55 tys. chorób w klasyfikacji WHO. Rozwój medycyny poszedł tak daleko, że nie ma już zdrowych ludzi

Autor: Ryszard Rotaub • Źródło: RR/Rynek Zdrowia27 listopada 2021 12:23

Do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD 11), która zacznie obowiązywać od przyszłego roku, wpisano aż 55 tys. kodów oznaczających jednostki chorobowe i przyczyny zgonów. W obowiązującej teraz ICD 10 jest ich jedynie ok. 14,5 tys. Niektórzy komentują, że rozwój medycyny poszedł tak daleko, że nie ma już zdrowych ludzi, dla każdego znajdzie się choroba.

Jak to się dzieje, że do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD) dopisywane są kolejne choroby? FOT. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)
  •  W Genewie jest komisja, która zajmuje się aktualizowaniem klasyfikacji chorób. Jednocześnie w biurach regionalnych WHO pracują eksperci zajmujący się gromadzeniem informacji potrzebnych komisji - prof. Mirosław Wysocki omawia mechanizm wpisywania kolejnych chorób do ICD
  • ICD jest odzwierciedleniem języka medycyny, za pomocą którego łatwo mogą porozumieć się lekarze na całym świecie. To istotne, abyśmy mówili o chorobach w ten sam sposób. Złamanie ręki - nieważne, czy zdarzyło się w Polsce, Meksyku czy Indiach - musi być identycznie nazwane - wyjaśnia Paloma Cuchi, dyrektor przedstawicielstwa WHO w Polsce
  • W najnowszej, jedenastej wersji ICD, w dziale dotyczącym zdrowia seksualnego, zaburzenie libido uznano za jednostkę chorobową. Nie jest nią natomiast wypalenie zawodowe

Jak to się dzieje, że do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD) dopisywane są kolejne choroby?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba wyjaśnić, że obowiązująca w tej chwili klasyfikacja (ICD 10) została przyjęta w maju 1990 r. - Co prawda od tego czasu wielokrotnie ją nowelizowano, ale wymagała już kompleksowej rewizji. O potrzebie rewizji decydują same kraje członkowskie Światowej Organizacji Zdrowia. Prace nad ICD 11 zaczęły się już w 2011 r., a podczas Światowego Zgromadzenia Zdrowia (World Health Assembly) wszystkie państwa należące do WHO przyjęły jej finalną wersję - tłumaczyła w rozmowie z Gazetą Lekarską dr Paloma Cuchi, dyrektor przedstawicielstwa WHO w Polsce.

Jak zauważyła, do lutego 2020 r. można było zgłaszać ewentualne poprawki, ale jedynie takie, które pozwalają bardziej dostosować klasyfikacje do systemów opieki zdrowotnej w poszczególnych krajach.

Coraz dłuższa lista chorób

- W Genewie jest komisja, które zajmuje się aktualizowaniem klasyfikacji chorób. Jednocześnie w biurach regionalnych WHO pracują eksperci zajmujący się gromadzeniem informacji potrzebnych komisji. Przedstawiciel WHO czyta literaturę fachową i podczas podróży po krajach regionu wypytuje ekspertów, jak sprawdza się obowiązująca klasyfikacja - wyjaśnił nam prof. Mirosław Wysocki, w latach 2007-2017 dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny.

W efekcie z różnych państw danego regionu napływają postulaty wskazujące na konieczność uwzględnienia nowej jednostki chorobowej. Raz do roku odbywa się zebranie w którymś kraju członkowskim WHO, na którym omawiane są ewentualne uzupełnienia - dodał prof. Wysocki.

Profesor przez pewien czas pracował w Azji, w biurze regionalnym WHO. Do obowiązków biura należało zajmowanie się sytuacją zdrowotną regionu, a także gromadzenie informacji koniecznych do zaktualizowania obowiązującej wówczas klasyfikacji chorób.

O technicznych aspektach procesu aktualizowania klasyfikacji informował 14 kwietnia 2021 r. Departament Lecznictwa Ministerstwa Zdrowia. „Światowa Organizacja Zdrowia dokonuje systematycznych aktualizacji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych.

Propozycje zmian do jej jedenastej rewizji mogą być zgłaszane przez specjalnie do tego celu przygotowaną stronę internetową (…) Aktualizacje mogą polegać na wprowadzeniu zmian zarówno dotyczących poszczególnych jednostek chorobowych, jak i ich opisów, lub zmiany ich przyporządkowania do poszczególnych grup”.

Dodajmy jeszcze, że po raz pierwszy w historii ICD jedenasta rewizja jest całkowicie elektroniczna, co ma znacząco ułatwić jej stosowanie. Można ją w łatwy sposób zintegrować z systemami informatycznymi wykorzystywanymi w placówkach medycznych. Jak wskazują eksperci, można ją także wykorzystywać do monitorowania innych niż dotychczas celów, np. umożliwia zbieranie danych na temat antybiotykooporności, ułatwia też dokumentowanie zdarzeń niepożądanych i ocenę, czy środowisko pracy jest niebezpieczne.

ICD jak esperanto

Można zapytać, po co w ogóle tworzyć ICD, skoro różne regiony świata zmagają się różnymi problemami zdrowotnymi i chorobami? W Afryce będą to np. choroby zakaźnie, brak dostępu do szczepień, wysoka umieralność niemowląt. W Europie - choroby cywilizacyjne.

Przekonująco wyjaśniła to Paloma Cuchi. Powiedziała mianowicie, że klasyfikację można porównać do języka esperanto. - W tym sensie, że dostarcza wystandaryzowane dane i słownictwo. Jest ona odzwierciedleniem języka medycyny, za pomocą którego łatwo mogą porozumieć się lekarze na całym świecie. To istotne, abyśmy mówili o chorobach w ten sam sposób. Złamanie ręki - nieważne, czy zdarzyło się w Polsce, Meksyku czy Indiach - musi być identycznie nazwane - stwierdziła.

Dodała: - Im precyzyjniej jesteśmy w stanie się komunikować, tym lepsze mamy rozeznanie o stanie zdrowia ludności poszczególnych państw. Dzięki informacjom zebranym za pomocą naszej klasyfikacji możemy obserwować trendy dotyczące epidemiologii różnych chorób na całym świecie. Ta wiedza jest niezbędna, aby kształtować skuteczną politykę zdrowotną.

Wypalenie zawodowe to jeszcze nie choroba

Z nowości, jakie wprowadzono do ICD 11 duże kontrowersje budzi wypalenie zawodowe. Wbrew doniesieniom części mediów, wypalenia nie uznano za jednostkę chorobową, wobec czego lekarz z tego konkretnego powodu nie wystawi zwolnienia.

Czym zatem jest wypalenie? WHO uznała, że jest to „syndrom zawodowy znacząco wpływający na stan zdrowia”. Pisaliśmy o tym obszernie w artykule „L4 na nową chorobę. Ekspert ostrzega: ZUS może podważyć zwolnienie lekarskie”. Jak wyjaśniał radca prawny Mariusz Mirosławski, wypalenie zawodowe, zgodnie z klasyfikacją ICD 11 od dnia 1 stycznia 2022 roku zostało zakwalifikowane jako syndrom zawodowy, którego efektem jest przewlekły stres w miejscu pracy, z którym nie udało się skutecznie poradzić, o symbolu QD85. Oznacza to, że wypalenie zawodowe jest czynnikiem mogącym wpłynąć na stan zdrowia pracownika. Nie jest jednak kwalifikowane wprost jako jednostka chorobowa.

Wypalenie zawodowe bywa mylone ze stresem w pracy. Tymczasem stres, w przeciwieństwie do wypalenia, bywa krótkotrwały. Natomiast przedłużający się stres, który wydaje się niemożliwy do złagodzenia, a także wiąże się z uczuciem pustki, apatii i beznadziejności, może wskazywać na wypalenie.

Badanie przeprowadzono przez UCE Researach i Syno Poland dla platformy ePsycholodzy.pl. wskazują, że wśród pracujących zawodowo Polaków 65 proc. uważa, że ma symptomy wypalenia zawodowego, 27 proc. badanych nie odczuwa żadnych tego typu objawów, a 8 proc. nie potrafi tego określić. Jest to zatem poważny problem dla olbrzymiej grupy pracowników.

Przyjmuje się, że najczęściej dotyka osoby pracujące w zawodach wymagających bliskich kontaktów interpersonalnych, takich jak: psycholodzy, lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, pracownicy społeczni, policjanci, urzędnicy oraz osoby pracujące w bezpośrednim kontakcie z klientem.

Z pewnością lekarze nie mieliby trudności ze zdiagnozowaniem wypalenia zawodowego. Wielu z nich też skarży się na wypalenie.

Czytaj: Kondycja psychiczna lekarzy: od początku roku ponad 900 "niepokojących" zgłoszeń do RPP

Czytaj: „Pracownik nie dostanie zwolnienia z powodu wypalenia zawodowego”.

W Polsce ogniskiem zapalnym może stać się dział określany jako zaburzenia zdrowia seksualnego, a także wprowadzenie do ICD 11 nowej jednostki chorobowej - zaburzenia libido. Jak zauważyła Paloma Cuchi, „nasze postrzeganie seksualności zmieniało się na przestrzeni dekad.

Zaledwie kilkadziesiąt lat temu osoby o odmiennej orientacji seksualnej zamykano w szpitalach psychiatrycznych, dziś nie uznajemy ich jako osoby z zaburzeniem zdrowia psychicznego. Za tymi zmianami podąża też nasza klasyfikacja, stąd nowy dział. W ICD 11 zaburzenia tożsamości płciowej i różnego rodzaju parafilie nie są już w dziale chorób psychicznych. Sklasyfikowano je jako zaburzenia zdrowia seksualnego”.

Czytaj: Kompulsywne zachowania seksualne w klasyfikacji WHO m.in. dzięki polskim badaniom

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum