TVN24/Rynek Zdrowia | 14-02-2018 10:52

Syria: nie ustają bombardowania szpitali, są zabici

W ciągu ostatnich pięciu dni sześć szpitali w prowincji Idlib (Syria) znalazło się na celowniku bombowców. Lekarze wykonują operacje w piwnicach. Walka o każde życie jest w nich często zadaniem ponad ludzkie siły.

Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Przerażające zdjęcia udało się zarejestrować reporterce CNN

W czasie bombardowania w szpitalu przebywało ponad 3 tysiące osób. Personel, pacjenci intensywnej terapii i dzieci. Tutaj też odbywały się porody, w czasie bombardowania na świat przyszedł m.in. Jasir. Chłopiec urodził się w ekstremalnych warunkach, nie dość że jest wcześniakiem, to jeszcze przyszedł na świat w chwili gdy na szpital spadały bomby.

Mały szpital w prowincji Idlib był kluczowym punktem medycznym w regionie. Tam schronienie znajdowali w większości zranieni cywile. Ale dla sił Asada to kolejny cel należący do rebeliantów.

Szpital zbombardowano już dwa razy w ciągu ostatnich tygodni. Dzień przed przyjazdem stacji CNN w to miejsce, biały personel pomagał osobom, które ucierpiały w wyniku nalotu na lokalny targ. Lekarze opatrywali rannych na zewnątrz, ale nadleciały samoloty i ich ciała spoczywają teraz w kraterze po bombardowaniu.

Intensywność nalotów jest coraz większa, a syryjskie siły rządowe wykorzystują wszystkie możliwe środki do pokonania rebeliantów.

Więcej: fakty.tvn24.pl