Ten przypadek wyzdrowienia uznano za niewytłumaczalny z medycznego punktu widzenia

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 27 kwietnia 2014 08:59

Podczas kanonizacji Jana Pawła II obecna będzie w Rzymie 50-letnia Floribeth Mora Diaz, której uzdrowienie z tętniaka mózgu zostało uznane za cud za wstawiennictwem polskiego papieża. Lekarz prowadzący pacjentkę sądził początkowo, że doszło do pomylenia wyników badań.

W wywiadzie dla włoskiego tygodnika "Oggi" doktor Vargas Roman, lekarz prowadzący kobietę, powiedział: - Nie znalazłem żadnych podstaw naukowych, by wyjaśnić, dlaczego tętniak zniknął. Jeśli to cud, to głos w tej sprawie należy do Kościoła. Ja jako katolik w to wierzę.

Pierwsze nieoficjalne informacje o tym, że do kanonizacji wybrano przypadek z Kostaryki pojawiły się w czerwcu 2013 roku, a więc już na ostatnim etapie dochodzenia kanonicznego w Watykanie. Potwierdziły się wcześniejsze pogłoski, że jest to spektakularne uzdrowienie. Doszło bowiem do niego w dniu beatyfikacji Jana Pawła II 1 maja 2011 roku. Uznano to wręcz za wydarzenie sensacyjne.

Po uznaniu cudu przez papieża Franciszka w lipcu 2013 roku i ujawnieniu jej danych stała się ona najbardziej znaną osobą z Kostaryki. Powstały o niej książki i filmy. 24 kwietnia, na 3 dni przed kanonizacją, będzie gościem uroczystości w Rzymie, w trakcie której zaprezentowany zostanie film dokumentalny o niej.

Ciężka choroba Floribeth Mora Diaz, która jest prawnikiem, zaczęła się 8 kwietnia 2011 roku od bardzo silnego, kilkudniowego bólu głowy. Tomografia wykazała istnienie wrzecionowatego tętniaka środkowej tętnicy mózgu. Trafiła na oddział intensywnej terapii. Ten rodzaj tętniaka jest bardzo ciężki i często prowadzi do szybkiej śmierci pacjenta.

Lekarze opiekujący się 48-letnią kobietą stwierdzili po badaniach, że w jej przypadku interwencja chirurgiczna jest niemożliwa ze względu na położenie tętniaka w niedostępnej dla ich narzędzi części mózgu. Wyjaśnili, że nic nie można było już zrobić oprócz podawania leków zachowawczych i uśmierzających ból. Neurochirurg Alejandro Vargas Roman powiedział rodzinie kobiety, że musi liczyć się z jej śmiercią.

Pod koniec kwietnia częściowo sparaliżowana Floribeth Mora Diaz powróciła do domu. Z każdym dniem traciła siły. Modliła się do Jana Pawła II i miała przy łóżku jego portret na okładce pisma. 1 maja 2011 roku obejrzała w telewizji transmisję z beatyfikacji polskiego papieża. Jej rodzina poszła zaś na stadion, gdzie również można było obejrzeć przekaz z Watykanu.

Po obejrzeniu transmisji kobieta zasnęła. Opowiadała potem mediom: - Usłyszałam głos, który mówił do mnie: "Podnieś się, nie lękaj się".

- Byłam zaskoczona i patrzyłam dalej na pismo, powiedziałam: Tak i wstałam- wspominała.

Czuła się już dobrze, a jej siły zaczęły stopniowo wracać w kolejnych tygodniach.

Doktor Vargas Roman, który konsultował przypadek Diaz z innymi specjalistami, orzekł po zbadaniu pacjentki, że nie jest w stanie z medycznego punktu widzenia wytłumaczyć ustąpienia wszystkich symptomów tętniaka. Był pewien swej wcześniejszej diagnozy i do tego stopnia zaskoczony, że podejrzewał, że pomylono wyniki badań i obraz z tomografii. Nie wykazała ona bowiem obecności tętniaka; całkowicie zniknął.

Zaprzyjaźniony z rodziną Floribeth Mory Diaz ksiądz z położonego niedaleko jej domu sanktuarium, gdzie przechowywana jest od 2011 roku relikwia Jana Pawła II, poradził jej, aby o swym przypadku zawiadomiła biuro postulatora procesu kanonizacyjnego księdza Sławomira Odera w Rzymie. Tuż po beatyfikacji papieża wystosował on apel do wiernych na całym świecie, aby nadsyłali do niego sygnały o możliwych cudach uzdrowienia.

Swoje świadectwo uzdrowienia Kostarykanka wysłała wiosną 2012 roku w e-mailu opisując szczegółowo kolejne etapy choroby.

Ksiądz Oder natychmiast zainteresował się tym przypadkiem, gdyż - jak wyjaśnił w wywiadzie dla PAP - miał przeczucie, że może to być to uzdrowienie, które zostanie uznane za cud potrzebny do kanonizacji. W jego biurze rozpoczęły się drobiazgowe analizy dokumentacji medycznej. Kobieta przyjechała do Wiecznego Miasta, gdzie poddała się badaniom w klinice Gemelli. Włoscy lekarze potwierdzili diagnozę specjalistów z Kostaryki: tętniak zniknął.

Rozpoczął prace trybunał kanoniczny powołany do zbadania domniemanego cudu. Postępowanie zamknięto pod koniec 2012 roku, a cała dokumentacja została wysłana do Watykanu, do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

W pierwszej połowie 2013 roku, a więc w historycznym momencie ustąpienia Benedykta XVI i wyboru Franciszka, dokumentację zatwierdziły trzy komisje w kongregacji: lekarzy, teologów i kardynałów oraz biskupów. Wszystkie uznały, że doszło do cudu uzdrowienia, niewytłumaczalnego z medycznego punktu widzenia, za wstawiennictwem Jana Pawła II.

5 lipca 2013 roku papież Franciszek uznał cud i zgodził się na kanonizację.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum