Wkrótce zanieczyszczenie Wisły przestanie zagrażać ujęciom wody poniżej Warszawy

Autor: PAP, RZ/Rynek Zdrowia • • 04 września 2019 17:22

Wszystko wskazuje na to, że rurociąg transportujący ścieki do oczyszczalni będzie gotowy w piątek i będzie transportował całość ścieków - powiedział w środę (4 września) sztabu kryzysowego prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Wkrótce zanieczyszczenie Wisły przestanie zagrażać ujęciom wody poniżej Warszawy
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Do awarii jednego z kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do położonej na prawym brzegu oczyszczalni "Czajka" doszło 27 sierpnia. Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który jednak 28 sierpnia przestał funkcjonować. Od tego dnia do Wisły zrzucane są nieoczyszczone ścieki. W związku z awarią do Wisły trafia 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.

Jak podał w środę (4 września) prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski trwają prace naprawcze w obu rurociągach, które uległy awarii. Jak dodał, "w tej chwili zostało usunięte 12 metrów kwadratowych pokrywy betonowej, co pozwala lepiej ocenić sytuację". Ma to pozwolić ocenić, dlaczego doszło do awarii, i oszacować, ile będzie trwało jej usunięcie.

Trzaskowski poinformował też, że zostało włączone mechaniczne oczyszczanie ścieków. ­"Czyli poza wprowadzonym ozonowaniem również mamy specjalne kraty, żeby usuwać wszelkie zanieczyszczenia mechaniczne - wyjaśnił.

- Mamy zapewnienie Wód Polskich, że ten rurociąg powinien zacząć funkcjonować w piątek (6 września) w godzinach wieczornych - powiedział, nawiązując do budowy mostu pontonowego. Jak dodał, "całość ścieków będzie transportowana rurociągiem, chyba, że będziemy mieli do czynienia z wielkim opadem deszczu". - Pracujemy nad scenariuszami dodatkowymi transportu ścieków przez Most Północny - poinformował.

Przypomnijmy, że w piątek (30 sierpnia) przed południem do Płocka dotarła Wisłą fala ścieków z Warszawy. Miasto w 60 proc. korzysta z ujęć wody z Wisły. Wodociągi Płockie podały, że wyniki badań wody wskazują, iż woda uzdatniona, która trafia do miejskiej sieci wodociągowej, nie wykazuje przekroczeń w zakresie monitorowanych parametrów jakościowych.

Nie można jednak całkowicie wyeliminować ryzyka zagrożenia epidemiologicznego związanego z awarią. Dzień wcześniej, w czwartek odbyło się w Płocku posiedzenie wojewódzkiego zespołu zarządzania kryzysowego. - To może grozić katastrofą ekologiczną, ale również może być zagrożone zdrowie ludzi - mówił biorący udział w posiedzeniu minister zdrowia Łukasz Szumowski.

- Wiemy, że tak długotrwałe skażenie Wisły może doprowadzić do tego, że w zakolach, płyciznach, zastoinach mogą być potencjalne miejsca gromadzenia się tych ścieków i miejsca, które mogą zagrozić ryzykiem epidemiologicznym- wyjaśnił Szumowski.

Zwrócił uwagę, że istnieją "powierzchniowe odbiory wody w Płocku", gdzie przy długotrwałym skażeniu wody "wodociągi mogą nie dać rady i wtedy może być zagrożone zdrowie ludzi".

Podczas środowej (4 września) konferencji, prezydent Warszawy ustosunkował się też do informacji podanej przez rzeczniczkę Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska Agnieszkę Borowską o zrzucaniu do Wisły ściekach przemysłowych.

- Ścieki przemysłowe nie trafiają do kolektora. Ścieki przemysłowe muszą być zgodnie z prawem utylizowane w zupełnie inny sposób, ale myśmy podjęli decyzję i powiatowy inspektorat ochrony środowiska podjął decyzję, aby wprowadzić dodatkowe kontrole, żeby nie było sytuacji, w której ktoś wykorzysta awarię kolektora, aby dokonać nielegalnego spuszczenia nieczystości do Wisły" - powiedział Trzaskowski.

Zapewnił, że obecny w środę na posiedzeniu sztabu kryzysowego inspektor potwierdził, iż nie ma zagrożenia spływem ścieków przemysłowych. - Nie ma dzisiaj jakiegokolwiek komunikatu mówiącego o tym, że do rzeki trafiają ścieki przemysłowe - oświadczył.

Dodał też, że nie zostało potwierdzone zagrożenie metalami ciężkimi.

- Przed chwilą rozmawiałem ze zwierzchnikiem pani rzecznik (GIOŚ) i umówiliśmy się przed chwilą, że będziemy podawali wspólne komunikaty. Nie zostało potwierdzone zagrożenie metalami ciężkimi. Nie ma takiego komunikatu. Nie wiem, czy pani rzecznik mówi o potencjalnych, wydumanych problemach czy o prawdziwych - powiedział.

Odniósł się również do słów premiera Morawieckiego o tym, że władze Warszawy "chowają głowę w piasek". - Mieliśmy uzgodnione z rządem i z panem ministrem Dworczykiem, że nie robimy na tym polityki. Rozumiem, że pan premier chce wracać do tego, żeby robić politykę. Jaką głowę w piasek? Rozwiązujemy problem. Wyciągamy konsekwencje natychmiast, jeżeli stwierdzamy, ze coś jest nie tak - ocenił Trzaskowski.

Dodał, że jeżeli okaże się, że były uchybienia na etapie planowania, wykonywania projektu czy eksploatacji oczyszczalni "Czajka", to wobec winnych zostaną wyciągnięte konsekwencje.

PAP - Bartłomiej Figaj, Aleksandra Kuźniar, Agnieszka Ziemska

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum