Zaatakowany przez rekina ocalał, bo kolega znał zasady pierwszej pomocy

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 31 marca 2016 09:57

Zaatakowany w środę wieczorem (30 marca) na wsch. wybrzeżu Australii w pobliżu Kiamy 22-letni surfer ocalał, bo jego poranione ciało zostało doholowane z odległości 100 m do brzegu przez kolegę, który zatamował krwawienie i w porę wezwał pomoc - podała policja w Sydney.

Brett Connellan z poranioną ręką i udem został przewieziony helikopterem do szpitala w Sydney. "Stracił sporą część lewego uda. Mięsień czworogłowy został praktycznie wyszarpany aż do kości" - powiedział przedstawiciel służby medycznejw St. George Hospital.

Z uznaniem wypowiedział się on też o fachowości pierwszej pomocy, jaka została udzielonarannemu przez kolegę surfera, który umiejętnie zablokował krwawienie i unieruchomił poranioną lewą, nogę przywiązując ją do prawej.

Nic nie wiadomo na temat rekina, ktory zaatakował doświadczonego amatora surfingu, jakim jest Connellan. Lekarze spodziewają się określić gatunek i rozmiary drapieżnika na podstawie ran, jakie odniósł.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum