagnoza pacjenta "covidowego". Obecnie przeprowadzanych jest nawet 70 tysięcy testów dziennie.

- Dzięki szybkim testom na obecność koronawirusa, personel medyczny nie będzie podlegał kwarantannie - poinformował ponadto we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk. Jak dodał, codziennie przed przystąpieniem do pracy medycy będą mogli być weryfikowani.

- W nocy zostały zmienione przepisy, w taki sposób, że personel medyczny zostaje zwolniony z kwarantanny - oświadczył Dworczyk na konferencji prasowej.

Poinformował, że do tej pory na kwarantannie przebywało ponad 30 tys. osób z personelu medycznego, co - ocenił - stanowi ogromny ubytek w skali całej służby zdrowia.

Medycy bez obowiązku kwarantanny, ułatwienia dla personelu spoza Unii
- Po tej decyzji personel medyczny nie będzie podlegał kwarantannie, dzięki możliwości wykonywania szybkich testów antygenowych. Praktycznie codziennie przed przystąpieniem do pracy, jeśli będzie taka potrzeba, pracownicy będą mogli być weryfikowani - dodał.

Mówiąc o zmianie przepisów, Dworczyk miał na myśli rozporządzenie ministra zdrowia zmieniające rozporządzenie ws. chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego.

W Ocenie Skutków Regulacji czytamy, że personel medyczny udzielający świadczeń opieki zdrowotnej osobom chorym na COVID-19, w tym stażyści, studenci, doktoranci i inni pracownicy sektora ochrony zdrowia, nie będą podlegali kwarantannie, jeśli będą badani codziennie, przed rozpoczęciem pracy, testem antygenowym (przez okres co najmniej 7 dni). Przepis ma pozwolić na "niewyłączanie niezbędnego personelu z pracy przy przeciwdziałaniu epidemii, przy jednoczesnym zabezpieczeniu bezpieczeństwa pacjentów (poddanie codziennemu testowaniu testem antygenowym)".

Szef KPRM zapowiedział ponadto, że "w przyszłym tygodniu do Sejmu trafi kolejna nowelizacja przepisów, dzięki którym jeszcze bardziej zostaną uproszczone warunki, na których lekarze, pielęgniarki czy ratownicy medyczni mieszkający poza Unią Europejską, będą mogli podejmować pracę w Polsce". - Przygotowujemy przepisy, dzięki którym lekarz, który zdecyduje się na podjęcie pracy w Polsce, będzie mógł ją rozpocząć od momentu decyzji w ciągu dwóch, maksimum trzech tygodni. Oczywiście pod nadzorem polskiego lekarza - powiedział Dworczyk.

Posłowie nie zajmą się jednak nowymi przepisami tak szybko - Prezydium Sejmu przełożyło posiedzenie na 18 listopada. Oficjalnie PiS tłumaczy to "sytuacją epidemiologiczną".

Automatyczna kwarantanna dla bliskich
Minister zdrowia przypomniał na wtorkowej konferencji prasowej, że na kwarantannie przebywa obecnie ponad 500 tys. osób. - To jest ogromna rzesza ludzi, to jest też ogromna rzesza, z którą musi sobie poradzić inspekcja sanitarna, która - jak wszyscy wiemy - była bardzo niedoinwestowana, przez wiele lat była traktowana "po macoszemu", nie miała potencjału i okazji do tego, żeby się rozwinąć - stwierdził Niedzielski.

Podkreślił, że rząd stara się wesprzeć sanepid. Jedną z wprowadzonych zmian ma być - według niego - uproszczenie procedury kwarantanny dla osób zakażonych koronawirusem oraz ich bliskich. - Nie chcemy, żeby czekanie na telefon od inspekcji przedłużało na przykład okres rozpoczęcia kwarantanny, tylko jednym z rozwiązań, które już zostały wdrożone w rozporządzeniu epidemicznym, była automatyczna kwarantanna. Jeżeli ktoś z domowników ma dodatni wynik, to wtedy z automatu wszyscy zostajemy w domu, z automatu wszyscy mamy kwarantannę - wyjaśnił minister zdrowia.

Z automatu kwarantannę ma także - jak dodał - osoba skierowana na wykonanie testu na obecność SARS-CoV-2.

Niedzielski tłumaczył, że wprowadzony w przypadku kwarantanny automatyzm będzie przeciwdziałał sytuacji, w której ktoś jest w stanie "zawieszenia". - Chodzi o to, żeby była pewność, że jeżeli ktoś z domowników jest chory, ma potwierdzony test, to państwo automatycznie trafiacie na kwarantannę. Oczywiście należy się spodziewać telefonu sanepidu, bo cały czas istnieje obowiązek przeprowadzenia śledztwa epidemicznego, ale jak tylko ktoś z domowników ma dodatki wynik, to zostańmy w domu - apelował szef MZ

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum