Zawodowi kierowcy tłumaczą, że muszą brać narkotyki, bo droga daleka

Autor: Jacek Wykowski/Rynek Zdrowia • • 17 lutego 2021 17:47

Badania próbek biologicznych, takich jak mocz i ślina, pobranych od kierowców zawodowych z różnych rejonów świata, wskazują że nawet 1 na 20 z nich prowadzi pod wpływem narkotyków - alarmują autorzy kampanii "Bez chemii na drodze". A jak jest w Polsce?

Zawodowi kierowcy tłumaczą, że muszą brać narkotyki, bo droga daleka
Kadr z filmu w ramach kampanii "Bez chemii na drodze"; FOT. Screen/YouTube
  • Kierowcy ciężarówek, w porównaniu z populacją ogólną, częściej używają stymulantów - zwłaszcza amfetaminy
  • Jeżeli chodzi o alkohol, to w przepisach mamy jeden liczbowo określony próg, a im wyższe stężenie, tym surowsza kara. W przypadku innych substancji odurzających takich progów już nie ma
  • Kierowanie pojazdem „po użyciu” innego środka odurzającego (marihuana, kokaina, amfetamina, LSD itd.) jest takim samym wykroczeniem jak jazda po użyciu alkoholu

W ramach kampanii "Bez chemii na drodze" stanowiącej element Narodowej Strategii Zdrowia, zwraca się uwagę na problem używania substancji psychoaktywnych przez zawodowych kierowców. Ponoć w świetle ostatnich doniesień medialnych o wypadkach jest to coraz poważniejsza kwestia, przekładająca się także na bezpieczeństwo osób starszych.

Dostępne badania realizowane w innych krajach wskazują, że kierowcy ciężarówek, w porównaniu z populacją ogólną, częściej używają stymulantów – zwłaszcza amfetaminy. Stosują również dostępne bez recepty leki o właściwościach pobudzających. Zawodowi kierowcy rzadziej z kolei niż przedstawiciele całej populacji używają natomiast leków uspokajających, kannabinoidów (np. marihuany), opioidów (np. heroiny).

Odjazdy kierowców

Używaniu przez kierowców substancji psychoaktywnych mają sprzyjać trudne warunki pracy, takie jak konieczność pokonywania bardzo długich tras, nocne zmiany, wynagrodzenie uzależnione od wydajności. Czynnikiem ryzyka w przypadku kierowców samochodów ciężarowych ma być też młodszy wiek (poniżej 35. roku życia) i dążenie do szybkiego zwiększania zarobków. Ponadto ci, którzy brali udział w wypadkach, ze względu na zespół stresu pourazowego mogą szukać destrukcyjnych sposobów radzenia sobie ze swoimi przeżyciami, sięgając m.in. po substancje psychoaktywne.

Inicjatorem i sponsorem kampanii jest Krajowe Biuro do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii w ramach Narodowego Programu Zdrowia (Ministerstwo Zdrowia). Akcję przygotowała i prowadzi Fundacja Poza Schematami. Temat został podjęty ze względu na wzrost skali i negatywnych skutków tego społecznego problemu. Dotyczy on zarówno odnotowanych w statystykach przypadków prowadzenia pojazdów po zażyciu środków odurzających, w tym marihuany, amfetaminy, leków z grupy benzodiazepin i opioidów, jak i alkoholu oraz połączenia tych substancji.

W ramach kampanii przewidziano działania edukacyjne i perswazyjne dla różnych grup targetowych, w tym emisję spotów radiowych i video. 

Z danych Komendy Głównej Policji, do których kilka lat temu dotarł Rynek Zdrowia, wynika, że już w 2016 roku na 8380 kierujących poddanych badaniu na zawartość środków działających podobnie do alkoholu ujawniono aż 1147 przypadków jazdy pod wpływem/po użyciu.

Po narkotykach jeździ więcej kierowców niż po alkoholu

Jeśli weźmiemy pod uwagę „alkoholowe” kontrole, nietrzeźwych było ok. 6,4 proc. W przypadku danych „narkotykowych” kontrole ujawniły niemal 13,7 proc. odurzonych, czyli ponad dwukrotnie więcej.

W Polsce rozwiązania prawne dotyczące prowadzenia pojazdów po zażyciu narkotyków zawarte są w przepisach dotyczących alkoholu. Zabronione jest zatem kierowanie pojazdem po spożyciu alkoholu i "środków działających podobnie do alkoholu". Wszystko wydaje się jasne, ale to tylko pozory.

Wykaz wspomnianych środków został określony w odpowiednim rozporządzeniu ministra zdrowia. Konkretnie chodzi o rozporządzenie z dnia 16 lipca 2014 r. w sprawie wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobu przeprowadzania badań na ich obecność w organizmie.

Jeżeli chodzi o alkohol, to w przepisach mamy jeden liczbowo określony próg, a im wyższe stężenie, tym surowsza kara. W przypadku innych substancji odurzających takich progów już nie ma. Trudno więc określić, kiedy stężenie danej substancji zwiększa prawdopodobieństwo uwikłania się w wypadek drogowy. Dlatego niezbędnym krokiem powinno być stworzenie oddzielnych regulacji prawnych obejmujących tylko inne niż alkohol substancje odurzające.

Są kraje, które przyjęły, że ujawnienie obecności nielegalnej substancji psychoaktywnej w organizmie kierującego, niezależnie od jej stężenia, podlega karze. W innych krajach, np. w Wielkiej Brytanii lub Norwegii, pojawiły się przepisy określające liczbowo dopuszczalne stężenia danej substancji

Pod jeden paragraf

Kierowanie pojazdem przy zawartości alkoholu we krwi od 0,2 do 0,5 promila („po użyciu”) skutkuje odpowiedzialnością za wykroczenie, a jazda przy zawartości pow. 0,5 promila, czyli w stanie nietrzeźwości, grozi już odpowiedzialnością za przestępstwo.

Kierowanie pojazdem „po użyciu” innego środka odurzającego (marihuana, kokaina, amfetamina, LSD itd.) jest takim samym wykroczeniem jak jazda po użyciu alkoholu. Oznacza to, że jeśli biegły toksykolog ustali, że we krwi w momencie kierowania pojazdem był środek odurzający, podlegamy odpowiedzialności za wykroczenie. Jeżeli to stężenie będzie odpowiednio wysokie, a ponadto środek będzie wpływał na zdolności psychomotoryczne kierowcy, będzie to równoznaczne z jazdą „pod wpływem” i popełnieniem przestępstwa, tak jak w przypadku jazdy w stanie nietrzeźwości po alkoholu.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze