Benefit Systems: wskutek zamknięcia obiektów sportowych najbardziej ucierpią małe firmy

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 października 2020 18:02

Benefit Systems ocenia, że decyzja rządu o zamknięciu obiektów sportowo-rekreacyjnych jest niezrozumiała i wydaje się nie do końca przemyślana. Firma w przesłanym PAP Biznes komunikacie przewiduje, że zakaz działalności może najmocniej uderzyć w małe firmy.

Benefit Systems: wskutek zamknięcia obiektów sportowych najbardziej ucierpią małe firmy
FOT. Fotolia; zdjęcie ilustracyjne

Zgodnie z zapowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego od soboty, w związku ze wzrostem liczby zakażeń koronawirusem, w całej Polsce zawieszona zostanie działalność m.in. basenów i siłowni.

Benefit Systems, który jest operatorem systemu kart sportowych MultiSport oraz właścicielem największej liczby klubów fitness w Polsce (na koniec czerwca sieć składała się ze 159 obiektów, m.in. pod markami Zdrofit i Fabryka Formy) przekonuje, że w reżimie sanitarnym i przy ograniczeniach, obowiązujących dotychczas w strefach żółtej i czerwonej, obiekty sportowo-rekreacyjne nie tworzyły podwyższonego ryzyka epidemiologicznego.

"Paradoksalnie, to właśnie one są bardziej bezpieczne niż wiele innych publicznych miejsc, w których nie da się dopilnować dezynfekcji czy dystansu społecznego tak skutecznie, jak np. w klubie fitness" - napisał Benefit Systems.

"Potwierdzają to zarówno polscy eksperci, jak i badania przeprowadzone m.in. w Norwegii, Wielkiej Brytanii i USA, które pokazują, że ryzyko transmisji koronawirusa w miejscach takich jak kluby fitness jest zbliżone do zera" - dodano w komunikacie.

Benefit Systems argumentuje w komentarzu m.in., że aktywność fizyczna to jeden z podstawowych sposobów budowania odporności organizmu.

Spółka ocenia, że konsekwencje decyzji rządu będą szczególnie mocno odczuwalne dla małych firm, które już po pierwszym lockdownie funkcjonowały na skraju rentowności.

- W zależności od tego, jak długo zakaz działalności będzie obowiązywał, może on wręcz doprowadzić do upadku wielu podmiotów z branży sportowo-rekreacyjnej. Grupą, która na decyzji rządu ucierpi najbardziej i od razu, będą na pewno dziesiątki tysięcy pracowników tej branży, m.in. instruktorów i trenerów, którzy z dnia na dzień stracą źródło utrzymania - napisano w oświadczeniu.

Firma apeluje do rządu o wycofanie się z decyzji i ewentualne zastąpienie jej dalszymi zaostrzeniami limitu osób, mogących jednocześnie korzystać z klubów fitness, basenów i innych obiektów.

W czwartek wieczorem Polska Federacja Fitness, zrzeszająca podmioty z branży, zapowiedziała protest przeciwko decyzji rządu o zamknięciu obiektów sportowych. Zgromadzenie ma odbyć się w sobotę na Pl. Zamkowym w Warszawie.

- Czas pokazać, ilu nas jest oraz że nie jesteśmy marginalną branżą. 100.000 miejsc pracy jest na szali. Miliardy złotych również. Nie przeżyjemy kolejnego lockdownu - napisano we wpisie na portalu Facebook.

- Będziemy podejmować próby i kroki legislacyjne również w kwestii ew. specjalnych tarcz antykryzysowych dla branży, bez których nie przeżyjemy. Ale docelowo walczymy o brak lockdownu - dodano. (PAP Biznes)

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum