Spłonął punkt do testów na koronawirusa. Policja szuka podpalacza

Autor: PAP • Źródło: PAP15 listopada 2021 16:15

W Piekarach Śląskich podpalono punktu pobrań materiału do testów na obecność koronawirusa. Za czyn ten może grozić do pięciu lat więzienia. Policja prosi świadków zdarzenia o pomoc.

Spalony punkt do testów na koronawirusa Fot. KMP Piekary Śląskiej
  • Policjanci z Piekar Śląskich zwrócili się o pomoc w sprawie podpalenia punktu pobrań materiału na obecność koronawirusa
  • Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną pożaru mogło być celowe działanie, poprzez wcześniejsze oblanie punktu łatwopalną cieczą
  • Zdarzenie miało miejsce w niedzielę, 14 listopada. Świadkom gwarantowana jest anonimowość

Podpalono punkt do testów na koronawirusa. Policja szuka sprawców

Policjanci z Piekar Śląskich wyjaśniają okoliczności niedzielnego pożaru punktu pobrań materiału do testów na koronawirusa. Według wstępnych ustaleń namiot, w którym pobierano próbki został prawdopodobnie podpalony.

W poniedziałek, 15 listopada, piekarska policja zaapelowała o kontakt wszystkich, którzy mogą mieć widzę na temat okoliczności tego zdarzenia.

Zgłoszenie dotyczące pożaru nieczynnego już o tej porze punktu pobrań testów na koronawirusa przy ul. gen. Jerzego Ziętka dyżurny policji otrzymał w niedzielę kilka minut po godz. 18. Na miejsce skierowano służby, które zabezpieczyły teren i podjęły akcję gaśniczą.

Punkt oblano łatwopalną cieczą 

- Przybyły na miejsce biegły sądowy z zakresu pożarnictwa wykonał wraz z technikiem kryminalistyki oględziny. Wstępne ustalenia biegłego wskazują, że przyczyną pożaru mogło być podpalenie poprzez oblanie łatwopalną cieczą - podała piekarska komenda.

Śledczy prowadzą czynności mające na celu ustalenie sprawcy lub sprawców; za taki czyn może grozić do pięciu lat więzienia. Mundurowi apelują do ewentualnych świadków o kontakt z piekarską jednostką policji pod numerem telefonu 47 853 22 00. Gwarantują anonimowość.

Czytaj: Dramat w szpitalu. Pacjent uderzył pielęgniarkę siekierą w plecy

Federacja Szpitali pyta MZ i NFZ: kto zapłaci za leczenie cudzoziemców. Rachunki nawet na 100 tys. zł

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum