Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 03-02-2016 19:10

Rybnik: wszawica atakuje w szkołach

Wszawica rozprzestrzenia się w szkołach, przedszkolach i żłobkach. Zjawisko jest jednak poza kontrolą. Pielęgniarki nie mogą sprawdzać dzieciom głów bez zgody rodziców, a dyrektorzy nie muszą informować o problemie sanepidu.

Rybnik: wszawica atakuje w szkołach. Fot. Archiwum

Aleksandra Szymczak, dyrektorka ZS-P nr 11 w Rybniku, przyznaje, że z problemem wszy placówka zmaga się od początku roku szkolnego. Zjawisko nie jest masowe, ale uciążliwe. Na 700 uczniów od września odnotowano osiem przypadków wszawicy.

Niestety, od trzynastu lat, decyzją Ministerstwa Zdrowia, pielęgniarki mogą kontrolować higienę dzieci tylko za zgodą rodziców. Wszawica przenosi się szybko i dla dobra rówieśników zarażone dziecko powinno pozostać przez kilka dni w domu, póki nie zakończy kuracji.

W Rybniku jest więcej szkół i przedszkoli, które nie radzą sobie z wszawicą.

W zeszłym tygodniu przypadek wszawicy zgłoszono też w PSSE w Bytomiu. Jolanta Wąsowska, inspektor sanitarny w tym mieście, informuje, że to piąty przypadek od września.

Więcej: www.gazeta.pl