Niedzielski: Aby system ochrony zdrowia działał, trzeba zreformować system szpitalny

Autor: oprac. ML • Źródło: Rynek Zdrowia/PAP/DGP27 września 2022 07:04

Mimo niemal podwojenia nakładów na szpitale, wskaźniki zadłużenia wzrosły. To oznacza, że dług nie motywuje zarządzających szpitalami do zmian. Brakuje odpowiedzialności za sytuację finansową - mówi w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" minister zdrowia Adam Niedzielski.

Niedzielski: Aby system ochrony zdrowia działał, trzeba zreformować system szpitalny
Aby system ochrony zdrowia działał, trzeba zreformować system szpitalny. Fot. PAP/Tytus Żmijewski
  • Szef resortu zdrowia w wywiadzie opublikowanym we wtorkowym "DGP" został m.in. zapytany o pieniądze na podwyżki i reformę szpitali
  • "Jeżeli chodzi o podwyżki, to głośno protestują szpitale, którym nie starczyło pieniędzy na podniesienie wynagrodzeń
  • A to dlatego, że przestaliśmy finansować podwyżki, dając pieniądze na wynagrodzenia dla konkretnych medyków, a zrobiliśmy to przez podniesienie wyceny świadczeń. To uderzyło w te placówki, które mają dużo pracowników, a mało pacjentów" - podkreślił Adam Niedzielski

Zmniejszenie liczby zarządców szpitali?

Resort zdrowia wycofał się z wdrażania w życie ustawy o modernizacji szpitali w jej pierwotnym kształcie. Nie będzie Agencji Rozwoju Szpitali, dyrektorzy nie muszą uzyskiwać dyplomów MBA, a do lecznic w najtrudniejszej sytuacji nie będzie kierowany zarząd komisaryczny. Wśród planowanych zmian pozostawiono kategoryzację szpitali – od A – będących w najlepszej sytuacji finansowej, do D – w najgorszej. Zarządzający szpitalami – jak wskazyje dzisiejszy Dziennik Gazeta Prawna - nie będą musieli tylko mogli skorzystać z możliwości restrukturyzacji i otrzymać środki na ten cel z Funduszu Restrukturyzacji (to Fundusz z rocznym budżetem od 2 do 3 mld zł rocznie – pisze DGP).

Wycofanie się z całościowej reformy szpitali to poniekąd pokłosie sprzeciwu dyrektorów lecznic oraz samorządowców.

- Odbiór tego projektu nie znalazł poparcia wśród samorządowców. A to oczywiście miało przełożenie na lokalnych polityków i posłów - powiedział minister Niedzielski w wywiadzie dla DGP. Tymczasem, jak wynika z danych resortu zdrowia w lutym bieżącego roku zadłużenie szpitali wyniosło ogółem 17,9 miliarda złotych, z czego zobowiązania wymagalne stanowiły około 2,2 mld zł. 

Restrukturyzacja ma byc spójna z mapami potrzeb zdrowotnych

Nowością w trakcie restrukturyzowania placówki ma być konieczność zachowania spójności pomiędzy planem restrukturyzacji a mapami potrzeb zdrowotnych - chodzi o sprawdzenie dopasowania oferty lecznicy do zapotrzebowania na opiekę zdrowotną. Jedną z form ma być również możliwość przekształcenia placówki temat opieki długoterminowej. Istotną zmianą założeń reformy jest też to, że pierwotnie w planie Narodowy Fundusz Zdrowia na zlecenie szefa wspomnianej ARS mógł odmówić zawarcia kontraktów, albo zaproponować konkurs na nowe świadczenia. W obecnym kształcie NFZ będzie mógł dawać wskazówki jako jeden z podmiotów oceniających Plan restrukturyzacji.

Minister Adam Niedzielski wywiadzie dla DGP przyznaje, że nie jest to optymalne rozwiązanie, ale jest możliwe do wprowadzenia.

- Mimo niemal podwojenia nakładów na szpitale, wskaźniki zadłużenia wzrosły. To oznacza, że dług nie motywuje zarządzających szpitalami do zmian. Brakuje odpowiedzialności za sytuację finansową - mówi minister zdrowia Adam Niedzielski w dzisiejszej rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną.

Minister zdrowia zapytany o swoją propozycję "zmniejszenia liczby zarządców szpitali, wprowadzenia zarządu komisarycznego dla najgorzej sobie radzących i przekształcenia części w ZOL" odpowiedział, że "rozpoczynając rozmowę na ten temat, ważne jest, żeby zrozumieć, na czym polega problem". - Duże rozproszenie uniemożliwia koordynację w skali całego systemu - zaznaczył szef MZ.

- Szpitale ze sobą konkurują i nie oferują komplementarnej oferty. To pociąga za sobą wiele problemów - pojawia się konkurencja o specjalistów czy przedstawianie oferty nie na podstawie lokalnych potrzeb zdrowotnych ludności, tylko tego, co jest atrakcyjne finansowo - ocenił.

Podał przy tym, że ponad połowę środków na zdrowie wydaje się na szpitale. - Dlatego jeżeli chcemy, żeby nasz system działał efektywnie, musimy to zmienić - wyjaśnił.

- Tymczasem pomimo niemal podwojenia nakładów na leczenie szpitalne w ostatnich latach, wskaźniki zadłużenia szpitali nie zmalały, tylko wzrosły. Wniosek jest taki, że zadłużenie nie motywuje zarządzających szpitalami do przeprowadzania zmian. Nie ma po prostu odpowiedzialności za sytuację finansową - wskazał. Dodał przy tym, że "niestety, samorządy odebrały tę reformę jako zbyt ingerującą w zakres ich władztwa lokalnego".

Dopytywany czy jest to problem na poziomie resortu i samorządu, czy ogólnopolitycznego ocenił, że jest to problem "na styku z samorządowcami i szefami szpitali powiatowych".

- Nie ma sensu forsować projektów, które nie uzyskają akceptacji i nie przejdą przez Sejm. Ale nie wycofujemy się z reformy, przygotowaliśmy nową wersję projektu. Wyszliśmy naprzeciwko oczekiwaniom samorządowym, ale zachowując też instrumenty, które pozwalają na zmiany w tym obszarze. Każdy będzie mógł się zrestrukturyzować, ale nieobowiązkowo. Pytanie do samorządów, czy rzeczywiście zależy im na poprawie sytuacji szpitali i w restrukturyzację wejdą - dodał Adam Niedzielski.

Jaka jest granica podwyżek?

Adam Niedzielski, zapytany o podwyżki w ochronie zdrowia stwierdził, że ich granicę granicę wyznacza z jednej strony dostępny budżet, a z drugiej oczekiwania kadry.

- Niestety to nie są negocjacje, które są prowadzone w sposób partnerski przez obie strony, a to dlatego że środowisko wiele razy pokazywało, że jest w stanie postawić na szali bezpieczeństwo pacjenta, podejmując akcję protestacyjno-strajkowe - zauważył minister zdrowia w wywiadzie dla DGP. -  Na poziomie strategicznym mamy trzy główne elementy, które spełniają te koncepcje, czyli zwiększenie nakładów gwarancji dla pracowników i gwarancje dla pacjenta. To wyznacza ramy zreformowania całego systemu.

Zapytany o ogromne środki na podwyżki w ochronie zdrowia minister  przyznał, że to pokazuje, "jak ważne są instrumenty restrukturyzacyjne". Jego zdaniem jeden z wniosków z dyskusji na temat finansowania wynagrodzeń jest taki, że Fundusz Restrukturyzacyjny jest konieczny, "bo inaczej bo inaczej będziemy musieli wysyłać pieniędzy w nieskończoność". 

Minister odniósł sie także do Funduszu Medycznego i niewykorzystanych 10 mld zł, które zostały w budżecie NFZ.

- To że na pewnym etapie te środki były to nie znaczy że mieliśmy zaplanowane pieniądze w ponad miarę i że istniała obawa o ich niewykorzystanie to pewnego rodzaju poduszka finansowa (...) - odparl Adam Niedzielski.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum