1 czerwca lekarze zaprotestują w Warszawie. Ilu ich będzie, czy przyjdą pacjenci?

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 28 maja 2019 05:57

W sobotę, 1 czerwca, lekarze wyjdą na ulice Warszawy. Manifestacja, której organizatorem jest Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, ma być protestem przeciwko lekceważeniu zdrowia Polaków przez kolejne ekipy rządowe - zapowiadają organizatorzy. Jak twierdzą, jeśli uda się zaangażować w ten protest większość środowisk medycznych i pacjentów, to uczestnicy będą liczeni w tysiącach.

1 czerwca lekarze zaprotestują  w Warszawie. Ilu ich będzie, czy przyjdą pacjenci?
Protest rezydentów w Warszawie, październik 2017 rok; FOT. PTWP

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy podkreśla, że kończą się przygotowania do manifestacji. W poniedziałek, 27 maja była już gotowa trasa przemarszu.

Z Miodowej, Traktem Królewskim pod Sejm
Jak tłumaczy Bukiel manifestujący spotkają się o godzinie 13.00 przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia przy ul. Miodowej 15 w Warszawie. - Stamtąd protestujący przemaszerują Traktem Królewskim i ul. Wiejską przed siedzibę Sejmu. Tutaj będą miały miejsce wystąpienia przedstawicieli pacjentów i pracowników medycznych. Planowane jest też złożenie petycji do rządzącym w sprawie podjęcia działań zmierzających do likwidacji kolejek do leczenia w publicznej ochronie zdrowia - tłumaczy Bukiel.

Wyjaśnia, że początkowo planowano aby manifestanci przeszli także przed Kancelarią Prezydenta RP. Ponieważ jednak tam 1 czerwca odbywają się imprezy, organizatorzy protestu zrezygnowali z tego pomysłu.

- W naszym proteście chodzi przede wszystkim o to, aby decydenci zaczęli dostrzegać opiekę zdrowotną. Uważamy, że od lat, przez wszystkie ekipy rządzące była ona lekceważona, a teraz dzieje się to wręcz w demonstracyjny sposób. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że kiedy w lutym 2018 roku rezydenci podpisywali porozumienie z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim w bardzo zdecydowany sposób podkreślano, że pieniędzy nie ma oraz w najbliższym czasie nie będzie, dlatego niemożliwe jest podniesienie nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat - przypomina szef OZZL.

- Minął rok i okazało się, że w systemie jest wolnych 40 miliardów zł, tylko że na zupełnie inne cele. Pieniądze te pozwoliłaby osiągnąć postulowany poziom finansowania opieki zdrowotnej w tym roku, a nie za 3 lata. Dzisiaj można by już zatem uratować życie wielu tysięcy Polaków, ale rządzący nie chcą tego zrobić, wydając nasze wspólne pieniądze na inne cele - oburza się Bukiel.

Zdrowie przegrywa m.in. z wydatkami na obronność
Dodaje: - Naszym zdaniem zapowiadana "piątka Kaczyńskiego" nie rozwiązuje żadnego problemu społecznego, a służy tylko pozyskiwaniu wyborców. Politycy mogą sobie pozwolić na takie posunięcia jednak tylko w sytuacji, w której kraj nie ma zbyt wielkich problemów. Tymczasem w naszym kraju są ważne problemy i wymagają pilnego rozwiązania. Wśród nich jest ten, że Polacy umierają w kolejkach do leczenia. Z tym się nie możemy zgodzić.

Natomiast Jan Czarnecki, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL wyjaśnia, że środowisku zależy też na tym, aby sposób naliczania kwot przeznaczonych na ochronę zdrowia był taki sam, jak to ma miejsce w odniesieniu do Ministerstwa Finansów czy Ministerstwa Obrony Narodowej (wydatki na obronność).

- Minister zdrowia powtarza, że nakłady na ochronę zdrowia są obliczane w prawidłowy sposób, my jednak nie możemy się z tym zgodzić i uważamy, że ta metoda, którą stosuje resort zdrowia ewidentnie narusza ducha porozumienia z rezydentami. Nakłady na ochronę zdrowia liczone są bowiem w oparciu o dane sprzed dwóch lat. Tymczasem rezydenci chcieli, żeby to były kwoty obliczane na podstawie danych z tego roku, tak jak to ma miejsce chociażby w przypadku Ministerstwa Finansów czy resortu obrony. Nie rozumiem, dlaczego Ministerstwo Zdrowia jest wykluczone z takiego sposobu naliczania - dziwi się Czarnecki.

Ilu zaprotestuje 1 czerwca?
- Jak wyliczyła Naczelna Izba Lekarska, nieprawidłowa metoda liczenia gwarantowanych nakładów na ochronę zdrowia tylko w 2018 roku uszczupliła pulę środków na ochronę zdrowia o prawie 10 miliardów złotych - dodaje szef Porozumienia Rezydentów OZZL. Podkreśla, że liczy na to, iż ulicami Warszawy przejdą tysiące protestujacych, chociaż, jak sam przyznaje, dziś jeszcze trudno oszacować czy będzie to kilka tysięcy, czy kilkanaście, a może i więcej.

- Prowadzimy bardzo intensywne rozmowy z innymi przedstawicielami zawodów medycznych, takimi jak fizjoterapeuci czy diagności laboratoryjni, którzy obecnie głodują w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie i pacjentami. Zwróciliśmy się też do 200 różnych organizacji pacjentów z prośbą o udział i zaangażowanie się w naszą manifestację. Uważamy bowiem, że wzrost nakładów na ochronę zdrowia leży przede wszystkim w interesie pacjentów, i to im powinno zależeć, żeby nasze postulaty zostały zrealizowane - podkreśla Czarnecki.

Krzysztof Bukiel dodaje, że, niestety, dotychczas pacjenci bardzo niechętnie angażowali się w takie wspólne działania z lekarzami. Tymczasem faktem jest, że bez protest nie będzie miał takiej wymowy, jaką mógłby mieć, jeśli w akcję zaangażują się stowarzyszenia pacjentów.

- Aby wykazać, jak ważne jest zaangażowanie społeczeństwa w nasz protest napisałem apel do pacjentów, żeby nie zostawiali spraw ochrony zdrowia w rękach lekarzy, bo społeczeństwo lekarzom nie do końca wierzy, tak zresztą jak nie wierzy politykom, że im zależy na zdrowiu pacjenta. Dopiero, gdy pacjent stanie ramię w ramię z lekarzem to politycy poczują się zagrożeni - uważa Bukiel.

Rozmowy trwają
To, że takie rozmowy mają miejsce potwierdza Iwona Kozłowska, przewodnicząca Zarządu Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych.

- Jesteśmy po rozmowach z rezydentami w kwestii naszego ewentualnego zaangażowania się w planowaną na 1 czerwca manifestację pod szyldem OZZL. Zostaliśmy zaproszeni przez lekarzy, jednak ostatecznej decyzji nie podjęliśmy. Będziemy jeszcze o tym rozmawiać z zarządem naszej organizacji. W środę, 29 maja, nasi głodujący diagności mają spotkanie z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim i wiele od tej rozmowy będzie zależało, w którym kierunku pójdziemy - zaznacza Kozłowska.

Z kolei dr Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii wyjawia, że fizjoterapeuci zrzeszeni w tej organizacji nie są jeszcze zdecydowani, co będą dalej robić i czy wezmą udział w sobotnie manifestacji. Decyzję podejmą pod koniec tygodnia.

Co dalej?
Przewodniczący OZZL, Krzysztof Bukiel na razie nie ujawnia też, czy po manifestacji będzie planowana eskalacja protestu. Jak podkreśla, wiele będzie zależało od reakcji Ministerstwa Zdrowia.

- Wiem, że trudno w to uwierzyć osobom postronnym, ale przedstawiciele naszej organizacji cały czas nastawieni są bardziej na współpracę niż na walkę. Zawsze powtarzam, że strajki i protesty szkodzą wszystkim, bo obniżają prestiż zawodu lekarza i zaufanie do środowiska medycznego wśród pacjentów, powodują, że pacjenci czują się niepewni. Przy okazji tracą też rządzący, ponieważ protest zawsze pokazuje niepokój społeczny, który odbija się na ocenie rządu - mówi Krzysztof Bukiel.

- Czyli nikt na takich akcjach nie zyskuje, ale jak nie będzie innej możliwości dogadania się, to oczywiście myślimy o tym, aby zorganizować protest, który polegać będzie najprawdopodobniej na ograniczeniu pracy lekarza do jednego etatu. To nie będzie typowy strajk, tylko skorzystanie z prawa i pokazanie, jak jest nas mało w systemie, i jak nasza rezygnacja z pracy na kilka etatów wpłynie na pogorszenie dostępu pacjenta do lekarza. Takie rozwiązanie rozważamy - przyznaje przewodniczący OZZL.

- Mimo wszystko spodziewamy się, że po manifestacji minister zdrowia zacznie się w końcu z nami liczyć. Chcemy bowiem pokazać, że środowisko potrafi się zjednoczyć, aby osiągnąć założony cel. Jednak o tym, czy z naszej strony nastąpi dalsza eskalacja protestów, poinformujemy dopiero na manifestacji - zapowiada z kolei Jan Czarnecki.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum