Arłukowicz: gdy gabinet POZ będzie zamknięty, zmieńcie lekarza albo idźcie do szpitala

Autor: TVP INFO/Rynek Zdrowia • • 30 grudnia 2014 12:26

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz w rozmowie z TVP Info przyznaje, że nie wyobraża sobie sytuacji, iż pacjent, który od wielu lat leczy się u jednego lekarza rodzinnego, nagle zastaje brutalnie zamknięte drzwi. Dodaje, że kiedyś trzeba przerwać ten "chocholi taniec grudniowego zamykania gabinetów przez POZ".

Arłukowicz: gdy gabinet POZ będzie zamknięty, zmieńcie lekarza albo idźcie do szpitala

Minister poinformował, że w związku z zaistniałą sytuacją i niepodpisaniem umów przez ok. 40 proc. gabinetów POZ, zostaje wprowadzony plan B - izby przyjęć i szpitalne oddziały ratunkowe będą przyjmować pacjentów.

Przypomniał też, że można zmienić lekarza rodzinnego, do trzech razy w roku bezpłatnie. Nie trzeba iść w tej sprawie do NFZ. 

Czyt. Bez porozumienia między MZ i PZ - od 2 stycznia część przychodni zamknięta

Jak zaznaczył Arłukowicz, w tym roku kolejnych negocjacji ministerstwa z lekarzami skupionymi w Porozumieniu Zielonogórskim (PZ) już nie będzie. Porozumienia z resortem nie podpisało też Kolegium Lekarzy Rodzinnych, które liczy jednak na to, że zrzeszeni w nim lekarze podpiszą umowy na 2015 r. i będą pracować po 2 stycznia.

Minister przypomina, że negocjacje z Porozumieniem Zielonogórskim trwają od wielu miesięcy. Było kilkanaście spotkań. Resort zaczął od zwiększenia finansowania POZ o 700 mln zł, następnie podjął decyzję o zwiększeniu tej kwoty do 1,1 mld zł.

Jednocześnie - zgodnie z oczekiwaniem Porozumienia Zielonogórskiego - zmienił w ciągu kilkunastu dni rozporządzenie zmniejszające liczbę badań, które muszą wykonywać lekarze rodzinni. Rząd poszedł jeszcze na inne ustępstwa. Zdecydował także o zwiększenia finansowania leczenia osób między 40. a 65. rokiem życia.

Według Arłukowicza lekarze w trakcie negocjacji zmieniali warunki. Do tego w poniedziałek (29 grudnia) negocjatorzy się zmienili.

Minister wyjaśnił, że prezes Krajewski został odsunięty od tych negocjacji, a rozmowy przejął Marek Twardowski, który powiedział zdecydowanie: 2 mld zł, możliwość zamknięcia przychodni przynajmniej przez 20 dni roboczych w terminach wybranych przez lekarzy, a w co drugą środę każdego miesiąca przychodnia ma mieć ograniczony dzień pracy. I rzecz kluczowa - pacjent płaci za przekroczenie progu przychodni.

Zdaniem ministra te warunki uniemożliwiają jakiekolwiek negocjacje a ustępstwa mają swoje granice.

Więcej: www.tvp.info

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum