Włochy: przeżyli 50 godzin pod lawiną, pili wodę z lodu

Autor: PAP-Sylwia Wysocka/Rynek Zdrowia • • 25 stycznia 2017 21:29

- Nikt nie ostrzegł nas przed zagrożeniem lawinowym - mówili na konferencji prasowej w środę (25 stycznia) młodzi Włosi, którzy zostali uratowani z gruzów zasypanego w Abruzji hotelu. - Strażacy wyciągnęli nas za stopy - dodali Giorgia Galassi i jej narzeczony Vincenzo Forti.

Włochy: przeżyli 50 godzin pod lawiną, pili wodę z lodu
Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

To dwie z dziewięciu osób wyciągniętych z rumowiska w pierwszych kilkudziesięciu godzinach po katastrofie z 18 stycznia. Jej najnowszy bilans to 25 zabitych i 4 zaginionych, którzy są nadal poszukiwani przez ponad 200 ratowników.

Giorgia i Vincenzo opowiadali dziennikarzom podczas spotkania w miejscowości Giulianova w Abruzji, że kiedy przed tygodniem doszło do kilku wstrząsów sejsmicznych, ludzie przebywający w górskim hotelu Rigopiano byli przerażeni i wszyscy chcieli wyjechać.

- Tuż przed zejściem lawiny siedzieliśmy na kanapie i piliśmy herbatę. Trzy sekundy później byliśmy pod śniegiem - opowiadała Giorgia Galassi. Dodała, że uratowała ich właśnie ta kanapa w niszy, w jakiej się znaleźli.

- W takim momencie - mówiła - nie można myśleć, bo jeśli się myśli, można zwariować, ale trzeba tylko skoncentrować się na tym, że wcześniej czy później ktoś nadejdzie. Wspominała też: - Mieliśmy wokół siebie lód, nim się żywiliśmy. Na szczęście tam był.

- Podawaliśmy sobie lód, z którego piliśmy wodę, i rozmawialiśmy - opowiadali.

Giorgia wyjaśniła, że strażacy zrobili otwór w kanapie, przez który wyciągnęli ich, ciągnąc za stopy. Wcześniej, jak mówiła, jeszcze przed wydobyciem, strażacy cały czas rozmawiali z nimi, podnosili ich na duchu, a nawet żartowali, by nie tracili nadziei.

Ocaleni dodali, że w pokoju hotelowym spali tylko jedną noc. Potem 50 godzin spędzili w rumowisku.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum