Wlk. Brytania: lekarze mają wątpliwości, skąd pochodzą ciała na wystawie von Hagensa

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 10 sierpnia 2018 10:08

W brytyjskim Birmingham do obejrzenia jest 20 ciał i 200 organów ludzkich, które wcześniej poddano plastynacji. Wątpliwości budzi pochodzenie ciał - alarmują Lekarze przeciwko Przymusowemu Pobieraniu Organów (DAFOH). Brytyjscy naukowcy i członkowie parlamentu domagają się zamknięcia wystawy.

Jak podejrzewają lekarze z DAFOH, ciała to "przypuszczalnie chińscy skazańcy" Fot. strona internetowa wystawy Body Worlds

Jak podejrzewają lekarze z DAFOH, ciała to "przypuszczalnie chińscy skazańcy" - informuje Gazeta Wyborcza.

Oficjalnym dostawcą zwłok jest Uniwersytet Medyczny w Dalian, dużym portowym mieście w północno-wschodnich Chinach. Dostaje je z kostnicy miejskiej, gdzie po 30 dniach uznaje się je za „nieodebrane”. Z kolei martwe płody pokazywane na wystawie dostarcza policja.

Ale wątpliwości nie brakuje. Do plastynacji - spreparowania zwłok, którym zajmuje się specjalny zakład w tym samym mieście - nadają się tylko zwłoki „świeże”, czyli góra trzydniowe, co wyklucza ciała z kostnicy. Następna podejrzana okoliczność to fakt, iż w pobliżu miasta znajdują się trzy obozy pracy, w tym jeden - bardzo duży - dla wyznawców zakazanego buddyjskiego ruchu Falun Gong.

Kolejna poszlaka obciążająca: ciała są przesyłane bez pisemnego potwierdzenia zgody na ich pośmiertną darowiznę i bez danych osobowych zmarłego. Dlatego niektórzy przekonują, że wobec tylu wątpliwości co do pochodzenia ciał wystawę należałoby zamknąć.

Więcej: www.wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum