W tych restauracjach gośćmi mogą być tylko zaszczepieni lub ozdrowieńcy. "Wybierają naszą restaurację"

Autor: PAP • Źródło: PAP11 grudnia 2021 17:36

Są restauratorzy, którzy otwierają lokale tylko dla zaszczepionych lub ozdrowieńców. - Osoba, która wita gości w restauracji prosi o okazanie certyfikatu. Mamy też aplikację, która potwierdza autentyczność kodu QR - mówi właściciel warszawskiej restauracji Der Elefant, Artur Jarczyński. Takich restauracji jest coraz więcej.

Fot. Także w Polsce są restauracje, w których zaczęto sprawdzać certyfikaty covidowe. Fot. PAP/EFE (zdj. ilustracyjne)
  • Kolejne restauracje wprowadzają zasady, iż gośćmi mogą być tylko zaszczepieni, przetestowani lub ozdrowieńcy po Covid-19
  • Dr Marek Posobkiewicz, byłego Główny Inspektor Sanitarny: - Świetna inicjatywa oddolna, przejaw społecznej mądrości
  • Restaurator: - Firmy wybierają naszą restaurację na imprezy właśnie z tego powodu: oferujemy oprócz wspanialej kuchni i serwisu także wysoki poziom bezpieczeństwa

- W trosce o Wasze i nasze bezpieczeństwo od 3. grudnia zapraszamy do Wozowni osoby posiadające aktualny certyfikat szczepienia przeciwko COVID-19, certyfikat ozdrowieńca bądź aktualny, negatywny wynik testu" - napisano w mediach społecznościowych stołecznego lokalu Wozownia Bar.

Restrykcje, bo "wystarczy jedno prychnięcie"

"Zdajemy sobie sprawę, że restrykcje nie poprawiają nam nastroju, ale zdecydowanie służą naszemu zdrowiu i bezpieczeństwu. Zapewniamy też, że Team Wozowni jest zaszczepiony" - podkreślono.

Także warszawski Klub SPATiF od początku grudnia otwarty jest tylko dla osób, które chcą się dobrowolnie wylegitymować: dowodem tożsamości oraz potwierdzeniem przyjęcia szczepionki, aktualnym i negatywnym wynikiem testu lub potwierdzeniem statusu ozdrowieńca.

"Obecny poziom wyszczepienia jest za niski, żeby nie kombinować codziennie jak złożyć załogę na dany dzień spośród tych, którzy nie są chorzy; jak zrobić koncert czy imprezę, żeby nasi goście byli bezpieczni, a jednocześnie, żeby w lokalu było życie; jak to wszystko spiąć finansowo, skoro wystarczy jedno prychnięcie, żeby zapanowała stadna panika i zmiana zachowań nas wszystkich; jak nie mieć wyrzutów sumienia wiedząc, że jedno na sto tych prychnięć może zakończyć się czyjąś śmiercią" - napisali jego właściciele.

Witamy, prosimy o certyfikat

Według dra Marka Posobkiewicza, byłego Głównego Inspektora Sanitarnego to świetna inicjatywa oddolna, przejaw społecznej mądrości. - W większości krajów europejskich takie obostrzenia zostały wprowadzone przepisami administracyjnymi. W Polsce możemy polegać tylko na zdrowym instynkcie restauratorów - powiedział Posobkiewicz.

O tym, że postawienie na bezpieczeństwo może się opłacać, przekonał się właściciel warszawskiej restauracji Der Elefant, Artur Jarczyński, który jako pierwszy - już 1 października - podjął decyzję, że do jego lokalu wpuszczane będą tylko osoby zaszczepione. Wprowadzone obostrzenie nie ma negatywnego wpływu na liczbę gości odwiedzających restaurację.

- Teraz, w okresie przedświątecznym firmy wybierają naszą restaurację na imprezy właśnie z tego powodu: oferujemy oprócz wspanialej kuchni i serwisu także wysoki poziom bezpieczeństwa - zaznaczył Jarczyński.

Wyjaśnił też jak wygląda kontrola gości. - Osoba, która wita gości w restauracji, czy to menadżer, czy kierownik sali, prosi o okazanie certyfikatu. Mamy też aplikację, która potwierdza autentyczność kodu QR - opowiedział.

Czytaj też:
Nowe obostrzenia. MZ: niższe limity, nauka zdalna, obowiązkowe szczepienia

COVID-19. Co lepsze, obowiązek szczepień czy kompromis? "10 proc. lekarzy nie jest zaszczepionych"

Gliński o obostrzeniach: staramy się je tak wprowadzać, żeby były akceptowane społecznie

Data wprowadzenia ograniczeń w Der Elefant zbiegła się z ogólnopolskim protestem antyszczepionkowców. Grupa dotarła także do nas, ale otrzymaliśmy bardzo solidną ochronę ze strony policji - powiedział Jarczyński.

W listopadzie na zmianę zasad zdecydował się poznański koktajlbar "Twelve Cocktails & Co."

Segregacja. A może bezpieczeństwo?

Decyzja właścicieli lokalu wzbudziła kontrowersje. Od czasu ogłoszenia zmian w funkcjonowaniu na profilu koktajlbaru w mediach społecznościowych, wciąż pojawiają się komentarze dotyczące m.in. "segregacji", właściciele nazywani są "kowidiotami", komentujący życzą im szybkiego bankructwa. Choć są i tacy, którzy gratulują właścicielom odwagi i dziękują za "poważne podejście do biznesu, bezpieczeństwa klientów i po prostu zwyklej, ludzkiej odpowiedzialności".

Nie tylko za gości, ale także za pracowników. Bo restauratorzy nie ukrywają, że ognisko koronawirusa to cios dla biznesu. Obsada Lokum Stonewall - gdzie też potrzebny jest paszport antycovidowy - tłumaczy: "W dobie szerzącej się pandemii foliarstwa musimy zadbać o Was i o nas jeszcze konkretniej. Dla naszej pracy paraliżujący jest już sam sezon przeziębieniowy, a co dopiero ewentualna covidowa kumulacja".

Wśród organizacji branżowych zdania są podzielone. Związek Pracodawców Hoteli, Restauracji i Cateringu (ZP HoReCa) poinformowała PAP, że nie ma wspólnego stanowiska w kwestii egzekwowania certyfikatów covidowych.

"Każdy z przedsiębiorców należący do Związku samodzielnie określa zasady korzystania ze swoich lokali gastronomicznych, w oparciu i w zgodzie z obowiązującymi w danym momencie przepisami sanitarnymi oraz z zasadami społecznej odpowiedzialności biznesu. Zgodnie ze stanowiskiem Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych żaden z przedsiębiorców nie ma prawnej obligatoryjnej możliwości weryfikowania paszportów covidowych" - podkreśliła organizacja.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum