7 proc. PKB na zdrowie w 2027 roku. Sejmowa komisja przyjęła projekt ustawy

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia11 sierpnia 2021 09:00

Osiągnięcie 7 proc. PKB na zdrowie w 2027 roku oraz fakultatywne pokrywanie strat szpitali przez organy prowadzące. Te między innymi rozwiązania przewiduje projekt ustawy, do którego przekonywał posłów sejmowej komisji zdrowia wiceminister Sławomir Gadomski.

Ustawa 7 proc. PKB przewiduje osiągnięcie takich wydatków z PKB na zdrowie w 2027 roku. Fot. AdobeStock
  • Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski przedstawiał projekt ustawy 7 proc. PKB późnym wieczorem we wtorek (10 sierpnia) na forum Sejmowej Komisji Zdrowia
  • Projekt ustawy ma gwarantować dojście do 7 proc. wydatków PKB na zdrowie do 2027 roku. Wydłuża też do połowy 2021 roku funkcjonowanie sieci szpitali
  • Projekt nawiązuje także do wyroku Trybunału Konstytucyjnego i przewiduje fakultatywne pokrywanie strat szpitali przez samorządowe organy tworzące
  • Projekt ustawy 7 procent nie był konsultowany z samorządami

Jak mówił wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski projektowana ustawa daje gwarancje zwiększenia wydatków na zdrowie do 7 proc. PKB w 2027 r. Zapewniał, że wobec gwarancji ustawowych „całkiem inna jest dzisiaj pozycja ministra zdrowia wobec ministra finansów”, co sprawia, że finansowane mogą być projekty w których Ministerstwo Zdrowia chce „wykonać skok do przodu”.

Zobacz: Sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła projekt ustawy podnoszącej nakłady na zdrowie do 7 proc. PKB. RETRANSMISJA

Wydatki z PKB na zdrowie - teraz projekt ustawy 7 procent

Ustawa nazywana teraz ustawą 7 procent ma być kolejnym krokiem pozwalającym - jak przedstawiał to wiceminister - na finansowanie strategicznych zadań m.in. w zakresie reformy szpitali i AOS oraz dalszych reform i narzędzi jakie planuje Ministerstwo Zdrowia.

Wiceminister podał też m.in. że proponowany projekt zawiera rozwiązanie, które bierze pod uwagę wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący odpowiedzialności organów tworzących za zadłużenie szpitali. - Proponujemy pewnie rozwiązanie przejściowe - mówił wiceminister. Jest nim przepis, który przewiduje fakultatywne pokrywanie start przez organy właścicielskie szpitali.

Wiceminister Gadomski przedstawiał projekt późnym wieczorem we wtorek (10 sierpnia) na forum Sejmowej Komisji Zdrowia podczas pierwszego czytania rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw.

Przyznał, że osiągnięcie 7 proc. PKB w roku 2027 jest okresem "nieco odległym". Przekonywał natomiast, że nakłady na zdrowie i tak rosną szybciej niż zakładała ustawa z 2018 roku, bo zakładane 6 proc. wydatków z PKB na zdrowie zostało przyspieszone o 2 lata i zostanie osiągnięte w 2024 roku.

Jak podał wiceminister do 2027 roku nakłady na zdrowie sumarycznie wzrosną o 83 mld zł i wyniosą 215 mld zł. W tym roku na zdrowie ma zostać przeznaczone 121 mld zł, w 2022 roku - o 12 mld zł więcej.

Projekt: straty szpitali pokrywane fakultatywnie

Posłanka Krystyna Skowrońska zwracała uwagę, że projekt ustawy 7 proc. ponownie przyjmuje rozwiązanie polegające na wyliczaniu wydatków na zdrowie w danym roku w oparciu o wskaźniki pochodzące sprzed dwóch lat. - Jeśli mamy liczyć rzetelnie nie bawcie się w takie zaczarowywanie liczb - mówiła do wiceministra.

Posłanka dopytywała też co stanie się ze szpitalem, którego organ tworzący nie pokryje straty szpitala.

Także zdaniem posłanki Marceliny Zawiszy wyliczanie procenta PKB na zdrowie w danym roku w oparciu o dane dotyczące PKB sprzed 2 lat nie jest właściwe. Posłanka uznała również, że zwiększanie nakładów na zdrowie powinno być szybsze i należy raczej rozmawiać o zwiększaniu tych wydatków do poziomu 8-9 proc. PKB jak w części innych krajów.

W jej przekonaniu ustawa proponując samorządom fakultatywne pokrywanie strat szpitali nie realizuje ducha wyroku TK i wprowadzenie takiego przepisu to „próba rozmywania odpowiedzialności MZ i NFZ” za zadłużenie szpitali. - Samorządów nie zapytano o zdanie - podkreślała, wnioskując o wysłuchanie publiczne w tej sprawie.

Projekt ustawy w tej części jest próbą rozwiązania sytuacji jaka powstała po wyroku (sygn. akt K 4/17) z dnia 20 listopada 2019 r. Trybunału Konstytucyjnego, który uznał przepis art. 59 ust. 2 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej za niezgodny z konstytucją. Chodzi o zapis, w którym przepis nakłada na samorząd województwa obowiązek finansowania z budżetu województwa świadczeń opieki zdrowotnej zrealizowanych przez samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej, dla którego samorząd województwa jest podmiotem tworzącym, ponad limit świadczeń sfinansowanych na podstawie umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Ustawa 7 procent - zabieg pijarowski czy rozwiązanie systemowe

Poseł Wojciech Maksymowicz też nawiązał do wyroku TK i zauważył, że projekt ustawy 7 proc. nie rozwiązuje problemu zadłużania się szpitali, skoro mówi o fakultatywnym pokrywaniu strat przez samorząd, choć z drugiej strony rząd gwarantuje zwiększone środki na zdrowie. - To nie jest działanie systemowe, ale pijarowskie - mówił.

Dopytywał też czy wyliczane przez MZ kwoty wydatków na zdrowie zawierają tylko środki na świadczenia, czy może również i na inwestycje.

Przewodniczący komisji poseł Tomasz Latos nawiązując do wniosku posłanki Zawiszy przekonywał, że wprowadzenie wysłuchania publicznego opóźni wprowadzenie ustawy i stworzy zagrożenie dla sieci szpitali, gdyż projekt ustawy zawiera też przepisy wydłużające funkcjonowanie sieci o kolejne pół roku, do połowy 2022 r., ze względu na epidemię Covid-19.

Wiceminister Gadomski odpowiadając na pytania posłów prezentował pogląd, że nie należy zmieniać sposobu wyliczania procenta PKB przeznaczanego na zdrowie w danym roku.

- Powinno nam zależeć na zachowaniu porównywalności, skoro od 4 lat posługujemy się tym samym algorytmem - mówił. Dodał: - Jeżeli zmienilibyśmy metodologię, to byśmy być może byli zmuszeni obniżyć nakłady, a deklarujemy ich istotne zwiększenie - przekonywał, mając na myśli spadek PKB spowodowany spowolnieniem gospodarki w wyniku epidemii Covid-19.

Nie zgodził się też z opinią o pijarowskiej wymowie ustawy. - To jest działanie systemowe, skoro ustawa daje gwarancję nakładów na zdrowie i całkiem inną pozycję ministra zdrowia wobec ministra finansów, gdy uchwalany jest budżet; minister finansów musi się zastanowić skąd znaleźć pieniądze na zagwarantowaną dotację.

- Tak, projekt ustawy 7 proc. zawiera w wydatkach także inwestycje, w tym związane z Krajowym Planem Odbudowy czy Funduszem Medycznym - mówił, odpowiadając na pytanie prof. Maksymowicza. Oznacza, to, że nie wszystkie pieniądze będą bezpośrednio przeznaczane na świadczenia zdrowotne, ale np. na zakupy sprzętu.

Ustawa 7 proc. bez konsultacji społecznych

Wiceminister Gadomski przekonywał, że projekt ustawy powinien jak najszybciej trafić pod obrady Sejmu ze względu na przyjmowany za kilka tygodni przez Radę Ministrów pierwszy projekt budżetu na 2022 rok. - My nadal pracujemy opierając się na wskaźniku wydatków 5,55 proc. na rok 2022, ale mając ustawę będziemy mieli podstawę, żeby wskazywać, że to za mało i planować wskaźnik 5,75 proc. - mówił.

Przekonywał, że brak konsultacji projektu z samorządami jest zgodny z prawem, bo regulamin Rady Ministrów przewiduje zastosowanie trybu odrębnego, który zezwala na pominięcie elementu konsultacji. - Ta ustawa nie obciąża samorządów, daje im prawo z którego mogą, ale nie muszą skorzystać i w oczywisty sposób systemowo zwiększa nakłady - twierdził.

Nie odpowiedział jednak jednoznacznie, co stanie się ze szpitalem, jeśli jego straty nie pokryje samorząd. Mówił, że kwestie systemowe, w tym dotyczące reformy szpitali zostaną zawarte w projekcie innej ustawy, który ma zostać przedstawiony w IV kwartale tego roku.

Podczas głosowania w komisji przepadł wniosek posłanki Zawiszy o wysłuchanie publiczne dotyczące projektu ustawy. Głosowało 24 posłów, "za” było 9, "przeciw" 15. Komisja głosowała za przyjęciem ustawy 7 proc. w całości.

7 proc. PKB w 2027 roku - wypadamy słabo

Przypomnijmy, że projektowane 7 proc. PKB na zdrowie, które ma zostać uzyskane w 2027 roku już teraz jest kością niezgody między Ministerstwem Zdrowia a środowiskiem medyków. W poniedziałek, 2 sierpnia, przedstawiciele związków i samorządów w ochronie zdrowia ogłosili powołanie Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników i zapowiedzieli Wielki Protest Pracowników Ochrony Zdrowia 11 września w Warszawie.

Czytaj też: Co zatrzyma strajk medyków? Wiceprezes NRL: "Rząd musiałby spełnić kilka warunków"

- Wydaje się, że takim ostatecznym bodźcem dla całego środowiska pracowników medycznych było to, że 7 proc. PKB na zdrowie będzie przeznaczane nie w 2024 r. (na 2024 r. wskazują w jednym z postulatów medycy - red.), ale dopiero w 2027 roku - mówił nam dr Artur Drobniak, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, gdy pytaliśmy go co było finalnym impulsem dla zawiązania komitetu protestacyjno-strajkowego.

- Porównując się z mniej zamożnymi państwami OECD, nawet na ich tle pod względem nakładów na ochronę zdrowia wypadamy słabo - ocenia dr Drobniak. - W Czechach już w 2019 r. wydawano na ten cel z budżetu państwa ponad 7 proc., na Węgrzech - ponad 6 proc., a Polska w 2021 r. - tylko ok. 5,2 proc. Oczywiście w zestawieniu z krajami „starej Unii”, np. Niemcami czy Francją wyglądamy jeszcze gorzej - mówił.

Czytaj także: Strajk medyków. Mają pięć postulatów i czują się zlekceważeni

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum