Bronisław Komorowski wygrywa I turę wyborów prezydenckich

Autor: RZ/ Rynek Zdrowia • • 20 czerwca 2010 20:07

Zwycięzcą pierwszej tury wyborów prezydenckich jest kandydat Platformy Obywatelskiej, Bronisław Komorowski.

Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu i kandydat Platformy na urząd prezydencki

PKW podała w poniedziałek rano (21 czerwca) cząstkowe, nieoficjalne wyniki wyborów zebrane z 94,3 proc. obwodów wyborczych.
Największą ilość głosów uzyskał Bronisław Komorowski – 41,22 procent. Jarosław Kaczyński otrzymał 36,74 procent głosów. Frekwencja wyniosła 54,8 procent. Na trzecim miejscu znalazł się Grzegorz Napieralski, który uzyskał 13,68 proc. głosów. 

Głównym elementem różniącym obu kandydatów na urząd prezydencki, stała się podczas tegorocznej kampanii ochrona zdrowia. Zaczęło się od wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego podczas wiecu w Lublinie, w której zaznaczył, że Bronisław Komorowski będzie dążył do prywatyzacji szpitali.

11 czerwca na spotkaniu na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym Bronisław Komorowski zapowiedział, że jeśli politycy PiS będą przyklejać jemu samemu i PO „łatkę zwolenników prywatyzacji służby zdrowia”, sprawa trafi do sądu w trybie wyborczym.

Marszałek zapewnił jednocześnie, że nie ma mowy o odejściu od rozwiązań konstytucyjnych, które jasno wskazują, że zadaniem władz jest zapewnienie opieki zdrowotnej na zasadzie finansowania jej ze środków  publicznych. Dodał też, że inną sprawą jest  równoległe powstawanie niepublicznej ochrony zdrowia.

– To zostało przekręcone, kłamliwie podane i w złej intencji, mimo że już w 2007 r. sztab PiS przegrał proces sądowy właśnie o takie same pomówienia. Powinien przeprosić i tym razem – podkreślał Komorowski i zaznaczał, że jego konkurent od dawna myli komercjalizację placówek z prywatyzacją.

Pozew w trybie wyborczym przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu został złożony do Sądu Okręgowego w Warszawie 14 czerwca. 16 czerwca sąd orzekł, że Jarosław Kaczyński musi sprostować swoją wypowiedź, z której wynikało, że Bronisław Komorowski popiera prywatyzację szpitali. Z kolei marszałek Sejmu Bronisław Komorowski  nie musi przepraszać szefa PiS za zarzucenie mu kłamstwa (tego z kolei domagało się Prawo i Sprawiedliwość).

17 czerwca Komitet wyborczy Jarosława Kaczyńskiego odwołał się od decyzji warszawskiego Sądu Okręgowego do Sądu Apelacyjnego, który 18 czerwca zdecydował, że Jarosław Kaczyński na razie nie musi prostować wypowiedzi, jakoby Bronisław Komorowski popierał prywatyzację służby zdrowia. Sąd Apelacyjny częściowo uchylił postanowienie Sądu Okręgowego z 16 czerwca i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Sąd Okręgowy uznał, że Komorowski nie opowiada się za sprywatyzowaniem służby zdrowia, w oparciu m.in. o orzeczenie z października 2007 r. Zostało wówczas ustalone, że w programie PO nie ma prywatyzacji, ale przekazanie zarządzania szpitalami samorządom. Zdaniem Sądu Apelacyjnego należy jednak sprawdzić przedstawione przez Jarosława Kaczyńskiego dowody, w tym m. in. zawetowaną przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego ustawę o ZOZ-ach oraz wyniki głosowania w Sejmie, że stanowisko to uległo zmianie. Powinien być także przesłuchany sam kandydat PiS.

Ostatecznie sprawa Komorowski-Kaczyński zostanie ponownie rozpoznana przez Sąd Okręgowy w Warszawie, który zbierze się nie wcześniej niż w poniedziałek (21 czerwca).

W trakcie kampanii nie doszło także do debaty pomiędzy kandydatami PO i PiS: sztab wyborczy Kaczyńskiego domagał się, aby jej jedynym tematem była ochrona zdrowia, podczas gdy sztab Komorowskiego optował za włączeniem do dyskusji także innych zakresów, w tym polityki zagranicznej i obronności. Prawo i Sprawiedliwość nie zgodziło się również  na proponowaną przez PO debatę o ochronie zdrowia pomiędzy swoim kandydatem i minister zdrowia Ewą Kopacz.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego prywatne placówki ochrony zdrowia mogą powstawać i działać obok publicznych, ale nie mogą ich zastępować. Kandydat PiS uważa, że inne rozwiązania prowadzą do podziału pacjentów na tych zamożnych i tych, których nie stać na leczenie. Podczas swoich wieców wyborczych kandydat PiS podkreślał, że „człowiek nie może być towarem”.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum