Włoski "pacjent nr 1" do dzisiaj nie wie, gdzie się zakaził

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 07 maja 2020 11:37

Mattia Maestri z Codogno to pierwszy pacjent we Włoszech, u którego wykryto koronawirusa. Najpierw podejrzewano u niego zapalenie płuc, ale żadne leki nie działały. Jego stan pogorszył się gwałtownie tak bardzo, że trzeba było go reanimować.

- Lekarze zdiagnozowali zapalenie płuc. Wykupił leki i wrócił do domu - opowiada pierwszy pacjent we Włoszech, u którego wykryto koronawirusa. Fot. Archiwum

Lekarze zdecydowali 20 lutego o wykonaniu testu na obecność koronawirusa. Pacjent w stanie śpiączki spędził kilka tygodni. Ze szpitala wypisano go 22 marca. 38-letni Mattia Maestri dla historii koronawirusa pozostaje włoskim „pacjentem nr 1”.

W rozmowie z La Republica opowiada, że w poniedziałek (17 lutego) bardzo wzrosła mu temperatura, co nigdy wcześniej się nie zdarzyło. Pojechał na pogotowie. Lekarze zdiagnozowali zapalenie płuc - do wyleczenia w domu antybiotykami. Wykupił więc leki i wrócił do domu. Ponieważ gorączka wzrosła jeszcze bardziej, nazajutrz wrócił do szpitala. Po wykonaniu zdjęcia okazało się, że płuca są zajęte. 

Ponieważ przez dwa dni leki na zapalenie płuc nie przynosiły żadnego efektu, anestezjolożka poprosiła, żeby zrobić test na koronawirusa, wtedy jeszcze niespotykanego w Europie. W szpitalu św. Mateusza w Pawii po 18 dniach przeniesiono go z OIOM-u na terapię subintensywną. Dopiero wtedy dowiedział się, czym był zakażony.

Jak podkreśla Maestri, do dziś pozostaje tajemnicą, gdzie się zakaził. Mówi, że dwa miesiące to był dla niego niewyobrażalny wstrząs. Znalazł się o krok od śmierci, a potem jakby powstał z martwych.

- Zostały zakażone, a potem wyleczone moja żona i matka. Wirus zabił mojego ojca. I wreszcie urodziło się moje pierwsze dziecko. Nauczyłem się postrzegać jako niezbędny każdy przejaw normalności - opowiada gazecie La Republica.

Czy czuje się winny? Mówi, że nie. Tego, co się wydarzyło, nie postrzega w kategoriach moralnych. Wirus zaatakował go i nie mógł nic zrobić, żeby tego uniknąć.

Więcej: wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum