Święta, czyli jedzmy na zdrowie - także naszego uzębienia. Niestety, mamy z tym problem

www.infodent24.pl Autor: PTWP - Infodent24.pl • Źródło: Mirosław Stańczyk/InfoDENT.24.pl, Rynek Zdrowia   • 24 grudnia 2020 06:00

Wieczerza wigilijna rozpoczyna świąteczne triduum, które według wieloletnich statystyk jest okresem wzmożonego poszukiwania doraźnej pomocy stomatologicznej. Warto o tym pamiętać, tym bardziej, że w czasie pandemii doraźna pomoc stomatologiczna stała się bardziej iluzoryczna niż doraźna.

Sposób, w jaki się odżywiamy, ma ogromny wpływ na stan naszego uzębienia; FOT. Shutterstock

Słodkości pod choinkę? W zębach Polaków ślad cukrowy jest mocno odciśnięty, niestety, w zębach polskich dzieci - najmocniej. Wychowujemy pokolenie cukrożerców. Najmłodsi zjadają w różnej postaci 19 łyżeczek cukru dziennie (95 g); to zdecydowanie najwięcej w Europie.

Cukier - dewastator zębów
Jak do tego doszło? Zaczęło się niewinnie od Wańkowicza, który zainkasował 50 tys. zł (w dzisiejszych realiach) za hasło „Cukier krzepi”. Tak sanacyjny rząd walczył o wzrost spożycia cukru, które - o zgrozo - w Polsce było jednym z najniższych w Europie. Potyczka o słodsze życie Polaków przyniosła pełny sukces.

Niecałe pół wieku później za ciosem starszego kolegi po piórze podążyła Osiecka zachwalając imperialistyczny napój zawołaniem „Coca Cola to jest to”. Oba hasła, autorstwa literackich znakomitości, zyskały międzynarodową sławę. Po latach okazało się, że złą.

Co robi podczas świąt Bożego Narodzenia miłośnik „Ziela na kraterze” i „Listów śpiewających”? Ogląda „Kevin sam w domu”, siadając przed telewizorem z porcją słodkości do jedzenia i czymś równie słodkim do picia.

Skoro nie można inaczej, dobrze byłoby jednak wybierać mniejsze zło dla zębów. Takim lepszym wyborem jest gorzka czekolada, gorszym - krakersy - przekonuje amerykański stomatolog dziecięcy Roger Lucas, autor książki o kontrowersyjnym tytule "More Chocolate, No Cavities: How Diet Can Keep Your Kid Cavity-Free”.

Tłumaczy on dlaczego gorzka czekolada jest mniej szkodliwa dla zębów niż  krakersy. - Sedno problemu tkwi w stężeniach. Stężenie cukru jest ważniejsze niż jego ilość - tłumaczy Roger Lucas na przykładzie mleka. Szklanka mleka pełnotłustego i odtłuszczonego mają mniej więcej po 12 g cukru. Jednak badania naukowe ujawniły, że mleko pełnotłuste jest względnie bezpieczne dla zębów, bo nie ma na tyle kwaśnego odczynu, aby prowadzić do demineralizacji szkliwa. Taki niepożądany proces zostanie zainicjowany, gdy wypijemy szklankę mleka chudego. 

- W procesie rozwoju próchnicy odtłuszczanie pośrednio zwiększa stężenie cukru, mimo że ilość cukru pozostaje bez zmian, a stężenie liczy się o wiele bardziej niż ilość - przekonuje Lucas.

Ta sama zasada odnosi się do czekolady. Gorzka czekolada ma podobne stężenie cukru co pełnotłuste mleko, podczas gdy mleczna czekolada i krakersy charakteryzują się wyższym stężeniem cukru, co sprawia, że są w większym stopniu "próchnicotwórcze". - Można obniżać kwasowy odczyn żywności o 20-40 proc. jedząc pokarmy o wyższej zawartości tłuszczów i w ten sposób zapobiegać próchnicowym zmianom - twierdzi Lukas.

Dobrą strategią walki z próchnicą jest zwiększenie w diecie udziału pokarmów bogatych nie tylko w tłuszcze, ale także w białko i błonnik. Bakterie w obecności tych makroskładników mają trudniejsze warunki do produkcji kwasu mlekowego.

Soft drink - hard problem
Kto jednak podczas bożonarodzeniowych świąt pije mleko? Co innego lepkie od cukru gazowane napoje. Mało kto bez nich wyobraża sobie świąteczny stół przyozdobiony opłatkiem.

Duncan Selbie, kierujący Public Health England, od lat piętnuje świąteczną akcję koncernu Coca-Coli, w czasie której masywne ciężarówki odwiedzają większe i mniejsze miasta Europy w myśl niepisanej zasady „jest Coca-Cola - są święta”. W 2020 r. w staraniach szefa PHE nieoczekiwanie pomogła pandemia, bo komercyjna tradycja została zastopowana.

O tym, że słodzone napoje gazowane są śmiertelnym wrogiem uzębienia mówiono po cichu już za czasów Osieckiej, ale dopiero od niedawna pojawiają się spektakularne przykłady, dobitnie wskazujące do czego może doprowadzić opijanie się soft drinkami. Jeden z takich przykładów ma na imię William, na nazwisko Kennewell, i jest 30-letnim Australijczykiem. Czego młodzieniec nie ma - to ani jednego własnego zęba. Mężczyzna z dumą prezentuje podczas sesji zdjęciowych sztuczną szczękę, bez której nie mógłby względnie normalnie egzystować.

Czy to jedyna na świecie osoba, która w młodości utraciła całe uzębienie? Z pewnością nie, ale William Kennewell nie kryje, że powodem takiego właśnie uszczerbku na zdrowiu stała się jego miłość do napoju typu cola. - Wypijałem dziennie od 6 do 8 litrów coli. Pracując w branży hotelarskiej miałem do niej nieograniczony dostęp - przyznaje bezzębny młodzieniec. Doszło do tego, iż popsute zęby Williama spowodowały ogólne zatrucie krwi. Ratując życie chłopaka, dentyści usunęli 13 zębów, jakie Australijczyk jeszcze posiadał.

Jeśli nie soft drinki, to może kieliszek wina podczas wigilijnej kolacji? - Podajmy wino białe, wytrawne lub półsłodkie typu alzacki riesling, które jest delikatnie kwaśne, ale ma słodką końcówkę - kuszą do złego specjaliści od świątecznego savoir-vivre. Gdy jednak zalecenia te zostaną wymieszane z patriotyczną tradycją, nakazującą uzupełnienie butelki białego trunku nie mniej zacnym - winem czerwonym - zęby staną się bezbronne.

Nie należy pić białego wina przed winem czerwonym, dodatkowe związki o kwaśnym odczynie zwiększają przebarwienia. - Podczas picia czerwonego wina na zęby działają antocyjany - pigmenty nadające trunkowi kolor, taniny - substancje wspomagające przywieranie barwnika do powierzchni zębów, a kwaśny odczyn wina - prowadzi do wzrostu porowatości szkliwa - wylicza prof. Uchenna Akosa przewodnicząca Rutgers Health University Dental Associates (Niemcy).

Równowaga witaminowa
Polacy nie są admiratorami win, o których mówiłoby się na świecie z respektem. Butelka Cabernet Sauvignon rocznik 2004 pod choinkę? Rzadko kto doceniłby taki gest. Za to elegancko zapakowany zestaw witamin i suplementów diety - to co innego. Polacy powszechnie znani są z umiłowania do mikroelementów wspomagających pracę organizmu.

Dietetycy z nadzieją spoglądają w kierunku witaminy K2. To ona - podobnie jak gwiazda betlejemska prowadzącą trzech Mędrców ze Wschodu do stajenki, kieruje jony wapnia we właściwym czasie i we właściwe miejsce. Bez niej suplementacja wapniem mija się z celem. Niedobór K2 powoduje, że wapń transportowany jest do nerek i naczyń krwionośnych zamiast do zębów. Problem w tym, że wciąż nie wiemy, kiedy i w jakich ilościach zaaplikować witaminę, aby inicjowała procesy wzmacniające szkliwo zębów.

Bez odpowiedniego poziomu witaminy A ślina nie jest produkowana w wystarczającej ilości, a właśnie ona - ze względu na skład - stanowi nieoceniony czynnik w walce z patogenami bytującymi w jamie ustnej.

Witamina D z kolei zapewnia zdrową mocną tkankę kostną, w tym także zębów. W jej towarzystwie oraz w obecności wapnia i fosforu sprawniej działa mini układ odpornościowy, oparty o komórki zwane odontoblastami. Odontoblasty mogą wspierać odbudowę zębiny, co jest podstawą regeneracji zęba.

Przydaje się także witamina E - czyli silny antyoksydant - utrzymujący odpowiedni poziom bakterii w jamie ustnej.

Wyraźną korelację pomiędzy problemami z zębami, a zbyt niskim poziomem witaminy B12 wykazali naukowcy z University Greifswald (Niemcy). Przy jej niedoborach zaobserwowano średnio o 0,1 mm większą głębokość kieszonek przyzębnych (PD) i o 0,23 mm - wyższą wartość średnią klinicznej utraty przyczepu (CAL). W grupie osób z niedoborem B12 występuje wyższe prawdopodobieństwo utraty uzębienia (średnio o 57 proc.).

Gryź, szarp, rozrywaj
Witaminy są ważne, ale czy najważniejsze? Bolesna to prawda, że nieodpowiednie żywienie, oprócz uwarunkowań genetycznych, jest główną przyczyną, z powodu której osoby utrzymujące nawet wzorową higienę jamy ustnej, mogą mieć nieustające problemy z próchnicą.

Dzieci zbyt długo karmione są papkami, a te nie sprzyjają prawidłowemu formowaniu się silnych szczęk i mocnych zębów. W efekcie rośnie ryzyko słabo rozwiniętej żuchwy, węższego podniebienia oraz łuków zębowych. Słabiej rozwinięta żuchwa mieści mniej zębów, co sprzyja wadom zgryzu, choćby stłoczeniom zębowym, które z reguły wymagają leczenia ortodontycznego.

Dla szczęk najlepszym ćwiczeniem jest konsumpcja produktów chrupkich, włóknistych, czyli mięsa, ryb, surowych lub ugotowanych al dente warzyw i owoców. Mamy tendencję do rozgotowywania i rozdrabniania potraw, a to nie jest korzystne dla naszego uzębienia.

To dobra informacja dla przygotowujących świąteczne potrawy, jeśli będą zbyt twarde - można wyjaśnić ten fakt dbałością o zdrowie jamy ustnej domowników.

Wegetarianizm wigilijny
Gdyby nie karp po staropolsku, śledź po żydowsku, czy dorsz po grecku można by uznać, że dieta wigilijna bliska jest wegetarianizmowi. To dobry kierunek? Bynajmniej!

Dr Marvin Druan z londyńskiego Centrum Stomatologii Estetycznej zauważył, że rośnie specyficzna grupa pacjentów, która zgłasza problemy z zębami. Okazuje się, że są to osoby deklarujące stosowanie diety wegańskiej. Taki sposób odżywiania niesie zagrożenia, bo posiłki wyłącznie roślinne często są zbyt ubogie w białko i wapń.

Dentysta ostrzega także, że niektórzy weganie jedzą więcej słodkich potraw, a także pokarmy bogate w skrobię (owoce i zboża). Przy takiej diecie bardziej aktywne są bakterie wytwarzające kwasy, które mogą powodować trwałe uszkodzenie szkliwa zębów.

Znikąd ratunku?
Grupa Robocza ds. Żywienia, pod którą kryją się nazwiska najlepszych polskich znawców tematu: naukowców, ekspertów - wypracowała stanowisko dotyczące zasad żywienia w aspekcie zapobiegania chorobie próchnicowej. Pracą Grupy kierowała prof. Dorota Olczak-Kowalczyk konsultant krajowy w dziedzinie stomatologii dziecięcej.

Rekomendacje są jasne. Eliminujmy cukier w każdej postaci, szczególnie produkty pozostające długo na powierzchniach zębów, tzn. lepkie i retencyjne. Soki owocowe pijmy przez słomki tylko w trakcie posiłków, nigdy przed snem. Najlepsza jest jednak woda niegazowana.

Na to się nastawiajmy:
• nabiał: mleko, jogurt naturalny, biały ser, twardy ser, jaja
• owoce (np. jabłka) i surowe warzywa
• ryby i chude mięso
• ciemne pieczywo
• orzechy i ziarna
• humus
• kakao i gorzka czekolada (w niewielkiej ilości)
• bezcukrowe gumy do żucia (zwłaszcza z ksylitolem)

Na to się nie nastawiajmy:
• słodycze (wszelkie)
• produkty kleiste i retencyjne, np. musli zawierające: płatki zbożowe, rodzynki, orzechy, suszone owoce i cukier
• słodkie sucharki, chipsy, słone paluszki, frytki
• miód i produkty z dodatkiem miodu
• pokarmy kwaśne, np. owoce cytrusowe, pikle
• produkty mleczne słodzone i kwaśne, np. lody, koktajle mleczne, jogurty owocowe.

Jak widać łatwo popełnić błąd ze szkodą dla zębów. Bezpieczniej byłoby zatem poprzestać na wigilijnym opłatku, który - brany do ust - nie powinien dewastować uzębienia, chociażby z uwagi na liturgiczny charakter tego posiłku. Gdyby tylko nie ta skrobia w mące pszennej!

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum