Wrocław: okno życia dla noworodków, a nie dla kawalarzy

Autor: Gazeta Wrocławska/Rynek Zdrowia • • 30 listopada 2009 10:00

Z powodu głupich żartów niemal codziennie włącza się alarm we wrocławskim oknie życia.

Wrocław: okno życia dla noworodków, a nie dla kawalarzy

Jak informują Siostry Boromeuszki opiekujące się wrocławskim oknem życia, nie pozostawiono tu jeszcze żadnego noworodka, ale alarm włącza się niemal codziennie – podaje Gazeta Wrocławska.

Okno życia to miejsce, w którym kobieta nie ponosząc konsekwencji prawnych może zostawić nowonarodzone dziecko. Po otwarciu okna włączany jest alarm, który ma informować o pojawieniu się w oknie noworodka.

Alarm uruchamiają jednak ciekawscy wrocławianie. – Tak jest, gdy ktoś otwiera okno - wzdycha siostra Ewa Jędrzejak ze Zgromadzenia Sióstr Boromeuszek. – Dlatego codziennie biegamy w tę i z powrotem, aby sprawdzić, co się dzieje i wyłączyć alarm.

O tym, że takie miejsca są potrzebne świadczy choćby fakt, że np. w krakowskim oknie życia pozostawiono już 11 dzieci.

Jak podawaliśmy ostatnio trafiła tam dziewczynka. Lekarze ocenili, że dziecko urodziło się 2–3 godziny przed oddaniem do okna życia.

Po zostawieniu dziecka matka ma sześć tygodni na podjęcie ostatecznej decyzji. Jeśli się nie zdecyduje na wychowywanie dziecka, trafia ono do adopcji. 

Okno życia, czyli miejsce, w którym matka może anonimowo zostawić nowo narodzone dziecko nie narażając go na żadne konsekwencje prawne, powstało, aby zwrócić uwagę na problem dzieci porzucanych na ulicy lub na śmietnikach. Pierwsze takie okna powstały w Polsce w 2006 roku. Obecnie jest ich w całym kraju kilkadziesiąt.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum