Będzie protest rezydentów? "Wszystkie chwyty dozwolone"

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 16 lutego 2021 10:02

Młodzi lekarze rozważają nawet tzw. strajk czeski, jeśli rząd nie zacznie "dolewać" pieniędzy do systemu ochrony zdrowia. Rezydenci mówią wprost: obietnice i kosmetyka już były.

Będzie protest rezydentów? "Wszystkie chwyty dozwolone"
Rezydenci mówią wprost: obietnice i kosmetyka już były Fot. Shutterstock
  • Młodzi lekarze przygotowują się do kolejnego ogólnopolskiego protestu
  • Jeśli łagodne formy nie przynoszą efektu, czas na zdecydowane działania - mówi Piotr Pisula
  • Decyzję o proteście lekarze uzależniają od sytuacji epidemicznej w kraju

Piotr Pisula, przewodniczący Porozumienia Rezydentów przyznaje w rozmowie z Rynkiem Zdrowia, że młodzi lekarze przygotowują się do kolejnego ogólnopolskiego protestu. - Dziś nie mogą jeszcze powiedzieć, kiedy on nastąpi i jaką formę przybierze, ale wszystkie chwyty są dozwolone - podkreśla Pisula.

Strajk "czeski" albo ograniczony czas pracy

Pod uwagę brane są dwa scenariusze. Pierwszy to ten przypominający protesty rezydentów w 2017 roku, które zakończyły się podpisaniem głośnego Porozumienia Rezydentów z ministrem zdrowia w lutym 2018 roku. Wówczas lekarze ograniczyli swój czas pracy poprzez rezygnowanie z dodatkowych miejsc zatrudnienia.

- Druga opcja, która wymaga bezwzględnie dołączenia specjalistów, to tzw. model czeski, czyli wypowiadanie umów o pracę (mowa tu o proteście z 2010 i 2011 r. kiedy to 20 proc. lekarzy w całym kraju "rzuciło papierami", w efekcie otrzymując 25 proc. podwyżką pensji - przyp. red.). Uważamy, że jeżeli żadne łagodne formy i rozmowy nie przynoszą oczekiwanych dla systemu efektów, a jedynie coś, co można określić kosmetycznymi poprawkami, to sytuacja wymaga zdecydowanych działań - podkreśla Pisula.

Przedstawiciel rezydentów wyjaśnia też, że trudno dziś powiedzieć, kiedy strajk się rozpocznie. Decyzję o proteście lekarze uzależniają od sytuacji epidemicznej w kraju.

- Pierwsze rozmowy pojawiły się już jesienią, ale z uwagi na szczyt epidemii COVID-19 wiele osób podkreślało, że to nieetyczne aby w tak trudnej sytuacji pozostawić chorych bez opieki. Dlatego działania zostały wstrzymane. Jest to jednak dobry moment, żeby się do tego przygotować i w pewnym momencie móc przystąpić do protestu - mówi.

Przygotujmy się na najgorsze

Rezydenci postanowili zacząć od sprawdzenia, ile osób jest przygotowanych finansowo na takie przedsięwzięcie. Najpierw Porozumienie Rezydentów za pośrednictwem mediów społecznościowych namawiało młodych lekarzy do odkładania pieniędzy na czas strajku. Następnie przeprowadziło ankietę weryfikującą gotowość do protestu.

- Dziś odpowiedzi na zadane w ankiecie pytania zaczynamy liczyć w tysiącach. Generalnie trzy czwarte ankietowanych deklaruje gotowość do wzięcia udziału w proteście. Większość z nich przyznaje, że ma zabezpieczone środki na przetrwanie minimum jednego miesiąca bez pracy - wyjaśnia Pisula.

Młodzi lekarze nie działają ad hoc. Decyzja o strajku to pokłosie m.in. zawiedzionych nadziei pokładanych w podpisanym w 2018 roku Porozumieniu z Ministrem Zdrowia.

- Polski system ochrony zdrowia jest źle zorganizowany, niedofinansowany. Zmiany, na które mieliśmy wówczas nadzieję, okazały się niewystarczające. Sytuacja w ochronie zdrowia w skali całego kraju nie uległa poprawie. Kiedy na ten przewlekły stan nałożyła się epidemia, system zaczął się walić. Do tego doszło zamieszanie legislacyjne w okresie covidu, brak jasnych wytycznych dotyczących egzaminów lekarskich, brak spójnej strategii MZ w walce z epidemią, zupełnie niejasne zalecenia MZ do prezesa NFZ w sprawie dodatku covidowego, które skutkowały tym, że wielu lekarzy dodatku nadal go nie otrzymuje. Mamy dosyć wszechogarniającego chaosu. Chcemy zbudowania systemu od nowa - podkreśla.

Chcemy realnych zmian

Przedstawiciel PR przypomina, że zgodnie z danymi Eurostatu Polska jest nadal w ogonie Europy, jeśli chodzi o nakłady per capita na ochronę zdrowia w przeliczeniu na euro.

- Plasujemy się na trzeciej pozycji od końca w całej UE. Dlatego żądamy zmiany finansowania ochrony zdrowia. Bez dodania pieniędzy do systemu nie ma mowy o jakichkolwiek zmianach - podkreśla Pisula.

- Nie przekonają nas już żadne medialne zapowiedzi MZ. Już wiele razy to słyszeliśmy. Weźmy choćby ostatnią głośną sprawę dotyczącą wypłaty dodatków covidowych, które miały zostać wypłacone w listopadzie, potem w grudniu, a w wielu miejscach dopiero teraz lekarze otrzymują pieniądze. Narracja typu: poukładajmy inaczej system i ogłośmy, że mamy sukces, nie ma sensu. Już wiele razy tak było i bardzo szybko okazywało się, że niczego to nie zmienia.

Druga rzecz, której domagają się rezydenci to wprowadzenie idei no-fault czyli systemu odszkodowawczego dla pacjentów w przypadku wystąpienia niepożądanych zdarzeń medycznych. 

- Mamy świadomość, że jako ludzie popełniamy czasami błędy. Należy im przeciwdziałać, ale nie poprzez penalizację. Tym bardziej w systemie, jaki mamy w Polsce, w którym brakuje personelu, leków, sprzętu i w którym nic nie działa. Jedynym rozwiązaniem jest rozsądne podejście do sprawy, czyli po pierwsze tworzenie rejestru zdarzeń niepożądanych w medycynie. Po drugie - uruchomienie funduszu dla poszkodowanych pacjentów i ostatnie - to odpowiednie regulacje prawne, które w przypadku, gdy lekarz zgłasza do rejestru zaistniałe zdarzenie, jest zwolniony z odpowiedzialności, a gdy tego nie robi, może być poddawany ocenie prawnej - zaznacza Pisula.

Podkreśla też, że takie rozwiązania poprawią bezpieczeństwo chorych. W krajach, gdzie takie systemy działają, poszkodowani pacjenci szybciej wracają na rynek pracy, ponieważ wypłaty z funduszu mogą być od razu wykorzystywane na rehabilitację.

- Chodzi nam nie tylko o finanse, ale też o warunki pracy. Dziś są one bardzo stresujące i prowadzą do szybkiego wypalenia zawodowego. Reforma systemu oprócz tego, że pozwoliłaby zarobić godziwe pieniądze za pracę na jednym etacie zamiast na trzech, mogłaby zachęcić lekarzy do powrotu zza granicy. Byłaby to odpowiedź na braki kadrowe. Jeśli tego nie będzie, problemy dalej będą rozwiązywane na zasadzie gaszenia pożarów - podsumowuje Pisula.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum