Choroba Parkinsona: najciężej chorzy Polacy bez szans na skuteczną terapię

Autor: KL/Rynek Zdrowia • • 12 maja 2016 17:06

Od ponad dekady cały świat stosuje terapie infuzyjne przedłużające i znacznie poprawiające jakość życia chorych w zaawansowanym stadium choroby Parkinsona. W Polsce, niestety, tak nie jest - ubolewają specjaliści.

Choroba Parkinsona: najciężej chorzy Polacy bez szans na skuteczną terapię
Parkinson to schorzenie związane z wiekiem, pacjentów będzie przybywać; FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

W naszym kraju najcięższe stadium choroby Parkinsona dotyka ok. 100 osób. Na ich leczenie terapią infuzyjną potrzeba rocznie 12 mln zł. Ale na te pieniądze pacjenci nie mogą liczyć.

Terapie infuzyjne, które są rekomendowane w takich przypadkach w międzynarodowych i krajowych standardach leczenia, są od lat refundowane większości krajów Unii Europejskiej, w tym w Czechach, Słowacji, Rumunii czy Bułgaria.

Terapia wydłuża normalne funkcjonowanie
- Polscy pacjenci w dalszym ciągu nie mają do nich dostępu, przez co pozbawieni są możliwości leczenia. Mówimy o wąskiej grupie pacjentów z chorobą Parkinsona, u których albo dotychczasowa terapia przestała działać, albo wcześniejsze opcje terapeutyczne okazały się nieskuteczne, a chorzy są w zaawansowanym stadium choroby - mówi prof. Jarosław Sławek, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Polskie Towarzystwo Neurologiczne rekomenduje refundację terapii infuzyjnych, od czasu, gdy tylko się pojawiły.

Jak wyjaśniał podczas czwartkowej (12 maja) konferencji w Warszawie doc. Dariusz Koziorowski z Kliniki Neurologii Wydziału Nauk o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego mówimy m.in. o pacjentach, u których występuje spowolnienie ruchów do bezruchu, a zarazem występują ruchy niekontrolowane.

Często osoby te dodatkowo cierpią z powodu bólu, dotyka ich otępienie, depresja, niekontrolowane oddawanie moczu.

- Obecnie żaden ze znanych sposobów leczenia nie jest w stanie zahamować naturalnego postępu choroby. Natomiast właściwie dobrana terapia pozwala choremu na aktywne funkcjonowanie jeszcze przez wiele lat od momentu postawienia diagnozy, a także na pracę zawodową - zaznacza doc. Koziorowski.

Szansa na godne życie
- Skuteczne leczenie to szansa na godne życie - dodaje. - W przypadku zaawansowanego stadium choroby Parkinsona taką szansę dają terapie infuzyjne. Jedynie w początkowym etapie rozwoju choroby wystarczy podawanie chorym powszechnie dostępnych leków doustnych (L-dopy).

Jak zwracał uwagę, dostępne obecnie dla polskich pacjentów leki pozwalają im normalnie funkcjonować przez pięć, 10 lub nawet 15 lat. Później jednak takie leczenie nie jest już wystarczające. Dla przedłużenia względnej sprawności chorego konieczne jest zastosowanie nowszych terapii.

Leczenie nowej generacji w zaawansowanej postaci tego schorzenia polega na zastosowaniu głębokiej stymulacji mózgu (deep brain stimulation - DBS). Do określonych struktur mózgu wszczepia się elektrody, które - za sprawą impulsów elektrycznych - natychmiast po operacji poprawiają sprawność chorego.

- Alternatywa dla tej metody to leczenie farmakologiczne, bo trzeba pamiętać, że nie wszyscy chorzy mogą być zakwalifikowani do takich świadczeń. Przeciwwskazaniem może być np. otępienie. Są dwie techniki tej terapii. Jedna polega na podawaniu apomorfiny w postaci wlewów podskórnych specjalną pompą. W przypadku drugiej dojelitowo stosowany jest inny lek o nazwie duodopa - tłumaczył prof. Sławek.

Dlaczego w Polsce terapie te nie są refundowane, chociaż ich skuteczność jest dawno została udowodniona? Powód wydaje się oczywisty - ze względu na jej cenę. Jednak, jak przekonuje dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego w Warszawie, chodzi o kwotę jedynie 12 mln zł rocznie.

- Analiza finansowa pokazuje, że państwu opłaca się te środki wydać, bo one wrócą do budżetu z nawiązką. Jeżeli bowiem uwzględnimy koszty pośrednie leczenia zaawansowanej choroby Parkinsona, które powinny się zmniejszyć, w tym środki wypłacane przez ZUS na renty czy absencje zawodową dla takich chorych, to okaże się, że faktycznie osoby te kosztują państwo co najmniej dwukrotnie więcej niż te 12 mln zł - podkreślała.

Ekspertka wskazywała, że z danych NFZ wynika, że leczenie szpitalne zaawansowanej choroby Parkinsona w 2013 r. Fundusz wydał około 20 mln zł. W tym samym roku wypłaty z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z powodu zasiłków i zwolnień lekarskich przyznanych pacjentom z zaawansowaną postacią tego schorzenia sięgnęły 45 mln zł.

Specjaliści podkreślają, że chociaż obecnie mówi się o niewielkiej grupie chorych, u których można by zastosować terapie infuzyjne, to wraz z starzeniem się populacji grupa takich pacjentów będzie się powiększać.

Schorzenie związane z wiekiem - pacjentów będzie przybywać
Choroba Parkinsona jest jedną z najczęściej występujących chorób zwyrodnieniowych układu nerwowego. Liczbę chorych w Polsce szacuje się na około 70-90 tys., ale z racji starzenia się populacji liczba ta będzie rosła.

Jak wyjaśnia prof. Sławek to typowe schorzenie związanym z wiekiem. - Najczęściej rozpoczyna się między 40. a 70. rokiem życia, a średnia wieku zachorowania wynosi 58 lat. 1,5 raza częściej zapadają na nią mężczyźni - mówi specjalista.

Średni czas przeżycia od momentu postawienia diagnozy wynosi obecnie 15,8 lat. Około 25% chorych żyje z chorobą blisko 20 lat.

W wyniku schorzenia uszkodzeniu lub zanikowi ulegają komórki nerwowe znajdujące się w niewielkiej, ale bardzo ważnej części ludzkiego mózgu - istocie czarnej. Komórki te odpowiedzialne są za produkcję dopaminy. Jej znaczny ubytek powoduje wystąpienie objawów ruchowych choroby Parkinsona.

Objawy potwierdzające rozpoznanie choroby to, m.in.: spowolnienie ruchowe, sztywność mięśniowa czy drżenie spoczynkowe.

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum