Czy zmiana systemu ochrony zdrowia zrobi z nas drugą Holandię?

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 10 sierpnia 2017 05:46

Polska stoi właśnie u progu dużych zmian systemowych. Jednakże kierunki czy podstawy naszych rozwiązań w ochronie zdrowia są mało zbieżne z holenderskim systemem, który znajduje się na szczycie międzynarodowych rankingów. Czy idziemy w dobrą stronę?

Czy zmiana systemu ochrony zdrowia zrobi z nas drugą Holandię?
W jakim stopniu możemy korzystać z holenderskich doświadczeń w ochronie zdrowia? Fot. DennisM2/Flickr (Public Domain). Na zdjęciu szpital w Amsterdamie,

Holandia gruntowną reformę wdrożyła ponad dekadę temu, czego efektem jest to, że w ostatnim rankingu Euro Health Consumer Index po raz kolejny zdobyła pierwsze miejsce, uzyskując 916 punktów na 1000 możliwych. W jakim stopniu możemy korzystać z holenderskich doświadczeń? - o tym m.in. dyskutowali eksperci podczas Polsko-Holenderskiego Szczytu Zdrowia.

Pierwsza, podstawowa bariera, której w żaden sposób szybko nie przeskoczymy, to finanse. Udział całkowitych wydatków na zdrowie w PKB Holandii wynosi ok. 10,9 proc. (w 2014 według OECD przekładało się to na 5276 dol. na osobę), a w Polsce ok. 6,4 proc. PKB (1624 dol. na osobę).

- Obecnie Holandia coraz więcej wydaje na opiekę nad osobami starszymi, mniej z kolei w porównaniu z innymi krajami na leki czy leczenie szpitalne - podkreślił Erik Pentinga, program manager z konsorcjum Task Force Health Care.

Regulowany, ale zdecentralizowany rynek 
Druga rzecz to organizacja finansowania. Tutaj nasze drogi rozejdą się całkowicie. W Polsce jesteśmy w trakcie rezygnacji z systemu ubezpieczeniowego w ochronie zdrowia. W 2018 roku wprowadzimy system budżetowy, utrzymywany w znacznej mierze z podatków. Nastąpi likwidacja odrębnej składki na ubezpieczenie zdrowotne.

Holandia poszła w innym kierunku. - W 2006 roku wprowadziliśmy zasadniczą reformę, wprowadzając jeden, kompleksowy program ubezpieczeniowy. Ten system realizują podmioty prywatne - ubezpieczyciele i szpitale, ale jest on koordynowany i gwarantowany przez rząd - wyjaśniał Erik Pentinga.

W kraju funkcjonuje 24 ubezpieczycieli, którzy zarządzają obowiązkową składką, ale też dają możliwość doubezpieczania się i uzyskania ponadstandardowej opieki. Działają w większości jako instytucje non-profit. System ubezpieczeniowy oparty jest na wpływach z dwóch źródeł - prywatnych i państwowych. Dodatkowy wkład pieniężny zapewniają pracodawcy.

Państwo negocjuje z tymi dostawcami świadczeń, w rezultacie mamy więc do czynienia w Holandii z całkiem niezłą, choć regulowaną konkurencją.

- Co najważniejsze, ubezpieczyciele nie mogą odmówić nikomu ubezpieczenia - podkreślał manager z Task Force Health Care. Mają ustawowy obowiązek zapewnienia opieki każdemu, niezależnie od jego stanu zdrowia, wieku itd.

Holenderski system ochrony zdrowia wyróżnia się więc z całą pewnością bliską współpracą między sektorem prywatnym a publicznym oraz sektorem wiedzy. W Polsce takiej współpracy między różnymi elementami systemu ochrony zdrowia brakuje, co więcej następuje coraz większa centralizacja.

Fundamentem holenderskiego systemu zdrowia jest oczywiście podstawowa opieka zdrowotna (POZ). - W przyszłości priorytetem dla nas będzie substytucja opieki. Czyli mocniejszy nacisk na leczenie w ramach pierwszego kontaktu oraz opieki środowiskowej, specjaliści tylko w ostateczności - zapowiadał Guido Danen, project manager z Task Force Health Care.

Jak czytamy w raporcie Philipsa i ambasady holenderskiej "Polska i Holandia - zdrowe relacje" (Warszawa 2017), wśród rozwiązań, które przyczyniły się do sukcesów Holandii, a których wdrażanie zaczęła lub zamierza wdrażać Polska, jest m.in. zwiększenie roli opieki przedszpitalnej, która jest zdecydowanie tańsza niż hospitalizacje, co osiągnięto dzięki wzmocnieniu podstawowej opieki zdrowotnej”.

- Oczywiście są też problemy, są niezadowoleni pacjenci, koszty leczenia rosną, społeczeństwo się starzeje, jest jeszcze nad czym pracować - podsumował opinie o holenderskiej ochronie zdrowia Raphael Varga van Kibed, wiceambasador Królestwa Niderlandów w Polsce.

Regulowany i scentralizowany system?
A w jakim kierunku pójdą zmiany w polskiej ochronie zdrowia? Po pierwsze, jesteśmy świeżo po stworzeniu sieci szpitali, która jest istotą reformy ochrony zdrowia.

- Sieć szpitali jest tym elementem, który nie bardzo odpowiada temu porównaniu ze zdecentralizowanym systemem holenderskim. Na pierwszy ogląd może tak wyglądać, ale dlaczego wprowadzamy tę sieć? - inicjował dyskusję Zbigniew Król, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Jak wyjaśniał, przez lata od wprowadzenia systemu ubezpieczeniowego i płacenia za określone procedury doszło do mocnego "zatomizowania kontraktów". - W zasadzie teraz ten system zrobił nam się z jednej strony niespecjalnie efektywny, z drugiej strony mocno kosztowny, i z trzeciej strony -niekorzystny dla pacjenta.

Od wielu lat - przypominał wiceminister - na konferencjach jakościowych mówi się również, że ten sposób finansowania i taka konstrukcja systemu sprzyja raczej tworzeniu kolejek, a nie ich redukowaniu. Te kwestie, jego zdaniem, były przyczyną idei zmiany systemowej.

- Równolegle do sieci szpitali bardzo mocno pracujemy, aby w tym samym mniej więcej czasie zafunkcjonowała ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej. Ostatecznie jest pewna szansa, że będziemy szli w kierunku rozwiązań, które mają Holendrzy - sugerował Zbigniew Król.

Koordynacja i POZ+
W Holandii lekarz rodzinny jest przewodnikiem chorego po systemie i koordynatorem leczenia. Takie podejście pozwoliło lepiej zorganizować przebieg leczenia i obniżyć koszty. Zgodnie z planami Ministerstwa Zdrowia tak ma być również w Polsce.

- Od około dwóch lat NFZ we współpracy z Bankiem Światowym realizuje projekt związany z przygotowaniem systemu zmiany ochrony zdrowia, który wprowadziłby opiekę koordynowaną na poziomie POZ, AOS oraz szpitalnictwa i leczenia poszpitalnego - opisywała na konferencji (22 czerwca br. w Warszawie) Katarzyna Wiktorzak, naczelnik Wydziału ds. Strategii i Projektów Rozwojowych w NFZ.

Projekt "Przygotowanie, przetestowanie i wdrożenie do systemu opieki zdrowotnej organizacji opieki koordynowanej (OOK)" ma na celu przygotowanie rozwiązań optymalizujących proces udzielania świadczeń  zdrowotnych. W efekcie pacjent ma płynnie przechodzić między różnymi etapami leczenia i typami świadczeniodawców.

- W tej chwili nasze prace koncentrują się przede wszystkim na opracowaniu i przygotowaniu do pilotażowego wdrożenia modelu POZ+, czyli opierającego się na opiece podstawowej - wyjaśniała Wiktorzak.

Kompleksowość opieki
Czym będzie się różnił ten POZ+ od zwykłego POZ? Przede wszystkim chodzi o to, żeby była możliwość szybkich konsultacji z wybranymi specjalistami, również z wykorzystaniem telemedycyny.

- Chcielibyśmy, żeby w ramach tej opieki znaleźli się nie tylko lekarze rodzinni, ale cały zespół ludzi - współpracujący z nimi lekarze specjaliści, dietetycy, psycholodzy, edukatorzy zdrowotni i bardzo ważne tutaj pielęgniarki - mówiła przedstawicielka NFZ.

Placówka POZ miałaby zabezpieczyć dostęp specjalistów w dziedzinie diabetologii, endokrynologii, kardiologii, pulmonologii, neurologii i ortopedii oraz do świadczeń rehabilitacyjnych.

W projekcie planowane jest opracowanie minimum trzech modeli opieki koordynowanej, w których zasadniczą rolę będzie odgrywała podstawowa opieka zdrowotna.

W Polsce możemy również mówić o próbach koordynowania opieki medycznej w onkologii czy kardiologii. Jak przypominają eksperci, opieka koordynowana może przyczynić się do redukcji zbędnych kosztów, co w dobie niekorzystnych zmian demograficznych wydaje się niezbędne w każdym systemie opieki zdrowotnej.

Innowacje w systemie
- Nie można w tym działaniu pominąć niezwykle ważnego czynnika, jakim jest wykorzystanie najnowszych technologii wspierających komunikację, diagnostykę i rehabilitację - powiedział Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji zewnętrznych z Philips Polska.

Jednym ze źródeł sukcesu Holandii w obszarze ochrony zdrowia jest wykorzystanie innowacyjnych rozwiązań i technologii na różnych poziomach opieki medycznej, począwszy od środowiskowej, w domu pacjenta, kończąc na szpitalnej.

- Najnowsze technologie stanowią jeden z najważniejszych czynników umożliwiających poprawę skuteczności opieki zdrowotnej i polscy pacjenci powinni w coraz większym stopniu korzystać z najnowszych osiągnięć technologicznych zarówno w zakresie farmakologii, jak urządzeń i systemów medycznych - dodał Kępowicz.

- Dystans Polski do Holandii jest kolosalny: w jakości, finansowaniu i we wrażliwości systemu, tzn. traktowaniu pacjenta jak partnera. Tego często nam brakuje. Z konkretnych problemów najbardziej dotkliwe okażą się wkrótce braki kadrowe, nawet nie lekarzy, ale pielęgniarek, które są fatalnie opłacane - podsumował prof. Mirosław Wysocki, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum