5 tys. dodatku dla personelu pomocniczego. "Potwarz w stosunku do całego środowiska"

Autor: Paulina Gumowska • Źródło: Rynek Zdrowia07 grudnia 2021 07:49

- Mówimy o wypłacaniu nowych dodatków, a my wciąż dostajemy sygnały o niewypłacaniu pieniędzy z poprzedniej transzy. Taka sytuacja jest np. w szpitalu Jurasza w Bydgoszczy, gdzie personel niemedyczny zatrudniany jest przez zewnętrzną firmę. I jest problem. Firma nie jest stroną w sprawie, bo to szpital ma wyznaczyć osoby do przyznania dodatku, szpital oczekuje, że zrobi to firma - mówi nam Krystian Krasowski, przedstawiciel personelu pomocniczego.

Personel niemedyczny alarmuje: niejasne zasady wypłacania dodatków. Foto: PAP/ Wojtek Jargiło
  • 5 tys. złotych brutto jednorazowego dodatku covidowego otrzymają pracowniczy niemedyczni.
  • Prawo do jego otrzymania mają osoby, które przez co najmniej 21 dni, od 1 czerwca 2021 do 30 listopada 2021 roku wykonywały czynności zawodowe w warunkach bezpośredniego kontaktu z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 oraz pracowały na oddziałach, w których placówka medyczna zapewnia łóżka dla pacjentów z podejrzeniem oraz z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 (tzw. II poziom zabezpieczenia covidowego).
  • Sprawa dodatku wywołała oburzenie w środowisku. 

Jest nowy dodatek covidowy. Po 5 tys. zł dla zawodów niemedycznych

Personel pomocniczy doczekał się formalnego związku zawodowego

Paulina Gumowska: Ministerstwo przyznaje wam 5 tys. jednorazowego dodatku covidowego, wy jesteście oburzeni. Dlaczego?

Krystian Krasowski, prezes Ogólnopolskiego Międzyzakładowego Związku Zawodowego Personelu Pomocniczego w Ochronie Zdrowia: przyjęliśmy ten dodatek jak potwarz w stosunku do całego środowiska personelu pomocniczego. 

Mocne słowa.

A jak inaczej nazywać to co się wydarzyło? Pracujemy na równi z personelem medycznym, pokazaliśmy, jak ważna i potrzebna jest w covidzie nasza praca i dostajemy dodatek oparty na niejasnych zasadach, które powodują, że z jednej strony dostanie go właściwie garstka osób, a z drugiej w grupie tej będą też osoby, którym się on nie należy. 

Proszę wytłumaczyć, jak to możliwe. 

Rozmowy o nowych dodatkach covidowych toczyły się w czasie, gdy było mało nowych zakażeń, mało zgonów i oddziałów covidowych. Na tej podstawie ustalano wytyczne. Dziś sytuacja jest kompletnie inna niż te kilka miesięcy temu, wytyczne na tą sytuację nie odpowiadają. 

Poza tym mówimy o wypłacaniu nowych dodatków, a my wciąż dostajemy sygnały o niewypłacaniu pieniędzy z poprzedniej transzy. Taka sytuacja jest np. w szpitalu Jurasza w Bydgoszczy, gdzie personel niemedyczny zatrudniany jest przez zewnętrzną firmę. I jest problem. Firma nie jest stroną w sprawie, bo to szpital ma wyznaczyć osoby do przyznania dodatku, szpital oczekuje, że zrobi to firma. Koło się zamyka, cierpią pracownicy. Tak jest w całym kraju. Dołóżmy do tego niejasne zasady: komu się należy, a komu nie i efekt jest taki, że dodatki przyznawane są na zasadzie: ciebie lubię to dostaniesz, ciebie nie lubię nie dostaniesz. Znam przykłady osób, którym dodatek nie został wypłacony, bo zabrakło im zaledwie kilku godzin, ale znam też takie, które dostały go mimo że nie pracują w strefie covidowej. 

I co z tym zrobicie?

System jest ułomny i trzeba go zmienić. Ja złożyłem propozycję: im bliżej pacjenta, tym wyższy dodatek. On być może też jest ułomny, ale rozwiązuje przynajmniej część problemów. Ci którzy mają największą odpowiedzialność – dostają 100 proc. dodatku.

Ale nadal to nie rozwiązuje problemu weryfikacji wypłat.

Nie rozwiązuje. I to co mnie dziwi najbardziej w tej sytuacji to fakt, że my głośno mówimy o tym, że źle są wydawane publiczne pieniądze, że są dziury w systemie, ba, podajemy nawet konkretne przykłady, a ministerstwo jest głuche. Wraz z panią poseł Urszulą Augustyn z Koalicji Obywatelskiej skierujemy zapytanie do NFZ o informację, ile kontroli weryfikujących wypłaty zostało przeprowadzonych. Jaki był efekt. Sami też zaczniemy to kontrolować i weryfikować, szpital po szpitalu, oddział po oddziale. Musimy reagować, nie mamy wyjścia. 

Urzędnicy mówią: dodatek covidowy jak sama nazwa wskazuje jest dodatkiem, nie jest czymś co się należy. A wy, myślę o całym środowisku medycznych i niemedycznych, przyzwyczailiście się do niego i oczekujecie wypłat jak regularnej pensji. Jak pan na to odpowie?

Nie my ten dodatek wymyśliliśmy. Inicjatorem było ministerstwo zdrowia, która obawiało się, że zostanie bez medyków, którzy odejdą od łóżek, zostanie bez personelu. Powiedzmy sobie szczerze: większość osób i tak by zostało i pracowało dalej, ale dodatki są. Nikt ich nie traktuje jako coś co dane raz na zawsze, ale w obecnej sytuacji, przy ogromie pracy, który mamy, dlaczego nie mamy ich dostawać? 

Czy pan miał problem z wypłatą swojego dodatku?

Jestem sanitariuszem szpitalu przy Wołoskiej. Tu takiego problemu nie było. Co nie oznacza, że jesteśmy spokojni. Zaczną się wypłaty nowych dodatków i znowu musimy usiąść do stołu i negocjować, mimo że nie wiemy co będzie dalej z pandemią. Dlatego uważamy, że to nie powinna być jednorazowa kwota, ale stały dodatek, wolny od podatku, bez rozbijania na dni i godziny. Wiedzielibyśmy na czym stoimy. 

Burza wokół dodatków covidowych. Pielęgniarki bez pieniędzy, zawody niemedyczne z jednorazową wypłatą

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum