Dlaczego pracownicy ochrony zdrowia będą protestować?

Autor: oprac. KG • Źródło: Rynek Zdrowia04 sierpnia 2021 19:00

W środowisku pracowników ochrony zdrowia wrze. Kolejne protesty, apele, pisma przedstawicieli zawodów medycznych wydają się przechodzić bez echa. Medycy podkreślają, że zamiast dialogu trwa monolog władzy. Stąd zjednoczenie sił i strajk pracowników ochrony zdrowia zapowiedziany na 11 września.

Ostatni duży protest medyków w Warszawie odbył się w 2019 roku Fot. PTWP Archiwum
  • Na proteście pracowników ochrony zdrowia zapowiedzianym na sobotę 11 września o godz. 12 w Warszawie spotkają się przedstawiciele zawodów medycznych i niemedycznych
  • Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy Pracowników Ochrony Zdrowia, który powstał na początku sierpnia postuluje m.in. znacznie szybszy wzrost nakładów na system opieki zdrowotnej i wzrost wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia
  • Pracownicy ochrony zdrowia chcą też zmian, które przyniosą korzyści polskim pacjentom – wyższej jakości, zwiększenia liczby świadczeń i pracowników w systemie ochrony zdrowia
  • Komitet protestacyjny zrzeszający związki zawodowe i samorządy zawodów medycznych chce rozmów z premierem Mateuszem Morawieckim

Według medyków monolog władzy trwa

Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy Pracowników Ochrony Zdrowia domaga się spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim.

1 lipca przedstawiciele związków zawodowych i samorządów zawodów medycznych skierowali do premiera i prezydenta wniosek o  odwołanie Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego z zajmowanego stanowiska, z powodu całkowitej utraty zaufania do niego w środowisku medycznym oraz braku możliwości poprawy w tym zakresie.

''Działania Ministra Zdrowia to nie jest dialog i wspólne rozwiązywanie problemów systemu ochrony zdrowia, to monolog władzy nieliczącej się z pacjentem i personelem, podszyty ignorancją i przekonaniem o własnej wyższości'' - pisali argumentując swój wniosek o dymisję ministra zdrowia.

Czytaj też: Dymisja Niedzielskiego? Minister zdrowia zapewnia: jestem do dyspozycji premiera

Pismo podpisane m.in. przez  szefów związków i samorządów Krystynę Ptok (OZZPiP), Zofię Małas (NIPiP), Krzysztofa Bukiela (OZZL), Macieja Krawczyka (KIF), Andrzeja Matyję (NIL), Alinę Niewiadomską (KIDL), Monikę Mazur (OZZTMR), Ewę Ochrymezuk (OZZPDMiF), Beatę Kalicką (ZZPMSWiAP) oraz Beatę Rozner (ZZPBOAiIT) - pozostało bez odpowiedzi.

Związki zawodowe nie zamierzają podpisywać się pod obietnicami rządu

Na to, że nie sposób się porozumieć z decydentami wskazuje też decyzja Forum Związków Zawodowych z 3 sierpnia. Branża Ochrony Zdrowia Forum Związków Zawodowych zawiesiła swój udział w pracach Trójstronnego Zespołu do Spraw Ochrony Zdrowia przy Ministrze Zdrowia. Liderzy FZZ oświadczyli, że nie zgadzają się na ‘’ udział w tym ministerialnym teatrzyku według scenariuszy pisanych w zaciszu politycznych gabinetów’’.

Jak podkreślają, to sprzeciw wobec polityki płacowej oraz sposobów jej realizacji przez kierownictwo Ministerstwa Zdrowia. W oświadczeniu wydanym 3 sierpnia FZZ podaje, że jest oburzone nową polityką płacową wprowadzoną od 1 lipca br. nowelizacją ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego.

Wskazują, że nie uwzględnia ona doświadczenia zawodowego, stopnia zaangażowania w procesie pracy, odpowiedzialności, złożoności zadań, spłaszcza siatkę płac, nie wprowadza marginesu finansowego na zróżnicowanie wynagrodzeń zgodnego z kodeksem pracy oraz umożliwia pracodawcom degradowanie pracowników do niższych grup zaszeregowania.

 - Nie zgadzamy się na udział w tym ministerialnym teatrzyku według scenariuszy pisanych w zaciszu politycznych gabinetów. Nie będziemy przyjmować dokumentów wychwalających ‘’w ciemno’’ kolejne obietnice bez pokrycia. Nie będziemy klakierami Nowego Ładu - zaznaczają przedstawiciele Forum Związków Zawodowych.  

Pielęgniarki nie odpuszczą, chcą wygrywać kolejne bitwy

W połowie czerwca medycy, w tym pielęgniarki zrzeszone w Ogólnopolskim Związku Zawodowym protestowały pod Sejmem, gdzie trwało głosowanie zmian w ustawie o najniższych wynagrodzeniach medyków. Posłowie odrzucili wtedy korzystne dla pielęgniarek poprawki i zmiany w ustawie o najniższych wynagrodzeniach.

- Tym samym tych 322 posłów nie przeszło testu wiarygodność polityka - mówiła wtedy szefowa OZZPiP Krystyna Ptok i zapowiedziała, że to przegrana bitwa, ale nie przegrana wojna.

Związek nie podarował posłom, którzy 15 czerwca odrzucili poprawki Senatu - tworząc ‘’Czarną listę posłów niszczących zawody pielęgniarki i położnej’’. OZZPiP kontynuuje procedurę sporów zbiorowych. Prowadzi na terenie całego kraju kampanie informacyjne m.in. ''Jedno życie - jeden etat'' czy ''Nie dla szkoleń w wakacje! My też mamy rodziny i pracowaliśmy ciężko przez cały rok pandemii!''.

Czytaj też: Skandal z podwyżkami pielęgniarek. Masowo dochodzi do nieprawidłowości

Pielęgniarki i położne informują też opinię publiczną o każdym zamykanym czy zawieszanym z powodu braku kadr oddziale szpitalnym. Przestrzega też pielęgniarki i położne przed podpisywaniem porozumień gwarantujących im tylko minimalne poziomy wynagrodzeń.

W reakcji na informacje przedstawione przez OZZPiP prezesowi NIK Marianowi Banasiowi, podjął on decyzję o powołaniu specjalnego Zespołu Analizy Ryzyka, który zajmie się kontrolą szeroko rozumianych zagrożeń dla systemu ochrony zdrowia w Polsce - ze szczególnym uwzględnieniem kwestii przedstawionych przez pielęgniarki i położne. Szefowe OZZPiP oraz Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych podpisały się też pod wnioskiem o odwołanie ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

Czy ktoś jeszcze pamięta oklaski dla ratowników medycznych?

30 czerwca ratownicy medyczni protestowali przed Ministerstwem Zdrowia oraz w wielu innych miastach: Katowicach, Rzeszowie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu i Krakowie. Apelowali m.in. o podwyżki oraz ustawę o Zawodzie i Samorządzie Ratowników Medycznych. Postulowali również wprowadzenie do tabeli współczynników osobnego punktu Ratownik Medyczny ze współczynnikiem 1,05 do końca 2021 r.

W dniu protestu w Ministerstwie Zdrowia odbyło się spotkanie z ratownikami medycznymi. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska wyliczał na nim, że środki na wynagrodzenia ratowników medycznych nie będą niższe niż do tej pory, będą też dodatki za święta i pracę w nocy, a ustawę o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych przekazano do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Ratownicy medyczni zwrócili uwagę, że przedstawiciele Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medyczny nie zawarli żadnego porozumienia z NFZ, więc protest ratowników medycznych w Polsce nadal trwa. Ratownicy medyczni skrupulatnie punktują zamykane oddziały szpitalne oraz braki na SOR-ach. Wskazują na braki w obsadach karetek. Udostępniają umowy, w których proponuje się im niskie stawki albo wypowiedzenia umów składane przez ratowników medycznych. Apelują do swoich kolegów o poszanowanie własnego zdrowia.

W ostatnim tygodniu lipca w MZ odbyło się spotkanie z przedstawicielami Komitetu Protestacyjnego Ratownictwa Medycznego i Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych. Ratownicy medyczni mówili o nieprawidłowości w realizacji nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego.

Wiceminister Kraska wysłuchał ratowników medycznych i zapowiedział, że do resortu zdrowia zostali zaproszeni świadczeniodawcy - placówki zatrudniające ratowników medycznych. ''Czekamy na owocne ‘’rozmowy’’ MZ z pracodawcami jak również na rozwiązania, które będą w stanie powstrzymać 4 falę'' - podsumował Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych.

Czytaj też: Ratownicy pokazali "umowy grozy". Za godzinę pracy "tyle co za 2 kalafiory i 2 kg ziemniaków"

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum