USA: pracodawcy dopłacają za zrzucone kilogramy

Autor: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 04 czerwca 2010 14:15

Co trzecia amerykańska firma płaci lub zamierza płacić swoim pracownikom za to, by... schudli.

USA: pracodawcy dopłacają za zrzucone kilogramy

Pieniądze za zrzucone kilogramy płaci m.in. IBM. Można w ten sposób zarobić nawet 500 dolarów. Aby otrzymać tę kwotę, trzeba było zaopatrzyć się w krokomierz i jak najwięcej chodzić w towarzystwie tego urządzenia. W projekcie udział połowa z 9 tys. osób zatrudnionych w OhioHealh. W rezultacie od ubiegłego roku firma wypłaciła im w nagrodę prawie 400 tys. dolarów.

Pomysł za premiowanie zrzucanych kilogramów bierze się stąd, że aż dwie trzecie Amerykanów cierpi z powodu nadwagi lub otyłości. Nie wszyscy pochwalają jednak ten sposób podejścia do problemu.

– Wynagradzanie za odchudzanie jest stratą czasu i pieniędzy – uważa Kelly Brownell, dyrektor Rudd Center for Food Policy and Obesity Uniwersytetu Yale. Badania wskazują, że może mieć rację.

71 proc. mieszkańców USA ma nadwagę lub cierpi z powodu otyłości.

Do tej pory w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono ok. 15-20 analiz, których celem było oszacowanie efektów płacenia za zrzucone kilogramy. Większość z nich stanowiły małe projekty trwające zaledwie kilka miesięcy. Wnioski z największego, wykonanego w siedmiu firmach przez naukowców z Uniwersytetu Cornella, są przygnębiające. Uczestnicy prowadzonych w nich programów odchudzających zrzucili średnio zaledwie po pół kilograma. Żadne z badań nie znalazło odpowiedzi na pytanie, jaka suma najlepiej motywuje ludzi do utraty wagi.

Obrońcy tej strategii walki z otyłością powołują się na większe badania dotyczące efektów finansowej gratyfikacji, tym razem osób próbujących rzucić palenie. Kilkaset dolarów nagrody prawie trzykrotnie zwiększyło wskaźnik palaczy, którym udało się pokonać nałóg – wynika z pracy opublikowanej w New England Journal of Medicine.

– Walka z jedzeniem jest niestety trudniejsza niż z nałogiem palenia. Choćby dlatego, że ludzie palić nie muszą, a jeść owszem – komentuje Steven Kelder, profesor epidemiologii ze School of Public Health Uniwersytetu Teksańskiego.

Więcej: Rzeczpospolita

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum