Śmierć 39-letniego lekarza z Wałbrzycha. Prokuratura ustaliła przyczynę zgonu

Autor: Mariusz Polak • Źródło: Rynek Zdrowia25 listopada 2021 07:00

W sierpniu lokalne media poinformowały o śmierci 39-letniego anestezjologa ze szpitala w Wałbrzychu. Lekarz miał pracować ponad 100 godzin tygodniowo. Czy przyczyną zgonu było sugerowane wcześniej przepracowanie? Prokuratura ustaliła przyczynę.

Prokuratura ustaliła przyczynę śmierci anestezjologa ze szpitala w Wałbrzychu Fot. PAP/Aleksander Koźmiński
  • 23 sierpnia dziennik.walbrzych.pl poinformował o śmierci 39-letniego anestezjologa z Wałbrzycha
  • Lekarz zmarł we własnym domu, po kilkudziesięciominutowej reanimacji. Sprawą zajęła się prokuratura
  • Koledzy lekarze ze Szpitala Specjalistycznego im. dra A. Sokołowskiego przyznawali wówczas, że placówka ma ogromne deficyty kadrowe
  • Wskazywano, że przed śmiercią anestezjolog pracował nawet po ponad 100 godzin tygodniowo. Czy przyczyną zgonu było przepracowanie?

Ustalono przyczynę śmierci anestezjologa ze szpitala w Wałbrzychu

W sierpniu media obiegła informacja o zaskakującej śmierci anestezjologa ze Szpitala Specjalistycznego im. dra A. Sokołowskiego. Jak tłumaczył Rynkowi Zdrowia, prokurator rejonowy Marcin Witkowski zgon w domu 39-letniego mężczyzny, bez wpływu czynników zewnętrznych, jest zaskakujący, dlatego zlecono dodatkowe badania w celu ustalenia przyczyny śmierci.

Po blisko trzech miesiącach oczekiwania prokuratura otrzymała wyniki.

- Wyniki sekcji zwłok oraz badań dodatkowych, które zleciła prokuratura w toku tego postępowania, wskazują, że przyczyną nagłej i gwałtownej śmierci lekarza było uduszenie gwałtowne spowodowane zatkaniem dróg oddechowych treścią pokarmową - mówi Rynkowi Zdrowia szef Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu Marcin Witkowski.

Prokuratura zleciła badania histopatologiczne oraz pełen pakiet badań toksykologicznych

- Badania jakie zleciliśmy, to badania histopatologiczne oraz pełen pakiet badań toksykologicznych - wyjaśnia prokurator Witkowski.

- W chwili śmierci lekarz znajdował się pod znacznym wpływem alkoholu. Było to blisko 2 promile alkoholu we krwi i ponad 2,5 promila w moczu. Jednocześnie nie ustalono w jego organizmie innych substancji - dodaje.

- Zgon miał charakter naturalny i był wynikiem nagłego zatkania dróg oddechowych treścią pokarmową - podsumowuje prokurator.

Czytaj więcej: Lekarz zmarł z wycieńczenia? Miał 39 lat. Przepracował ponad 100 godzin. W szpitalu brakuje rąk do pracy

W szpitalu wojewódzkim nie ma ortopedów. Lekarze nie przedłużyli kontraktów

Chirurg czy pielęgniarka? Kto operował w szpitalu w Wałbrzychu?

Dodajmy, że to nie jedyna sprawa związana ze Szpitalem Specjalistycznym im. dra A. Sokołowskiego w Wałbrzychu, którą zajmuje się prokuratura.

W ubiegłym tygodniu media obiegła informacja o dziwnym zdarzeniu, które miało mieć miejsce w trakcie zabiegu na bloku operacyjnym. Według informacji byłych lekarzy pracujących w tamtejszej placówce, przekazanej mediom, NFZ-owi oraz Ministerstwu Zdrowia, chirurg miał przerwać operację pacjentki, a dokończyć miała ją instrumentariuszka.

- Mając na uwadze charakter zdarzenia przedstawianego w przestrzeni publicznej oraz ogromne zainteresowanie ze strony mediów, podjęliśmy decyzję, aby sprawę zarejestrować i dokonać wyjaśnienia z urzędu - tłumaczył 22 listopada Rynkowi Zdrowia prokurator Marcin Witkowski.

W tej chwili prokuratura ustala, co faktycznie wydarzyło się w końcówce października na sali operacyjnej wałbrzyskiego szpitala.

Czytaj więcej: Co się wydarzyło na sali operacyjnej w Wałbrzychu? Sprawę bada prokuratura

Brakuje łóżek covidowych. Rząd chce sprawdzić, czy pacjenci są "przetrzymywani"

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum