Czy to jest świat dla starych ludzi?

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 11 maja 2010 06:30

Wydłużający się czas życia i starzenie się populacji powoduje, że przybywa osób z przewlekłymi chorobami geriatrycznymi. To epidemia, z którą na razie przegrywamy...

Ian Milsom z kliniki ginekologii i położnictwa szpitala uniwersyteckiego w Goeteborgu, wspominając czasy swojego dzieciństwa opowiadał, jak jego matka chowała w ukryciu kupione podpaski. Obecnie telewizja bez skrupułów raczy nas reklamą tych produktów higienicznych w porze obiadowej. Jednak o ile w tym zakresie nastąpiła zmiana, pacjenci nadal wstydzą się powiedzieć swojemu lekarzowi o zaobserwowanych problemach, związanych chociażby z zaspokojeniem potrzeb fizjologicznych czy utrzymaniem higieny.

Nadal też są rodziny, które zamknięte w czterech ścianach, anonimowo przeżywają gehennę opieki nad bliską osobą, podporządkowując temu obowiązkowi swoje życie. To wiąże się z rezygnacją z wyjazdów, ograniczeniem życia towarzystkiego, nie radzeniem sobie z własnymi problemami zdrowotnymi, z brakiem snu, utratą energii, stanami lękowymi, depresją, zaburzeniami niektórych funkcji psychicznych. Trudne i krępujące mogą być relacje opiekun-chory, jeśli np. chorą matką musi zająć się syn.

Opiekun rodzinny
Dlatego mówiąc o godności pacjenta, nie można zapominać o... godności opiekuna.

– Coraz więcej mówi się o potrzebie wsparcia dla osób, które opiekują się osobami uzależnionymi od tej opieki. Często jest to osoba, która musi pracować zawodowo, w pełnym wymiarze godzin – alarmuje Robert Anderson, przewodniczący stowarzyszenia opiekunów rodzinnych „Eurocarers“.

Kiedy w 2009 r. opublikowano raport o chorobie Alzheimera, zwrócono w nim uwagę na brak wsparcia ekonomicznego, psychologicznego i społecznego dla nieformalnych, domowych opiekunów, którzy są narażeni na ryzyko wykluczenia społecznego.

Również w unijnej Strategii Europa 2020, zwracającej uwagę na społeczne i ekonomiczne skutki starzenia się społeczeństwa, położono nacisk na potrzebę wsparcia osób, które zajmują się osobami uzależnionymi od opieki drugich osób. Parlament Europejski podkreślił (w marcu 2010 r.) potrzebę powiązania roli opiekuna z pracą zarobkową, zrównania jego szans na rynku pracy i zabezpieczenia jego dochodów.

Jak podaje Anderson, w ubiegłym roku parlament brytyjski opublikował raport, według którego w Wielkiej Brytanii jest nawet 6 mln nieformalnych opiekunów, którzy świadczą usługi wartości około 23 mld funtów. Szacunkowo w całej Europie około 20 milionów opiekunów domowych świadczy niepłatne usługi w zakresie opieki domowej powyżej 20 godzin w tygodniu.

W trakcie swojej prezydencji (II połowa 2009 r.), Szwedzi wyliczyli, że 80 proc. godzin opieki jest wykonywanych przez nieformalnych opiekunów: członków rodzin, pracujących „na czarno“ opiekunów, sąsiadów. Wśród nich przeważają kobiety.


Niska jakość opieki
W większości państw „starej“ Unii, opieka pochodzi z dwóch źródeł:
• członkowie rodziny dostają wsparcie,
• opiekunów instytucjonalnych.

Oznacza, że do chorego na kilka godzin przychodzi pracownik socjalny lub opiekun, odciążając domowników. W ostateczności, kiedy domowi opiekunowie nie radzą już sobie z chorym, wysyłają bliską osobę do placówki stacjonarnej.

Decyzja o oddaniu członka rodziny nie jest łatwa, szczególnie jeśli mowa o tradycyjnej, wielopokoleniowej rodzinie. W małym środowisku zdarza się, że informacja o oddaniu członka rodziny do ośrodka wywołuje stygmatyzację „wyrodnej“ rodziny przez otoczenie.

Problemem pozostaje nadal niski poziom usług świadczonych przez osoby przychodzące, jak i w placówkach stacjonarnych. Angela Cluzel z europejskiego stowarzyszenia dyrektorów ośrodków opieki stacjonarnej dla starszych osób, przyznaje, że w placówkach dochodzi do nadużyć i zaniedbań. Problemem jest również brak fachowej opieki pielęgniarskiej.

– Poziom specjalizacji opiekunów i pielęgniarzy pozostawia wiele do życzenia. We Francji są różne stopnie szkolenia osób zajmujących się pielęgnacją. Pielęgniarze, którzy świadczą opiekę m.in. w zakresie higieny intymnej, to osoby wykwalifikowane, które w ciągu studiów odbyły staż w szpitalu, zanim trafiły do placówki opieki stacjonarnej. Mają więc praktykę w niesieniu pomocy. Nie uczy się ich jednak, jak komunikować się z chorymi – wskazuje na braki w systemie szkolenia Cluzel.

Jej zdaniem, jednym z rozwiązań jest konieczność przeforsowania obowiązkowych norm i standardów jakości w placówakch opieki stacjonarnej:

– Trzeba wypracować standardy dla wszystkich rodzajów świadczonej opieki, rejestrację osób świadczących usługi opiekuńcze i wzmóc system kontroli. Cóż bowiem z tego, że we Francji i Wielkiej Brytanii takie standardy istnieją, skoro nie jest kontrolowane ich przestrzeganie.

W domu najlepiej
Eksperci zauważają, że najbardziej korzystnym trendem jest utrzymanie modelu opieki domowej, jakkolwiek na innych niż obecnie zasadach.

– Każdy z chorych będzie chciał zostać w domu jak najdłużej, bo to przynosi im największą korzyść. Dlatego trzeba stworzyć taki system, który to umożliwi. W Szwecji opieka nad chorymi w domu trwa dłużej niż jest to zwykle przyjęte w innych krajach. Jednak staramy się pomóc rodzinom i opiekunom. Wtedy to ma sens – uważa dr Milsom.

– Człowiek, który się opiekuje chorym, musi mieć jakieś perspektywy. Potrzebna jest wiara, że daje sobie radę, potrzebuje uznania i akceptacji. Musi być świadom tego, jaki wkład wnosi do systemu opieki zdrowotnej – wtóruje mu Anderson.

I zwraca dodatkowo uwagę na potrzebę zapewnienia wsparcia w trudnych momentach, doradztwa, fachowej informacji, szkoleń dla domowych opiekunów, by ich wydajność wzrastała.

Pojawia się problem finansowy i pytanie:
• czy jesteśmy gotowi do ponoszenia pewnych kosztów opieki i kompensacji pieniężnej dla opiekunów (co jest już praktyką w niektórych krajach) lub przesnięcia środków na opiekę domową?

Tym bardziej, że niektóre badania porównujące koszty opieki formalnej z domową, wykazują, że opieka domowa może być tańsza nawet o 60 procent...


Źródło: debata z III Międzynarodowego Forum poświęconego problemowi nietrzymania moczu w Pradze (Global Forum on Incontinence, 26-28 kwietnia 2010 r.).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum