Burza w internecie po wyznaniu Ewy Kopacz przed kamerami: "Lubię palić..."

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 28 stycznia 2010 06:22

Posłowie intensywnie pracują nad tzw. ustawą antynikotynową. Projekt popierany jest przez rząd i Ministerstwo Zdrowia. Przy tej okazji powraca sprawa materiału pokazanego przez telewizję TVN, w którym minister zdrowia Ewa Kopacz mówi, dlaczego nie powinno być zakazu palenia w miejscach publicznych.

Minister zdrowia Ewa Kopacz w programie TVN: "Dziękuję bardzo, jest popielniczka. Dzisiaj, pijąc kawę, będę mogła zapalić papierosa..."

Fragment programu, emitowanego w czerwcu ubiegłym roku, nadal krąży w Internecie i wzbudza ogromne emocje, także wśród użytkowników portalu rynekzdrowia.pl.

Film można obejrzeć pod adresem:  http://www.youtube.com/watch?v=7beuVGI-4R8. Resort zdrowia wyraźnie podkreśla, że wyłożone w tym materiale poglądy Ewy Kopacz dotyczące palenia tytoniu różnią się od stanowiska prezentowanego przez ministerstwo.

Dziękuję bardzo, jest popielniczka...

– Jestem przeciwna wejściu w życie ustawy antynikotynowej z kilku powodów: po pierwsze będzie to martwe prawo, które nie będzie egzekwowane, po drugie, to zamach na moją osobista wolność – mówi minister na początku materiału telewizyjnego.

Później rusza z reporterem na wycieczkę po mieście, pokazuje gdzie teraz może palić, a gdzie będzie to niemożliwe po wejściu ustawy i ilustruje te sytuacje znakiem zakazu lub zezwolenia trzymanym w ręku.

Siada przy kawiarnianym stoliku, kelner przynosi popielniczkę. Pani minister dziękuje i wyznaje z ulgą, że dziś do kawy będzie mogła zapalić papierosa: – Jest mi wolno, ale za chwilę, kiedy wejdzie w życie ustawa, będę piła kawę i paliła papierosa jedynie w hermetycznej kapsule.

Scena w samochodzie: – Lubię palić we własnym samochodzie. Dzisiaj jest to możliwe. Jak wejdzie ustawa (…) to z przykrością stwierdzam, że w moim własnym samochodzie, w moim wolnym kraju będzie mi to zabronione – ubolewa minister zdrowia.

Dominuje oburzenie
Internauci, m.in. na YouTube, nadal żywo komentują ten fragment programu emitowanego przez TVN w czerwcu ubiegłego roku:

Olgierd1975 pisze: „To jakiś chory żart, no nie? Powiedzcie, że to chory żart. Przecież nie mógł tego nagrać Minister Zdrowia! Niech ktoś zdementuje, że to nieprawda!”.

2012DEA: „Osoba, która dobrowolnie i świadomie zażywa niebezpieczną, trującą, rakotwórczą substancję? Ma być ministrem zdrowia?”

Proszący o anonimowość Czytelnik naszego portalu wysłał nam e-mail, w którym stwierdził m.in.: „Minister zdrowia manifestując osobisty stosunek do tego nałogu, wręcz zachwyt –  promuje palenie tytoniu!”

Choć są też komentarze pozytywne.

tadamczyk001: „Fakt, że nagrała to minister zdrowia jest rzeczywiście zaskakujący. Niestety, w 100 proc. muszę się z nią zgodzić. O ile zakazy palenia na przystankach, stacjach kolejowych, urzędach i w szkołach rozumiem, o tyle prywatny przedsiębiorca sam powinien decydować, czy w jego lokalu można palić czy nie, a jeśli komuś nie odpowiada lokal gdzie można palić to nie musi takiego odwiedzać. Ponadto zakaz palenia 10 m od budynku to już istna bzdura”.

Ewa Kopacz: Od zakazów wolę edukację

Portal rynekzdrowia.pl zapytał minister Ewę Kopacz, dlaczego zdecydowała się na wystąpienie w takim materiale telewizyjnym: –  Prywatnie nadal uważam, że zakazy nie zmieniają rzeczywistości. Najczęściej nie bywają egzekwowane, są martwe, uspokajają sumienia polityków, ale nie rozwiązują problemów. Od zakazów wolę edukację – wyjaśnia nam minister zdrowia, Ewa Kopacz.

Było to jednak publiczne wystąpienie nie tylko ministra zdrowia, ale i lekarza. Zapytaliśmy doc. Romualda Krajewskiego z prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, wieloletniego szefa Naczelnego Sądu Lekarskiego, czy lekarzowi wolno publicznie propagować postawy przeciwzdrowotne.

– Lekarz powinien popierać działania prozdrowotne i przeciwdziałać działaniom szkodliwym dla zdrowia – tak mówi Kodeks Etyki Lekarskiej. Jednak nie są to przepisy, za które ściga się lekarzy – tłumaczy doc. Krajewski.

Jego zdaniem, nawet gdyby samorząd podjął jakieś działania w takiej sprawie, to jest raczej mało prawdopodobne, by odniosły one jakikolwiek skutek.

– Minister zdrowia powinien podkreślać, że palenie jest szkodliwe. Co do tego, czy minister zdrowia powinien palić papierosy, to uważam, jako lekarz, że nie powinien – tak jak każdy inny człowiek – dodaje Romuald Krajewski.

Wyjaśnia jednak, że bycie ministrem nie sprzyja uwolnieniu się od uzależnienia. – Minister ma wiele obowiązków, a na walkę z uzależnieniem potrzebny jest czas...

Kodeks Etyki Lekarskiej

rzeczywiście brzmi w tej kwestii dość jednoznacznie. Artykuł 71. KEL mówi: „Lekarz ma obowiązek zwracania uwagi społeczeństwa, władz i każdego pacjenta na znaczenie ochrony zdrowia, a także na zagrożenie ekologiczne. Swoim postępowaniem, również poza pracą zawodową, lekarz nie może propagować postaw antyzdrowotnych”.

Postawa etyczna lekarza to jedno, drugie to niespełnione obietnice polityka. Minister Kopacz obiecywała, że rzuci palenie. Nie rzuciła. Pytamy, dlaczego: – Bo jestem niewolnikiem nałogu – odpowiada nam szczerze Ewa Kopacz.

Opozycja bez litości wykorzystuje takie deklaracje: – W przypadku minister Ewy Kopacz nie ma to znaczenia, co mówi, czy robi. Wielokrotnie słyszeliśmy wiele sprzeczności z ust ministra. Raz mówi jedno, później drugie – komentuje poseł Marek Balicki, były minister zdrowia.

O nałogu szefowej resortu mówi tak: – To tak, jakby szef Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych był czynnym alkoholikiem.

Przemysł nie protestuje...

Dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii uważa, że uzależnienie ministra zdrowia od tytoniu to jego osobista sprawa. Poleca natomiast wszystkim tkwiącym w nałogu obejrzenie ostatniego wywiadu z prof. Zbigniewem Religą, którego pokonał rak płuc, a wiadomo, że profesor był nałogowym palaczem.

– Lekarz nie powinien palić, powinien świecić przykładem, choć jak wiadomo, każdy człowiek jest odrębną, skomplikowana jednostką – tłumaczy dr Meder. Przypomina, że kraje, gdzie wprowadzono zakaz palenia w miejscach publicznych, to państwa, w których jest bardzo duże poczucie demokracji.

– To nie zamach na czyjąkolwiek wolność, tylko dbałość o zdrowie społeczeństwa – tłumaczy onkolog. Jednak, jak twierdzi, takie prawo nie może być martwe.

Z paleniem tytoniu związany jest oczywiście wielki przemysł. Koncerny tytoniowe zapewne cieszą się, że pani minister kupuje ich produkty. Czy biorąc pod uwagę prywatne poglądy szefa resortu zdrowia, minister nie obawia się więc posądzenia o sprzyjanie przemysłowi tytoniowemu.

– Nie obawiam się. Żyjemy w demokratycznym kraju, gdzie każdy z nas, nawet minister, ma prawo do wyrażania swoich prywatnych poglądów. Nie zawsze muszę być poprawna politycznie – tłumaczy nam minister Kopacz.

Posłowie robią swoje
Posłowie ostatnio nieco złagodzili projektowane prawo antynikotynowe. Jednak Ewa Kopacz uważa, że jej prywatne poglądy nie wpłynęły na parlamentarzystów. – Absolutnie nie! Projekt ustawy antynikotynowej opracowała sejmowa komisja zdrowia, a ja, nie jestem w jej składzie. Oficjalne stanowisko Ministerstwa Zdrowia, które jest zarazem stanowiskiem rządu, różni się od moich prywatnych opinii – zaznacza minister zdrowia.

Przypomnijmy, że choć w Polsce co roku rozpoznaje się 21 tys. nowych przypadków zachorowania na raka płuca, to nadal ponad 30 proc. społeczeństwa ryzykuje zachorowanie na tę chorobę i pali papierosy. Jak mówią naukowcy, tylko 10 proc. chorych zapadło na raka płuca z innych powodów niż palenie papierosów. Specjaliści szacują, że w ciągu najbliższych 10 lat podwoi się liczba zachorowań na raka spowodowanego paleniem tytoniu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum