Warszawa: minister zdrowia z mikołajkowymi prezentami w szpitalu dziecięcym

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 06 grudnia 2018 19:29

Minister zdrowia Łukasz Szumowski rozdawał w czwartek (6 grudnia) małym pacjentom Szpitala Dziecięcego im. prof. Jana Bogdanowicza w Warszawie mikołajkowe prezenty, czytał bajki, a nawet zagrał wraz z nimi w szpitalnej orkiestrze.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski w Szpitalu Dziecięcym w Warszawie; FOT. Twitter/MZ

Na szefa resortu zdrowia dzieci czekały w szpitalnej świetlicy. Gdy się pojawił, szybko prysła sztywna atmosfera towarzysząca spotkaniom z członkami rządu. Prof. Szumowski z uśmiechem na ustach witał się z dziećmi i z rodzicami.

- Wiecie, jaki dziś wyjątkowy mamy dzień? - pytał. Gdy chór maluchów odkrzyknął: "mikołajki", minister wskazał na swą brodę, wypiął brzuch i mówił o swoim podobieństwie do mikołaja.

Za chwilę jednak tłumaczył dzieciom, że mikołaj wcale nie pochodził z Laponii i nie jeździł saniami zaprzęgniętymi w renifery. Wyjaśnił, że prawdziwy Święty Mikołaj był biskupem Miry, miasta na terenach obecnej Turcji, z pewnością nie widział reniferów, za to doskonale znał widok wielbłądów. Znany był z tego, że czynił wiele dobra.

Potem minister wziął do ręki książkę i zaczął czytać bajkę o Panu Kuleczce. Szef resortu zdrowia ujawnił aktorski talent, modulując głos i dopasowując go do wypowiedzi poszczególnych bohaterów opowiadania.

Bajka, którą czytał prof. Szumowski dzieciom, jest jedną z pozycji, które trafiły do szpitali w ramach akcji "Z książką zdrowiej". Dzięki wsparciu finansowemu Ministerstwa Kultury książki (nie tylko dla dzieci), trafiają do 500 lecznic w Polsce. Szpital dziecięcy otrzymał już dwa kartony bajek dla dzieci. Wzbogaciły one oddziałowe biblioteki i bibliotekę szpitalnej szkoły.

- Czytanie dzieciom jest rozwijaniem ich wyobraźni, jest szansą na ich lepsze zdrowienie i lepsze życie. Wiemy, że elektroniczne gadżety nie służą maluchom. Lepiej im czytać książki, dzięki temu dajemy im okazję do przeżycie dobrych i ciepłych historii - powiedział minister zdrowia.

Spotkanie zakończyło się wspólnym koncertowaniem. Dzieci, rodzice, a także minister otrzymali bębenki, grzechotki, tamburyna i wspólnie wybijali rytm, śpiewając piosenki. Minister Szumowski dał kilka razy solo na bębenku. Na zakończenie maluchy otrzymały prezenty od prof. Szumowskiego: pluszowe renifery i kulę z mikołajem.

Prof. Szumowski nie ukrywał, że ma wprawę w zabawie z dziećmi. W rozmowie z PAP przyznał, że w czwartek rano wkładał do butów czworga swoich dzieci drobne mikołajkowe prezenty. Zapewnił, że żadne z dzieci nie otrzymało rózgi.

Wizyta w stołecznym szpitalu dziecięcym nie była pierwszą, jaką odbył w lecznicy. Przeciwnie, ujawnił, że niedawno był na SOR z jednym ze swoich dzieci, które złamało rękę. - Jestem tu przynajmniej dwa razy w roku. Jak się ma czworo dzieci, to, co jakiś czas, ktoś sobie coś złamie albo zwichnie - wyjaśnił pół żartem, pół serio

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum