Czy pielęgniarki znów wyjdą na ulice? Nowe wynagrodzenia budzą kontrowersje

Autor: oprac. KM • Źródło: Rynek Zdrowia18 kwietnia 2022 11:30

Od 1 lipca zaczną obowiązywać nowe najniższe wynagrodzenia w ochronie zdrowia. Rok temu przeciwko założeniom poprzedniej ustawy protestowały m.in. pielęgniarki i położne. Czy teraz znów wyjdą na ulice? - na to pytanie w rozmowie z Rynkiem Zdrowia odpowiada Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Czy pielęgniarki znów wyjdą na ulice? Nowe wynagrodzenia budzą kontrowersje
Protest pielęgniarek i położnych przed budynkiem Sejmu w Warszawie w czerwcu 2021 Fot. PAP/Marcin Obara
  • 19 kwietnia zakończą się konsultacje publiczne projektu ustawy w sprawie nowych najniższych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Ustawa określi m.in. minimalne pensje dla lekarzy, pielęgniarek, położnych, ratowników czy farmaceutów
  • Nowe przepisy - i nowe wynagrodzenia - mają obowiązywać od 1 lipca 2022 roku. Dokładnie rok wcześniej weszła w życie poprzednia wersja ustawy
  • Przeciwko jej założeniom jeszcze w czerwcu 2021 głośno protestowały pielęgniarki i położne, następnie we wrześniu niemal wszyscy pracownicy ochrony zdrowia
  • - Gdyby nie my, porozumienia ministra z częścią Zespołu Trójstronnego z 2021 roku by nie było - ocenia w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Krystyna Ptok
  • Zaznaczyła, że protest pracowników ochrony zdrowia rozpoczął ogromną dyskusję o kondycji sektora zdrowotnego i "wkurzył ministra"
  • Protest pielęgniarek był również inspiracją dla innych protestów, w tym ratowników medycznych

Nowe wynagrodzenia. Czy pielęgniarki znowu wyjdą na ulice?

Ministerstwo Zdrowia przekazało do konsultacji projekt ustawy ws. nowych najniższych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Dokument powstał na bazie zeszłorocznych ustaleń poczynionych w ramach Zespołu Trójstronnego ds. ochrony zdrowia. W pracach zespołu nie uczestniczyli medycy protestujący wówczas w tzw. Białym Miasteczku przed Kancelarią Premiera, m.in. Ogólnopolski Związek Pielęgniarek i Położnych.

Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w rozmowie z Rynkiem Zdrowia stwierdziła, że nie widzi powodu, aby pielęgniarki mogły mieć żal do związku o brak uczestnictwa OZZPiP w decyzjach o płacach w ochronie zdrowia.

- Po pierwsze: gdyby nie my, „porozumienia” ministra z częścią Zespołu Trójstronnego z listopada 2021 roku by nie było. Po drugie przypomnę, że od 2015 roku bardzo aktywnie walczymy o poprawę warunków pracy nie tylko pielęgniarek i położnych, ale i całego środowiska medyków – tłumaczyła Ptok.

Dodała, że ”gdyby nie Związek, nie byłoby zembalowego i ustawy ministra Radziwiłła” i przypomniała, że później OZZPiP doprowadził do porozumienia z ministrem Szumowskim, które „dawało kolejną transzę wzrostu wynagrodzeń pielęgniarek oraz wprowadzało politykę na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa”.

Ptok wspomniała także o podziękowaniach, jakie usłyszała od przewodniczącego „dużego związku zawodowego ratowników medycznych”.

- Właściwie dziękują pielęgniarkom za to, że ich wkurzyłyśmy. Powiedział, że dopiero widząc nasz opór i determinację, ratownicy też zdecydowali się na walkę i doprowadzili do zmian korzystnych dla ich grupy – przyznała. Zauważyła, że po pewnym czasie działania OZZPiP „stały się inspiracją dla innych zawodów”.

"To nie był dialog, to był monolog władzy"

Krystyna Ptok odniosła się do decyzji Forum Związków Zawodowych z 2021 roku o opuszczeniu Zespołu Trójstronnego. OZZPiP również należy do tego Forum.

- W Zespole Trójstronnym nie byliśmy już słuchani. To nie był dialog, to był monolog władzy. Podnosiliśmy argument, że ustawa nie może uwzględniać tylko poziomu wykształcenia, że to niesprawiedliwe, że sytuacja będzie prowadzić do konfliktów wśród pracowników. Nie mogliśmy zgodzić się na to, by dyskryminować finansowo pielęgniarki z dłuższym stażem, ale bez wymaganego przez ustawę wykształcenia. Ministerstwo nie przyjmowało tego argumentu – podkreśliła Ptok.

Forum Związków Zawodowych opuściło Zespół, a jako Ogólnopolski  Komitet Protestacyjno-Strajkowy związkowcy rozpoczęli „batalię w Sejmie".

- Nie udało nam się przekonać większości, do której zabrakło głosu tylko 3 posłów i ostatecznie nasza propozycja zmian w ustawie przepadła.  Wtedy zdecydowaliśmy się na duży protest – wspomniała przewodnicząca OZZPiP. Dodała, że manifestacja licząca ok. 30 tys. medyków (odbyła się we wrześniu 2021 roku w Warszawie) „była widoczna” i jest „przekonana, że zrobiła wrażenie na ministrze Niedzielskim”.

Porozumienie było skutecznym wybiegiem na krótką metę

W ocenie Ptok treść porozumienia proponowanego przez Forum Związków Zawodowych była "bardzo szczegółowa", zaś to, które proponowało Ministerstwo Zdrowia "nie zawierało żadnych konkretów". Ptok stwierdziła, że podpisane porozumienie było "kpiną" i "wybiegiem", który miał związkom zawodowym "zamknąć usta, wytrącić argumenty z rąk" - "skutecznym na krótką metę".

- Już wówczas minister rozmawiał pojedynczo z coraz większą ilością grup zawodowych, prowadząc do rozbicia jedności w środowisku. Porozumienie zostało podpisane w ekspresowym tempie, ale już prace nad nowelizacją ustawy tak szybko nie idą. A przecież to ona określa, jak to, co zapisane w porozumieniu przełoży się na konkretne zapisy prawne - poinformowała przewodnicząca OZZPiP. Dodała, że obecnie w ramach konsultacji publicznych Związek "zbiera opinie i uwagi środowiska w sprawie projektu ustawy".

Będzie drugie Białe Miasteczko? 

Temat podwyżek w ochronie zdrowia wciąż jest głównym tematem posiedzeń Zespołu Trójstronnego, a Forum Związków Zawodowych też bierze udział w tych posiedzeniach. Jednak to nie ustawa o minimalnych wynagrodzeniach - jak twierdzi szefowa OZZPiP - jest tego powodem.

- Ci, którzy podpisywali porozumienie powinni być najbardziej aktywni w tej sprawie i powinni pilnować Ministerstwo Zdrowia, by dotrzymało zapisów porozumienia. My wróciliśmy w związku z ustawą o modernizacji szpitali i dyskusją, jaka odbywa się w ramach Zespołu na ten temat. Ta ustawa wygląda tak, jakby w Polsce nie było związków zawodowych w systemie ochrony zdrowia. Mamy mnóstwo zastrzeżeń i stąd nasza obecność - wyjaśniła Krystyna Ptok. 

Co jeśli ustawa o minimalnych wynagrodzeniach znowu nie spełni oczekiwań pielęgniarek? Czy będzie powrót do Białego Miasteczka? 

- Fakt, że nie ma fizycznie Białego Miasteczka nie oznacza, że Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy przestał działać. Jeśli pyta mnie pani o to, czy jest powrót do Białego Miasteczka, odpowiem: jeśli będzie taka potrzeba – będziemy wspólnie ustalać. W jakiej formule? W tej chwili tego jeszcze nie wiem, jest możliwych wiele wariantów - odpowiedziała przewodnicząca.




Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum