Adam Niedzielski ostro o sektorze prywatnym. Jarosław Fedorowski odpowiada na słowa ministra

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia25 stycznia 2023 06:00

Adam Niedzielski mówiąc o sektorze prywatnym, który "nie inwestuje w kształcenie medyków, a tylko konsumuje to, co wygenerowano za pomocą publicznych środków" wywołał burzę wśród pracodawców i lekarzy. Natychmiast zareagowała Anna Rulkiewicz. A Jarosław Fedorowski przypomina ministrowi zdrowia, że "w samej sieci podstawowego zabezpieczenia działa ponad 70 szpitali będących własnością prywatną lub w części prywatną".

Adam Niedzielski ostro o sektorze prywatnym. Jarosław Fedorowski odpowiada na słowa ministra
Przewodniczący Polskiej Federacji Szpitali Jarosław Fedorowski PAP/Paweł Supernak
  • Anna Rulkiewicz reagując na słowa ministra zdrowia powiedziała: System publicznie finansowanej edukacji jest źródłem nie tylko lekarzy, ale także prawników, informatyków, nauczycieli i socjologów. Czy należy uznać, że praca absolwentów poza podmiotami publicznymi jest szkodliwa i naganna? 
  • Prezeska Grupy LUX MED zaapelowała też do Adama Niedzielskiego: Bardzo proszę pana ministra o wycofanie tych słów, bo one są nieprawdziwe
  • Prof. Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali dodaje, że w samej sieci podstawowego zabezpieczenia działa ponad 70 szpitali będących własnością prywatną lub w części prywatną
  • - Powstanie spirali wynagrodzeń nie zależy od modelu własnościowego, ale od konstrukcji systemu - uważa prof. Fedorowski

Piotr Wróbel, Rynek Zdrowia: Minister zdrowia Adam Niedzielski zarzucił sektorowi prywatnemu, że nie inwestuje w kształcenie medyków, w ich rozwój, a tylko konsumuje to, co wygenerowano za pomocą publicznych środków. 

Prof. Jarosław Fedorowski: Pan minister dzieli system zdrowia na dwa sektory, ale nie wiem według jakiej definicji określa to co jest prywatną ochroną zdrowia.

W samej sieci podstawowego zabezpieczenia działa ponad 70 szpitali będących własnością prywatną lub w części prywatną. Co więcej one znajdują się na I i II poziomie, czyli są to szpitale pierwszego kontaktu. Po drugie mamy szpitale, które nie są w sieci, ale świadczą usługi na rzecz pacjentów ubezpieczonych w systemie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

W ambulatoryjnej opiece specjalistycznej w przeważającej części działają podmioty prywatne, które kontraktują w NFZ, czyli świadczą usługi publiczne. Podstawowa opieka zdrowotna jest niemal w całości prywatna. Chcę tez zwrócić uwagę, że prywatny sektor ochrony zdrowia płaci podatki.

Co do samego zarzutu o nieinwestowanie prywatnej ochrony zdrowia w kształcenie medyków, to chcę zauważyć, że nauczanie kliniczne studentów i medyków odbywa się w szpitalach i przychodniach o różnym modelu własnościowym. Także w szpitalach prywatnych mających kontrakt z NFZ i świadczących usługi publiczne. Praktyki studenckie, kursy dla młodych lekarzy są organizowane przez podmioty prywatne. Tak więc sektor prywatny przyczynia się do zwiększenia umiejętności lekarzy w systemie.

Pamiętamy toczone już na starcie sektora prywatnego dyskusje, że prywatne szpitale sięgają po rodzynki z tortu świadczeń, czyli po najlepiej opłacane procedury, a do leczenia powikłań odsyłają pacjentów do publicznej służby zdrowia. O tym akurat minister nie mówi, ale mówi, że „na koniec pacjent i tak najczęściej trafia z prywatnego gabinetu do publicznego szpitala”. Czy aby nie ma racji?

Owszem ma rację, bo pacjent z prywatnego gabinetu POZ, który ma podpisany kontrakt z NFZ trafia do szpitala, o odpowiednim poziomie zabezpieczenia w sieci i może to być zarówno szpital publiczny, jak i prywatny.

To odpowiedź żartobliwa, nie o to pytam. Czy nie jest tak, że szpitale prywatne przede wszystkim decydują się na wykonywanie zabiegów planowych, dobrze wycenionych?

Te najtrudniejsze, najbardziej skomplikowane zabiegi wykonują szpitale uniwersyteckie. Ale niemal na każdym poziomie można znaleźć zarówno szpitale publiczne, jak i prywatne. Tak jest np. w onkologii.

Mamy też w sieci prywatne szpitale/oddziały kardiologiczne wykonujące skomplikowane zabiegi, uzyskujące doskonałe wyniki w interwencyjnym leczeniu zawału. Szpitale prywatne ogólne w sieci także działają systemie ratownictwa medycznego.

Czy to system prywatny nakręca spiralę wynagrodzeń i cen świadczeń? Lekarze są "podkupowani" przez lepiej płacące podmioty.

Na LinkedInie nawiązując do tego wątku wypowiedzi pana ministra napisałem, że w naszym systemie ochrony zdrowia ma miejsce konkurencja o pieniądze zamiast o wartość dla pacjenta w całym cyklu przebiegu choroby. Z tym zjawiskiem łączy się oczywiście konkurencja o pracowników, szczególnie o lekarzy. Fakt istnienia konkretnego modelu własnościowego podmiotu leczniczego nie ma tu większego znaczenia, dużo ważniejsza jest organizacja systemu.

Konstruktywnie proponujemy tworzenie organizacji koordynowanej ochrony zdrowia konkurujących o wynik leczenia pacjentów i za ten wynik wynagradzanych.

Powstanie spirali wynagrodzeń nie zależy od modelu własnościowego, ale od konstrukcji systemu. Mamy przecież dziesiątki przykładów, gdzie dwa lokalne szpitale - i to całkowicie publiczne - z sobą konkurują.

Ministerstwo chce zaproponować wyższe wynagrodzenia lekarzom, którzy będą pracować w jednym miejscu. 

Nie powinniśmy tego tak rozgraniczać, bo lekarz może a nawet powinien pracować w kilku miejscach. Jednak pod jednym warunkiem: iż podmioty lecznicze będą z sobą współpracować. Wtedy lekarz, który operuje, potem pacjenta obejrzy w poradni, ale poradni która współpracuje ze szpitalem w modelu organizacji koordynowanej ochrony zdrowia.

Jak pan odbiera słowa ministra, że opieka zdrowotna w zdecydowanej większości powinna być publiczna?

Pan minister jako przykład podał Kanadę. Cała opieka pozaszpitalna w Kanadzie jest własnością prywatnych lekarzy.

Weszliśmy znowu w dyskusję, która przypomina tę w okresie kulminacji fali COVID-19, gdy zarzucano, że sektor prywatny nie wspiera szpitali publicznych. A przecież od samego początku placówki prywatne deklarowały gotowość tworzenia łóżek covidowych, zarówno szpitale w sieci, jak poza nią. Działały pracownie diagnostyczne wykonujące badania laboratoryjne w kierunku COVID-19, czy pracownie dysponujące tomografią.

Jeszcze raz powtórzę. Nie powinniśmy dzielić, ale łączyć opiekę nad pacjentem, kierując się opieką opartą na wartości.

Nie rozumiem wypowiedzi pana ministra. Nie wiem do końca co ma nam myśli mówiąc, że prawie cały system ochrony zdrowia powinien być publicznym. Czy ma na myśli własność, finansowanie czy część infrastruktury szpitala - oddziały prowadzone przez podmioty prywatne?

A jeśli ma na myśli własność, co pan odpowie?

Własność jest sprawą drugorzędną jeśli placówka wykonuje świadczenia na rzecz pacjenta w systemie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. To jednak kwestia, a druga - czy placówka współpracuje i koordynuje swoje działania tak, żeby dostarczyć wartość pacjentowi. To jest najważniejsze.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNERZY SERWISU
    partner serwisu
    partner serwisu

    Najnowsze