Budujmy silną reprezentację świadczeniodawców

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 29 sierpnia 2013 11:07

Postulujemy, by świadczenia w podstawowej opiece zdrowotnej były dostępne dla każdego obywatela, bez względu na status ubezpieczenia - mówi Wiktor Wolfson*, przewodniczący Zarządu Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Dolnego Śląska. - Przecież Konstytucja w art. 68 wyraźnie mówi o obowiązku zapewnienia przez państwo dostępu do opieki zdrowotnej wszystkim obywatelom, nie wspomina o uprawnionych bądź nieuprawnionych.

Budujmy silną reprezentację świadczeniodawców
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Rynek Zdrowia: - Jednym z kilku postulatów Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Dolnego Śląska jest zrzeszanie się podmiotów medycznych w reprezentatywnych organizacjach, które uprawnione będą do podejmowania negocjacji z płatnikiem. Czemu służyć ma takie rozwiązanie? Przecież i tak każda placówka kontraktuje świadczenia osobno.

Wiktor Wolfson: - Chcielibyśmy wykorzystać potencjał i doświadczenia zdobyte w ciągu 10 lat działalności naszego związku. Oczywiście, każdy podmiot kontraktuje samodzielnie, jednak widzimy, że możemy i powinniśmy stworzyć realną przeciwwagę dla Narodowego Funduszu Zdrowia. Aby tak się stało, uznaliśmy, że należy opracować własny model zrzeszania się i reprezentacji świadczeniodawców w Związku Pracodawców, pozwalający nam na aktywne rzecznictwo interesów pacjentów oraz świadczeniodawców.

Fundusz, jako monopolista, może nami manipulować w wygodny dla siebie sposób, np. rozwiązując w dowolnym momencie umowy, zaskakując narzucaniem kolejnych wymogów czy dowolnie interpretując zapisy kontraktu. Dlatego zamierzamy zbudować silną reprezentację świadczeniodawców, z której potencjałem i wiedzą dotyczącą funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej, decydenci powinni się liczyć na etapie tworzenia nowych regulacji i rozporządzeń. Naszą rolę widzimy jako partnera w dyskusji nad kształtem opieki zdrowotnej w kraju.

Aby modernizować system ochrony zdrowia, należy zacząć od podstawowych zagadnień takich jak: rzetelne opracowanie kosztów świadczeń medycznych, zawartość koszyka usług gwarantowanych czy wzrost finansowania. Krótko mówiąc - zależy nam, aby wprowadzić przejrzyste i obiektywne zasady współpracy, stwarzające stabilne i przewidywalne warunki funkcjonowania systemu zarówno dla pacjentów jak i świadczeniodawców.

- W Państwa stanowisku z czerwca br. podkreśla się zwiększenie roli POZ i przesuwanie kompetencji według schematu: szpital - AOS - POZ. NFZ i resort zdrowia także mówią o konieczności zwiększania roli opieki podstawowej i specjalistycznej w trybie ambulatoryjnym, aby odciążyć szpitale. Związek i decydenci mówią zatem w tej sprawie wspólnym głosem?
- Owszem, wydaje się, że mówimy jednym głosem, jednak brakuje konkretnych propozycji rozwiązań. Niestety, dotychczasowa praktyka nie wskazuje na przesuwanie kompetencji we wskazanym kierunku. Równocześnie słyszymy opinie decydentów i ekspertów o wprowadzeniu koordynacji w systemie opieki zdrowotnej.

Koordynacja jest oczywiście niezbędna. Będzie tylko wtedy skuteczna, kiedy będzie integrować poszczególne poziomy lecznictwa przy jednoczesnym poszerzaniu kompetencji podstawowej opieki zdrowotnej w tym zakresie. Niewielkie zwiększenie nakładów na POZ może spowodować znaczny wzrost efektywności opieki zdrowotnej. Warto przy tej okazji przypomnieć o zasadzie Pareto, zgodnie z którą 20% nakładów pozwala osiągać 80% założonego efektu.

Wszelkie pojawiające się pomysły i projekty zmierzające w przeciwnym kierunku, czyli polegające na zwiększaniu finansowania szpitali, w tym przesunięcie środków na AOS do przychodni przyszpitalnych, zmniejszą dostępność usług medycznych i pogorszą ich jakość. Zadłużonym szpitalom trzeba pomóc w inny sposób: oszacować rzeczywiste koszty świadczeń szpitalnych, pomóc w restrukturyzacji, uregulować warunki i kryteria poszerzania bazy szpitalnej, która już na tym etapie jest zbyt duża.

Nie należy zapominać o zwiększaniu roli i wpływu POZ na zdrowie społeczeństwa, co jednak jest ściśle powiązane z kompetencjami i narzędziami jakimi POZ dysponuje. Przykładem jest system eWUŚ, który jest dobrym narzędziem informatycznym, pod warunkiem, że wpływają do niego bezbłędne informacje o ubezpieczonych. W przeciwnym wypadku eWUŚ przestaje być miarodajny. Co więcej, grozi pozbawieniem dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej znacznej części uprawnionych obywateli.

Problem jest poważny, bo według danych z systemu eWUŚ, tych nieuprawnionych jest powyżej 2,5 mln, z czego aż 30% to osoby pomyłkowo wykazywane jako nieubezpieczone. System eWUŚ wyklucza je z racji nieaktualnych danych, choć w rzeczywistości są objęte powszechnym ubezpieczeniem.

Uważamy, że właściwym rozwiązaniem w tej sytuacji, jest zapewnienie podstawowej opieki zdrowotnej każdemu obywatelowi kraju, bez względu na status ubezpieczenia. Przecież Konstytucja w art. 68 wyraźnie mówi o obowiązku zapewnienia przez państwo dostępu do opieki zdrowotnej wszystkim obywatelom, nie wspomina o uprawnionych bądź nieuprawnionych. Słowem postulujemy, by zgodnie z Konstytucją świadczenia POZ, podobnie jak usługi pogotowia ratunkowego, były dostępne dla każdego obywatela.

- Państwa Związek podkreśla konieczność podjęcia szerokiej współpracy różnych podmiotów w celu opracowania map rzeczywistego zapotrzebowania na usługi medyczne w poszczególnych regionach. Kto i w jaki sposób powinien w tej materii współpracować?
- Mapa świadczeń oraz geografia dostępności do nich wymaga przede wszystkim sprawnego systemu informatycznego, rejestrującego wszelkie usługi. System monitorowałby też zapotrzebowanie, konfrontując je zarazem z możliwościami udzielania świadczeń - zwłaszcza na terenach, gdzie infrastruktura medyczna jest słabo rozwinięta.

Takie mapy, oparte na epidemiologii, niezbędne są do geograficznego rozłożenia świadczeń. Opracowanie map to proces długofalowy, który jest możliwy do zrealizowania przez ścisłą współpracę jednostek samorządów terytorialnych, przedstawicieli wojewody, reprezentatywnych organizacji świadczeniodawców, organizacji pacjentów oraz ośrodków naukowych. Przygotowanie projektu mapy dostępności pod presją czasu i bez szerokiej współpracy nie da rzetelnego obrazu zapotrzebowania na świadczenia i będzie nieobiektywne.

Naszym zdaniem proces tworzenia map zdrowotnych powinien rozpocząć się jak najszybciej z udziałem wszystkich zainteresowanych.

* Cały wywiad - we wrześniowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 9/2013).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum